Odpusty zupełne w Kościele Katolickim

Nasze przemyślenia na temat filozofii, religii i związków wyznaniowych. Podobieństwa i różnice do spirytyzmu. Co nas intryguje, ciekawi, co budzi wątpliwości...

Re: Odpusty zupełne w Kościele Katolickim

Postautor: Luperci Faviani » 15 lis 2010, 17:46

sigma pisze:
Luperci Faviani pisze:Rytuały są, jak mi się wydaje, efektem przywiązania człowieka do materii.

Miło byłoby gdybyś tę myśl rozwinął.

Bardzo uprościłem, ponieważ myślałem tylko o rytuałach religijnych. Później rozwinę.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Odpusty zupełne w Kościele Katolickim

Postautor: atalia » 15 lis 2010, 18:23

Sigmo,z ta medytacją chodziło mi całkiem o inną sprawę(skoro juz ją przywołałes),nie chodziło mi to że praktykowałam medytację i zawiodła mnie ona jako narzędzie poznania pozadoczesności,lecz że zawiodła ona tych,którzy praktykują ją przez długie lata-czyli w tym zakresie zawodzi na całej linii.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Odpusty zupełne w Kościele Katolickim

Postautor: sigma » 15 lis 2010, 18:46

atalia pisze:Sigmo,z ta medytacją chodziło mi całkiem o inną sprawę ... że zawiodła ona tych,którzy praktykują ją przez długie lata-czyli w tym zakresie zawodzi na całej linii.


Nauczyciele medytacji widzą wyraźnie jak jeden uczeń zachowuje się jakby medytował od urodzenia a inny robi wrażenie że medytacja to dla niego skrajne cierpienie, że on nie może tego znieść. Ich zdaniem logika kołowrotu wcieleń wskazuje że to zależy od poprzedniego wcielenia. Mnie to przekonuje.
Ostatnio zmieniony 15 lis 2010, 18:51 przez sigma, łącznie zmieniany 1 raz
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Odpusty zupełne w Kościele Katolickim

Postautor: Nikita » 15 lis 2010, 18:49

Atalio znasz te osoby? bO mnie medytacja nie zawiodla ani moich medytujacych znajomych...nie wiem skad bierzesz takie dane?
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Odpusty zupełne w Kościele Katolickim

Postautor: atalia » 15 lis 2010, 18:51

Qrczę,przecież sam napisaleś ,że medytacja jest narzędziem poznania pozadoczesności.Ale gdzie w takim razie to poznanie?Czy ja już się naprawdę się tak zawile wyrażam? :(
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Odpusty zupełne w Kościele Katolickim

Postautor: atalia » 15 lis 2010, 18:52

Nikito,sama pisałaś ,że nie jestes pewna,czy swiat duchowy istnieje.Czy pod tym względem medytacja nie zawodzi(tzn.jako narzędzie dostępu do świata ducha)?
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Odpusty zupełne w Kościele Katolickim

Postautor: sigma » 15 lis 2010, 18:53

Poznając swoją prawdziwą naturę poznaję naturę wszechrzeczy. Na tyle na ile jestem w stanie.
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Odpusty zupełne w Kościele Katolickim

Postautor: Nikita » 15 lis 2010, 19:07

Medytacja ma dobroczynny wplyw na nasz umysl i nie zajmuje sie poznawaniem swiatow duchowych. Czasami ludzie maja rozne wizje ale to tylko iluzja tworzona przez umysl. To jest poprostu metoda , ktora pomaga oczyscic umysl....nic wiecej...i on dziala u mnie i u ludzi, ktorych znam.....


Nie mozna powiedziec o czym,s czego sie nie zna, ze cos zawiodlo na calej linii. To nie jest wywolywanie duchow....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Odpusty zupełne w Kościele Katolickim

Postautor: Nikita » 15 lis 2010, 19:11

Mysle, ze poprostu nie rozumiesz czym jest medytacja....i mylisz bardzo jej role i znaczenie....to nie jest metoda na poznanie swiata astralnego....tym medytacja sie nie zajmuje...pomaga w rozwoju duchowym....pomaga wyciszyc wzburzony umysl, uspokoic go, pomaga przebudzic sie ze snu. Budda jak sie oswiecil to zobaczyl wszytskie swoje poprzednie reinkarnacje....poznal przyczyne i skutek...i dlatego wiedzial o czym nauczal...my tak naprawde nie wiemy o czym muwimy bo troche liznelismy praktyki troche sie poczytalo...troche intuicja podpowiada...ale tak naprawde dopoki sie czlowiek nie oswieci to nie wie nic....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Odpusty zupełne w Kościele Katolickim

Postautor: sigma » 15 lis 2010, 19:36

sigma pisze:
Nikita pisze: ... Moja ciocia , ktora mieszka ... w Zukowie kolo Slawna ...


Mój (nieżyjący już) ojciec tam mieszkał dawno temu. Pracował jako traktorzysta w (chyba) PGR z siedzibą w Sławnie przy ul. Polanowskiej.

ps.: Oczywiście, o ile chodzi o Sławno znajdujące się w połowie drogi między Koszalinem i Słupskiem.


Nikita pisze:Sigma to o te Zukowo chodzi...a moze znasz rodzine Sobalow?


Śp. tatuś (rocznik 1927) szkołę ukończył w tajnym nauczaniu w obecnym Świętokrzyskim ale miał spore problemy ze zdaniem matury. W związku z tym (chyba żeby nie iść do wojska) postanowił wyjechać do Słupska pomagać przy zagospodarowaniu tamtejszych okolic (gdzie zresztą pracowało w znacznej mierze wojsko). W Słupsku mieszkał krótko bo zaproponowano mu kurs na traktorzystę. Zgodził się bardzo chętnie bo w dotychczasowym życiu chyba raz tylko widział traktor. W związku z tym że był chętny na ten kurs otrzymał skierowanie do Sławna, do tamtejszego PGR a bardziej dokładnie to do POM (Państwowego Ośrodka Maszynowego) który był bazą poniemieckiego sprzętu samochodowego, budowlanego i rolniczego. Pracował tam tylko do czasu aż zdał w końcu maturę (chyba w sumie dopiero za trzecim podejściem). Po zdaniu matury wyjechał ze Sławna do Wrocławia.

Byłem z ojcem w Sławnie, we Wrocławiu i w paru jeszcze miejscach ponad pół wieku później. Ojciec po śmierci mamy postanowił sobie zrobić taką podróż wspomnień :).

Ojciec ze Sławna nie wyniósł żadnych znajomości, chyba głównie dlatego że on nie będąc żołnierzem podlegał jednak tam skoszarowaniu (trochę jak w hufcach OHP) i mieszkał tam raczej krótko. We Wrocławiu było inaczej. Ojciec tam mieszkał po prostu w (dwóch) kamienicach i w tych miejscach bez problemu się odnajdywał między ludźmi którzy albo tam wtedy mieszkali albo pamiętali poprzednich mieszkańców. Poza tym we Wrocławiu mieszkał kilka lat czyli znacznie dłużej niż w Sławnie, osobiście poznałem jego znajomych z tamtego okresu... Zresztą we Wrocławiu poznał moją śp. mamę :).
Ostatnio zmieniony 15 lis 2010, 21:57 przez sigma, łącznie zmieniany 1 raz
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

PoprzedniaNastępna

Wróć do Religia i filozofia

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości