Pytania

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Pytania

Postautor: nessa » 16 kwie 2009, 18:20

Witam,
Trafilam na ta strone zupelnie przypadkowo i pomyslalam, ze moze bede wstanie otrzymac odpowiedzi na nurtujace mnie pytania. Otoz jestem osoba wierzaca w istnienie duchow, jako dziecko raz bylam swiadkiem incydentu, ktory prawdopodobnie byl spowodowany przez ducha, cale zycie balam sie duchow, czesto sypialam przy zapalonym swietle ale nadal z checia sluchalam roznych opowiesci. Nigdy ducha nie widzialam i wlasciwie mozna by powiedziec, ze mam male podstawy do tego aby w duchy wierzyc. Kilka lat temu kupilismy z mezem stary dom. Przy ogladaniu domu poczulam sie w tym domu dobrze i zdecydowalam sie na kupno domu po tym jak dowiedzialam sie ze poprzedni wlasciciele mieszkali tu ponad 20 lat. Stwierdzilam, ze skoro mieszkalo im sie dobrze i wychowali tu swoje dzieci, to dom jest cieply, rodzinny i po prostu w nim nie straszy. (Problem duchow nie dotyczyl mojego meza, byl totalnym sceptykiem). Po roku kupilismy psa. I wtedy zaczely sie dziac ciekawe rzeczy. Pies od czasu do czasu najwyrazniej kogos widzial. Jako szczeniak raz z maniacka radoscia podbiegl do pustego krzesla, poczym wachajac krzeslo bardzo sie zdziwil ze (chyba) nie ma zapachu. Nastepnym razem radosnie przywital sie z drzewem, tak jakgdyby ktos tam stal. Pozniej jako dorosly juz pies towarzyszac nam przy ogladaniu telewizji, zaczal nagle warczec i patrzec sie w gore (jakby na twarz stojacej osoby). Trwalo to dosyc dlugo, kilka minut, pies warczal i spogladal na nas jakby mowil nam “nie znam tej osoby, kto to jest, co robi w naszym domu, czemu nic na ten temat nie robicie?”. Pokrylismy ta reakcje psa smiechem, pytalismy sie psa “co jest pies, kogo widzisz, co cie denerwuje”. My oczywiscie nie widzielismy nic, a pies uspokoil sie dopiero gdy podeszlam do miejsca w ktore sie patrzyl i zaczelam machac rekoma na zasadzie rozgonienia niechcianego goscia. Nastepnym razem w drodze do drzwi wyjsciowych (wybieralismy sie na spacer), pies zjezyl sie i podszedl do drzwi szafy gdzie zaczal obwachiwac tak jakby osobe od stop w gore. Teraz wydaje sie tolerowac tego kogos. Czesto po powrocie ze spaceru skrzypia schody prowadzace na pietro i pies patrzy sie w to miejsce, tak jakgdyby ktos nas wital. Ostatnio nawet ze smiechem (poniewaz zaczelo sie to zdarzac tak czesto), powiedzialam “dzien dobry” w strone schodow. Znajoma poradzila mi abym “oczyscila dom” za pomoca medium. (Wiemy od sasiadow ze jeden z poprzednich wlascicieli domu gdzies w latach 60-tych w naszym domu prawdopodobnie zmarl. Moze go nigdy nie oposcil?) Skontaktowalam sie z polecona pania, ale niestety po kilku wymienionych pozytywnych e-mailach pani ta stwierdzila ze nie ma dla nas czasu (?). Dodam jeszcze ze nadal w domu czuje sie dobrze, wymienione powyzej incydenty nigdy nie napawaly mnie strachem (co mnie dziwi poniewaz zawsze duchow sie balam). Czy jest wiec sens aby dom oczyszczac? Dodam rowniez ze nasze plany zwiazane z domem (typu remont) ida jak po grudzie. Wiem ze to moze byc tylko nasza wina, ale znajoma zasugerowala ze jesli mieszkajacy z nami duch jest duchem osoby starszej to moze nie lubi zmian i nam troche przaszkadza w zmianach.

Druga rzecz o ktora chcialam sie zapytac dotyczy mojego meza i jego zmarlej matki. Tak jak pisalam moj maz byl sceptykiem jesli chodzi o temat duchow. Dwa lata temu zmarla jego matka na chorobe alkoholowa. Jej nalog sprawil ze dziecinstwo mojego meza bylo bardzo przykre. Po okolo 8 miesiacach po jej smierci odwiedzila mojego meza w nocy i przychodzila do niego przez caly tydzien. Ostatniego dnia (byla to niedziela) przyszla do niego po poludniu w momencie gdy mnie nie bylo w domu. Za kazdym razem powtarzala “Sprawiedliwosci musi stac sie zadosc.” Jej wizyty wywolaly z pamieci mojego meza przykre momenty z jego dziecinstwa, sytuacje ktorych byl swiadkiem. Wyobrazam sobie, ze jest to kobieta bardzo umeczona probojaca naprawic sprawy z przeszlosci. Nie musze chyba pisac, ze moj maz bardzo jej wizyty przezyl, nie chcialby w kazdym badz razie przezyc tego jeszcze raz. Chcialabym sie dowiedziec w jaki sposob mozna by “zabezpieczyc sie” przed tego rodzaju wizytami. Wydaje mi sie ze pomoc tej pani zabardzo nie mozemy. Sprawy, ktore ja mecza zdazyly sie ponad 20-scia lat temu.

Bylabym wdzieczna za jakiekolwiek wskazowki.

Dziekuje i pozdrawiam.
nessa
 
Posty: 2
Rejestracja: 15 kwie 2009, 18:03

Re: Pytania

Postautor: konrad » 16 kwie 2009, 20:45

Witaj serdecznie na forum! Mam nadzieję, że znajdziesz tu odpowiedzi na nurtujące Ciebie pytania. Postaram się w miarę możliwości pomóc Ci rozwiać Twoje wątpliwości.

nessa pisze:Pies od czasu do czasu najwyrazniej kogos widzial.


Zwierzęta wykazują dużo większą zdolność widzenia "gości" z zaświatów, niż może się nam na pierwszy rzut oka wydawać. Opisywane to było przez wielu naukowców m.in. przez Ernesta Bozzano. Ten, nazwijmy to "szósty zmysł", działa bardzo dobrze np. właśnie u psów, które często widzą Duchy i wizje te są w ich oczach tak realne, że często nie odróżniają zmarłych osób od osób żywych. Stąd też reakcje Twojego psa zupełnie mnie nie dziwią. Najwyraźniej widzi Duchy, a przynajmniej jednego Ducha.

nessa pisze:Wiemy od sasiadow ze jeden z poprzednich wlascicieli domu gdzies w latach 60-tych w naszym domu prawdopodobnie zmarl. Moze go nigdy nie opuscil?


Z opisanej historii wywnioskować można, że bardzo prawdopodobne jest rzeczywiście, że właściciel domu, czy też inny Duch, który za życia był z tym miejscem bardzo związany, wciąż tam przebywa. Co ciekawe, pomimo nawet tylu lat, które upłynęły od jego śmierci, jest wielce prawdopodobne, że nie zdaje on sobie jeszcze sprawy ze swojej śmierci. Wydaje mu się, że cały czas żyje, chodzi po domu, wykonuje codzienne czynności. Nic dziwnego więc, że nie do końca zadowolony jest z "intruzów", którzy w tym domu się pojawili. Nie wykluczam również, że to jego negatywny wpływ sprawia, że np. ciężko jest rozpocząć remont.

nessa pisze:Skontaktowalam sie z polecona pania, ale niestety po kilku wymienionych pozytywnych e-mailach pani ta stwierdzila ze nie ma dla nas czasu


I może lepiej, że nie miała czasu :) Nie wydaje mi się, by w tej chwili w Polsce było dużo osób, które rzetelnie podchodzą do tego tematu. Ta osoba chyba na taką nie wyglądała, a kto wie, może była zwykłą naciągaczką. Najprostszym sposobem, by przekonać się, czy dane medium jest w stanie skutecznie nam pomóc, to spytanie się o cenę usługi. Za swoją pracę medium nie powinien pobierać pieniędzy. Pisze o tym wielokrotnie Allan Kardec. Powód jest prosty. Pieniądze przyciągają Duchy niższe, które bardziej zaszkodzą, niż pomogą. Jedynie pomoc Duchów wysoko rozwiniętych i dobrych jest w stanie przynieść tu nam jakieś rozwiązanie.

Czy sytuacja jest więc beznadziejna? Myślę, że nie. Jest wiele rzeczy, które można zrobić we własnym zakresie nie uciekając się do pomocy medium. To przede wszystkim szczera modlitwa, a także zwrócenie się o pomoc do swojego duchowego opiekuna, czy też anioła stróża. Na forum opisanych jest mnóstwo historii, gdy zwrócenie się o pomoc właśnie do tego Ducha, który czuwa nad naszym życiem, okazało się bardzo skuteczne. Ważna jest oczywiście intencja i prośba, którą do niego skierujemy. Tutaj wydaje mi się, że powinniśmy go poprosić o to, by pomógł zagubionemu duchowi właściciela zrozumieć, że ten już nie żyje i że czeka go zupełnie nowa droga, którą powinien się udać już teraz. To powinno pomóc również w drugim przypadku, mamy Twojego męża. Ona również potrzebuje pomocy w zaświatach, a taką pomoc bardzo skutecznie mogą dać Duchy wyższe, do których się zwrócimy o wsparcie.

Mam nadzieję, że moimi wyjaśnieniami udało się pomóc choć odrobinę.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pytania

Postautor: Luperci Faviani » 17 kwie 2009, 12:31

Modlitwa, modlitwa, modlitwa :)
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Pytania

Postautor: nessa » 17 kwie 2009, 17:28

Dziekuje za obszerna odpowiedz. Ciesze sie ze moje przypuszczenia potwierdzily sie. Spewnoscia zastosuje sie do wskazowek.

Pozdrawiam.
nessa
 
Posty: 2
Rejestracja: 15 kwie 2009, 18:03

Re: Pytania

Postautor: Leszek » 17 kwie 2009, 21:56

Możesz zastosować metodę brutalną, weź urwij gałęzi jałowca podpal, tak żeby było dużo dymu i musisz jakby okadzić cały dom, prosząc przy Tym ładnie ducha żeby sobie poszedł, wyganiając go. Nie pytajcie mnie czemu jałowiec, czemu dym, bo nie wiem. Tak kazało znajome medium kiedyś mojej babci poradzić sobie z duchem zmarłego księdza, który się przyczepił do jej kilkumiesięcznego dziecka przez co mały, ciągle płakał i był niespokojny. Metoda sprawdzona, działa. Jeśli byłyby problemu podczas snu to należy wziąć gałązki jałowca do dzbanków i stworzyć trójkąt tak żeby łóżko było w środku. Znowu, tak zrobiła moja siostra jak się musiała pozbyć ducha zmarłej ciotki, który ja męczył na spaniu. Modlitwa, też pomoże, bo niższe duchy to odstrasza, lecz nie da rady przecież się modlić cały czas...
To tyle, ode mnie.
pozdrawiam
Miłość, Prawda, Pokój, Nie Krzywdzenie, Właściwe Postępowanie
Leszek
 
Posty: 222
Rejestracja: 02 kwie 2009, 19:05
Lokalizacja: Cieszyn

Re: Pytania

Postautor: konrad » 18 kwie 2009, 17:10

Leszek pisze:Możesz zastosować metodę brutalną, weź urwij gałęzi jałowca podpal, tak żeby było dużo dymu i musisz jakby okadzić cały dom, prosząc przy Tym ładnie ducha żeby sobie poszedł, wyganiając go. Nie pytajcie mnie czemu jałowiec, czemu dym, bo nie wiem. Tak kazało znajome medium kiedyś mojej babci poradzić sobie z duchem zmarłego księdza, który się przyczepił do jej kilkumiesięcznego dziecka przez co mały, ciągle płakał i był niespokojny.


Wydaje mi się, że mnóstwo jest tego typu "domowych" metod, jednakże działają one jedynie wtedy, gdy naprawdę w nie wierzymy. Tak naprawdę nie dają one nigdy stuprocentowej gwarancji, jak mogłoby się wydawać. Tego typu metody znane są zwłaszcza wśród ludzi nawiązujących do tradycji szamańskich, których członkowie często mają zdolności mediumiczne. Dobrym przykładem jest chociażby cały ruch Umbanda w Brazylii, który swoje korzenie ma jeszcze w tradycjach przywiezionych przez afrykańskich niewolników. Tam bardzo często mamy do czynienia z prawdziwymi, często przyprawiającymi o grozę rytuałami, które bardzo często są skuteczne. Często Duchy niższe, które ujawniają się poprzez szamana sugerują niesamowite rozwiązania, które okazują się bardzo skuteczne. Ale okazuje się, że wykonanie zaleconego rytuału doprowadza chociażby do cudownych uzdrowień (takie przypadki znam osobiście). Nie jest to jednak wpływ zaświatów, a bardziej siła ludzkiej woli i naszych myśli.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pytania

Postautor: Leszek » 21 kwie 2009, 12:44

Nic dodać nic ująć. Wszystko polega na tym, że większość ludzi woli wierzyć w cudowne metody, rytuały, amulety niż po prostu zaufać Bogu i pokłaść swoja wiarę w niego. To się tyczy ludzi prostych, którzy muszą mieć coś co widzą, namacalnego. Inni ludzie widząc co sprawił dany amulet, idą śladem innych z jeszcze większą wiara w jego skuteczność, mając już przecież namacalny dowód, że to działa i tak się to wszystko nakręca. I potem mamy tłumy ludzi przed figurką czy też ołtarzem, nieświadomych że to nie ta rzecz sprawia te cuda lecz ich niezachwiana wiara w to że ta rzecz może im pomóc! Widzę że się rozumiemy :)
pozdrawiam
Miłość, Prawda, Pokój, Nie Krzywdzenie, Właściwe Postępowanie
Leszek
 
Posty: 222
Rejestracja: 02 kwie 2009, 19:05
Lokalizacja: Cieszyn

Re: Pytania

Postautor: Luperci Faviani » 21 kwie 2009, 13:39

A jednak, idąc tą drogą, ludzie będą widzieli moc w samych przedmiotach. I tak oto, co niedziela kościoły są pełne ludzi niewierzących... Tylko czekać, aż niektórzy z nas zaczną palić kadzidełka na naszych spotkaniach spirytystycznych.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Pytania

Postautor: Leszek » 23 kwie 2009, 14:58

Hehe i co z tym zrobisz? Pójdziesz do nich i zaczniesz im tłumaczyć grzecznie, że nie tędy droga? Polecam zacząć od Jasnej Góry w Częstochowie, gdzie ludzie zdzierają sobie kolana okrążając obraz czy ołtarz..nie wiem co jest dla nich ważniejsze.. bo wierzą, że to im pomoże. Utwierdzani w tym co robią przez wiszące wszędzie na ścianach kule, wózki, protezy uleczonych, modląc się wbijają swe błędne oczy w ten obraz, ja się na to patrzyłem, starałem się ich zrozumieć... No nic, my mamy wiedzę i myślę, że nie przywiązujecie tak samo jak ja, zbytnio wagi do obrządków, bo nie liczy się forma a treść. Dlatego, żadne kadzidełka nie wchodzą w grę, chyba że są zapachowe :D

Wczoraj się spotkałem ze znajomym ze studiów, którego wtajemniczyłem jakiś rok temu, mój pierwszy sukces na tym polu 8-) Ale do rzeczy, ubolewaliśmy nad tym, że tak dużo ludzi żyje w nieświadomości, myśleliśmy jak to zmienić, jak na szerszą skalę ich otrząsnąć z tego letargu. Dziwił się, że ja mając taką wiedzę nie rozgłaszam jej, musiałem mu wytłumaczyć, że niektórzy nie są gotowi na taki szok, inna sprawa że nie mam nic na potwierdzenie swoich słów, by udowodnić że mówię prawdę. Tu pojawia się pierwotna kwestia, ludzie muszą zobaczyć, włożyć przysłowiowy palec w ranę, tym o wyższym duchu mogą wystarczyć słowa lecz większość potrzebuje cudów, objawień. A to mogą sprawiać tylko boscy posłańcy, najwyższe duchy zrodzone tu na ziemi, zwykły szarak jak ja nie da rady ;/
To co Wy robicie, strona w internecie, forum to już jest coś, ale ciągle za mało. Nie wiem jak inni ale ja jako, że posiadłem tą wiedzę, czuję się niejako wyróżniony i uważam, że moim obowiązkiem jest przekazywanie jej innym z godnie z zasadą- prawdziwym nauczycielem nie jest ten który posiada wiedzę lecz ten który umie ją przekazać. Tak więc staram się przekazywać tym, którzy chcą słuchać lecz rewolucji z tego nie będzie ;)
to tyle,
pozdrawiam
Miłość, Prawda, Pokój, Nie Krzywdzenie, Właściwe Postępowanie
Leszek
 
Posty: 222
Rejestracja: 02 kwie 2009, 19:05
Lokalizacja: Cieszyn

Re: Pytania

Postautor: Luperci Faviani » 23 kwie 2009, 15:49

Spirytyzm to treść, nie forma...
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości