Nangaparbat pisze: ... Dlaczego wywyzsza sie Jezusa do rangi Boga ... jesli on nim nie jest to kim? ...
Jeżeli Jezus nie jest Bogiem wcielonym, to kim właściwie był ten osobliwy człowiek ... Kontestatorem ładu społecznego, rewolucjonistą, przywódcą, powstańcem ... Nie wiem.
Nangaparbat pisze: ... Jezus jest synem Boga, Bogiem wcielonym i w konsekwencji ograniczonym docześnie. - co to dokladnie oznacza a szczegolnie ostatnie dwa slowa ?? ...
Wcielenie to przyjęcie ciała w takim sensie jak np. włożenie ubrania. Ograniczenia doczesne to np. trójwymiarowość i czas.
Może łatwiej to zrozumieć odnosząc się do Jezusa jako tylko "Boga wcielonego". Pomija się wtedy dogmat o Trójcy Świętej i w związku z tym można zająć się tylko jednym zagadnieniem. A to zagadnienie wówczas sprowadza się w pierwszej kolejności do pytania o to czy wcielenie było aktem jednorazowym czy jest ono może aktem powtarzającym się przy każdym poczęciu. W następnej zaś kolejności zagadnienie sprowadza się do pytania o znaczenie tego aktu i jego konsekwencji dla konkretnej istoty żyjącej oraz dla wszystkich istot żyjących.
Nangaparbat pisze: ... Odnoszenie sie w moim przypadku do prawicy Boga odnosi sie bardziej do waznosci danej istoty ...
Pewnie że tak tyle że zdumiewa fakt że przez tyle wieków niczego nie zrobiono dla zmiany sposobu podkreślania tej ważności.
Nangaparbat pisze: ... To czy jest Bogiem czy nie, to jest kwestia naszej wiary. A odniesienia do faktów raczej nie znajdziemy. - ale faktem jest, ze byla tak postac jak Jezus na ziemi i cos tutaj mial do zrobienia... czy to tez tylko kwestia wiary i nadal bladzimy w kole nieskonczonosci...
Czy to jest kwestia wiary ? W chrześcijaństwie tak. W buddyźmie zaś nie, zgodnie z naukami Gautamy mamy wszak wszystko sprawdzać. Pierwszym krokiem do sprawdzenia czegokolwiek jest zaś medytacja.
"Wiarę mogę utracić, wiedzy nie" (z Dalekiego Wschodu)

