Sen mistyczny czy igraszki podswiadomosci?

Nasze przemyślenia na temat filozofii, religii i związków wyznaniowych. Podobieństwa i różnice do spirytyzmu. Co nas intryguje, ciekawi, co budzi wątpliwości...

Sen mistyczny czy igraszki podswiadomosci?

Postautor: atalia » 11 lis 2011, 22:22

Nic nie piszecie,cisza tu i smutek...moze w takim razie napiszę o czymś,co przydarzyło mi się jakis czas temu,zwłaszcza,że po liftingu mój komputer chodzi jak przecinak.

Otóz miałam sen,w kórym jakiś bliżej niesprecyzowany głos oznajmił: "Teraz poznasz tajemnicę wszechświata".Dalej pamietam,ze głos ów mówił,ze:"wszystko co istnieje jest połączone,wszystko jest jednym,wszystko jest we wszystkim-nic nie jest oddzielone"
Zapytałam o nature Boga.Głos rozlegający się w mojej głowie powiedział rzecz nastepujacą:"wszyscy jesteśmy Bogiem".
Powiedział jeszcze coś,co miało być rzecza najważniejszą,podstawową tajemnicą wszechświata a zarazem czymś niesłychanie prostym i logicznym.Niestety obudziła mnie potrzeba udania się tam,gdzie król piechotą chodzi-w tej bezsennej przerwie ciagle powtarzałam sobie w olśnieniu "to takie proste,takie proste,żeby tylko do rana nie zapomnieć..."Oczywiscie zapomniałam.

Mój mąż skwitował mój dość niezwykły sen chłodno:"chyba żadnej Ameryki nie odkryłaś,przecież wszyscy o tym wiedzą".
Hmm...kubełek zimnej wody na główkę poleciał.

Zapewne o tym wszystkim szybko bym zapomniała gdyby nie to,ze czytałam ostatnio ksiażki amerykańskiego psychologa Kena Wildera oraz buddysty i benedyktyna Willigisa Jaegera i piszą oni kropka w kropkę to samo,oczywiście z dużym rozszerzeniem.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Sen mistyczny czy igraszki podswiadomosci?

Postautor: 000Lukas000 » 12 lis 2011, 08:54

atalia pisze:Nic nie piszecie,cisza tu i smutek...moze w takim razie napiszę o czymś,co przydarzyło mi się jakis czas temu,zwłaszcza,że po liftingu mój komputer chodzi jak przecinak.

Otóz miałam sen,w kórym jakiś bliżej niesprecyzowany głos oznajmił: "Teraz poznasz tajemnicę wszechświata".Dalej pamietam,ze głos ów mówił,ze:"wszystko co istnieje jest połączone,wszystko jest jednym,wszystko jest we wszystkim-nic nie jest oddzielone"
Zapytałam o nature Boga.Głos rozlegający się w mojej głowie powiedział rzecz nastepujacą:"wszyscy jesteśmy Bogiem".
Powiedział jeszcze coś,co miało być rzecza najważniejszą,podstawową tajemnicą wszechświata a zarazem czymś niesłychanie prostym i logicznym.Niestety obudziła mnie potrzeba udania się tam,gdzie król piechotą chodzi-w tej bezsennej przerwie ciagle powtarzałam sobie w olśnieniu "to takie proste,takie proste,żeby tylko do rana nie zapomnieć..."Oczywiscie zapomniałam.

Mój mąż skwitował mój dość niezwykły sen chłodno:"chyba żadnej Ameryki nie odkryłaś,przecież wszyscy o tym wiedzą".
Hmm...kubełek zimnej wody na główkę poleciał.

Zapewne o tym wszystkim szybko bym zapomniała gdyby nie to,ze czytałam ostatnio ksiażki amerykańskiego psychologa Kena Wildera oraz buddysty i benedyktyna Willigisa Jaegera i piszą oni kropka w kropkę to samo,oczywiście z dużym rozszerzeniem.



Bóg jest istotą doskonałą pod każdym względem i niezmienną, w żadnym innym wypadku nie był był by Bogiem.
W twym śnie mowa jest że wszyscy jesteśmy Bogami, co prowadzi nas do jednej tezy, że Boga tak na prawdę nie ma a jego miejsce zastąpił wszechświat poskładany z wielu niedoskonałych cząstek.

PS: dlatego chłodno podchodzę do wszystkich snów, wolę opierać się na czymś co można sprawdzić, bo jak oddzielić prawdę od fałszu we śnie jak nawet nie da się za bardzo oddzielić wyobrażeń od przekazu ducha. Co ciekawe, we śnie człowiek zachowuje się inaczej, myśli inaczej, nie jest świadomy konsekwencji swoich działań.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Sen mistyczny czy igraszki podswiadomosci?

Postautor: atalia » 12 lis 2011, 09:08

Zauważ ,Lukasie,że nie traktuję swego snu zbyt poważnie. ;)
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Sen mistyczny czy igraszki podswiadomosci?

Postautor: 000Lukas000 » 12 lis 2011, 12:39

atalia pisze:Zauważ ,Lukasie,że nie traktuję swego snu zbyt poważnie. ;)


Wiem wiem, zresztą zdziwił bym się gdyby było inaczej
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Sen mistyczny czy igraszki podswiadomosci?

Postautor: atalia » 12 lis 2011, 19:47

Niedługo po owym dziwnym śnie w ręce wpadła mi ksiażka Willigisa Jaegera "Fala jest morzem",gdzie przeczytałam nastepujące słowa doznając przy tym małego wstrząsu:

"Bóg i człowiek mają się do siebie jak złoto i pierścień.Są to dwie zupełnie różne rzeczy.Złoto nie jest pierścieniem ,pierścień nie jest złotem.ale tylko w złotym pierścieniu mogą się pojawić razem.Współistnieć.Złoto potrzebuje formy, a pierscień materiału,żeby mogly się uwidocznić.Tak Bóg objawia się jako człowiek.Bóg i człowiek mogą pojawić się tylko razem.Na tym polega dla mnie sens inkarnacji Jezusa.Uwidacznia ona,ze wszystko jest inkarnacją Boga,od kwarków i leptonów po czysto duchowe formy , o których nie mamy pojęcia.Każdy jest Bogiem człowiekiem.Mogę też powiedzieć:Bóg zamnifestował sie jako człowiek.

-Człowiek jest Bogiem?

Tak.Nawet jeśli to zdanie brzmi w uszach chrzescijanina arogancko,skandalicznie,wręcz heretycko.Ale taka ocena wynika z mylnego założenia ,że mistyk wypowiada takie zdanie z poziomu świadomosci ego.Naprawdę zaś pochodzi ono z tego dośiadczenia jedności,w którym nie ma podziału na ja i ty.Poza tym podejrzenie o herezję bierze się stąd,że chrześcijaństwo przez Boga rozumie coś zupełnie innego niż to, co nazwaliśmy Boskim,Pierwszą Rzeczywistością,Kosmiczna Świadomością albo Bogiem.Chrześcijaństwo rozumie przez Boga per definitionem kogoś naprzeciw mnie(...)"

"Stary paradygmat brzmiał:jestesmy istotami,które rozwinęły ducha,przez wykroczenie odeszły od Boga.nowy paradygmat brzmi:nigdy nie wypadliśmy z Boga.To,co nazywamy Bogiem,rozwija się jak wachlarz w ewolucji.To my jetseśmy epifanią Boga.Tylko nie potrafimy poznać naszej prawdziwej tożsamości.My nie odpadlismy od Pierwszej Rzeczywistości,jak chce tego koncepcja grzechu pierworodnego.My tylko zapomnieliśmy,ze pochodzimy z tej rzeczywistości i nigdy z niej wypaść nie mozemy.Uwazamy się za plażę,która łaknie morza.a jesteśmy morzem,które igra z plażą."

I tak dalej i tak dalej...
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Sen mistyczny czy igraszki podswiadomosci?

Postautor: 000Lukas000 » 12 lis 2011, 21:46

Mowa jest po prostu o panteizmie, który uważa że Bóg jest wszystkim.

A jest takie powiedzenie, jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego tu można odnieść skoro Bóg jest wszystkim to jest niczym i to panteizm tak na prawdę prezentuje.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Sen mistyczny czy igraszki podswiadomosci?

Postautor: forrest » 13 lis 2011, 17:43

Morze jest obiektem materialnym. Fala na wodzie jest propagującym zaburzeniem przemieszczającym się na jej powierzchni. O ile morze jest czymś namacalnym, czymś, co fizycznie można dotknąć, o tyle fala odnosi się jedynie do stanu w jakim lokalnie znajduje się morze. Mówienie, że "fala jest morzem" sugeruje, że tą falą jest dusza, zaś morzem - rzeczywistość, z której ta dusza się wyłoniła. Czyli autor tej książki samym tytułem już sugeruje (i nie mówi tego wprost), że dusza jest niczym - jest jedynie jak chwilowe zaburzenie danego ośrodka, które ulegnie samoistnemu rozproszeniu.
Kiedy patrzę na takie niejasne porównania, jak te przytoczone w cytacie, to zastanawiam się nad problemem braku odpowiedzialności ezoteryków za wypowiadane przez nich słowa. Zastanawia mnie, co tymi ludźmi kieruje, gdy tego typu stwierdzenia przekazują jako fakty. Chęć zaimponowania?
Gdyby ludzie ci napisali wprost: "uważamy, że dusza nie jest autonomiczną i nieśmiertelną istotą - jest jedynie chwilowym wyodrębnieniem się inteligencji ze źródła, z którego wszyscy pochodzimy" - to wtedy można byłoby podjąć dyskusję przedstawiając określone argumenty. Ale nie, tutaj jest coś pokrętnego - pewne niejasne porównania, którym nie sposób oczywiście niczego zarzucić, które jednak wskazują na pewne poglądy.
Zgodnie z wypowiedziami duchów, Bóg posiada własną osobowość; i nadał też każdej duszy jej własną, autonomiczną osobowość (potwierdzają to niezliczone wypowiedzi o posiadaniu przez ludzi wolnej woli). A tutaj autor sugeruje coś innego: Bóg jest jedynie substancją, której może powstać coś - dusza. Pewnie w dalszej części jego wywodu napisane jest, ze złoty pierścień kiedyś "powróci do całości" i stopi się ze złotem, z którego został wykonany... . To jest właśnie ezoteryka w czystej postaci.
Spirytyzm od ezoteryki różni to, że ten pierwszy nawet gdy odwołuje się do porównań czy przenośni, zawsze jest konkretny. Spirytyzm nigdy też nie zaprzeczał istnieniu Boga. Ezoterycy oczywiście nie powiedzą, że nie wierzą w Boga - będą tłumaczyć, że Bóg jest źródłem, z którego wszyscy pochodzimy; nic im przecież nie można zarzucić! Wierzą przecież w istnienie Boga.
Myślę, że dobrą konkluzją może tu być wypowiedź Wojtka, który pisał ręką Elżbiety Nowalskiej - stwierdził on, że medytacje są stratą czasu. Rozumiecie, o co chodzi, no nie?...
"Spirytyzm będzie naukowy albo nie będzie go wcale." - Allan Kardec
Awatar użytkownika
forrest
 
Posty: 457
Rejestracja: 10 sty 2009, 23:25
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki

Re: Sen mistyczny czy igraszki podswiadomosci?

Postautor: atalia » 13 lis 2011, 18:43

Jaeger nie jest żadnym ezoterykiem,tylko wyznawcą i mistrzem zen( a zarazem benedyktynem) a jego spostrzeżenia,jak twierdzi,pochodzą z własnych ,prywatnych objawień,zresztą całkowicie zgodnych z załozeniami filozofii zen.
Moim zadaniem nie jest obrona tez wysuwanych przez Jaegera,chciałam jedynie wskazać na to,ze nawet w obrębie buddyzmu są rozmaite ścieżki i punkty widzenia.
Owszem,filozofia zen mówi,ze po śmierci dusza wraca do Źródła,czyli Boga.Mówiac,że fala jest morzem Jaeger wskazuje,ze we wszechswiecie nic nie jest oddzielone,wszystko jest we wszystkim(zresztą potwierdzają to odkrycia mechaniki kwantowej).Nam ,zwolennikom podejścia dualistycznego trudno to zrozumieć-chrzescijaństwo wpoiło nam,ze Bóg to Bóg czyli byt odrebny a my to my-duchy wcielone w ciało ludzkie.Filozofia zen mówi cos zgoła innego,a nasze wychowane na wartościach chrzescijńskich ego nie chce sie na to zgodzić,z całą zajadłościa broniąc swej nieraz niewiele wartej odrębnosci.
To tyle w skrócie na temat poglądów Willigisa Jaegera.Szczerze mowiac nie podzielam ich,choć rozumiem-jednak rzecz warta jest przemyslenia.
A prywatna opinia Wojtka na temat medytacji chyba jednak nie ma mocy wiażącej.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Sen mistyczny czy igraszki podswiadomosci?

Postautor: oran » 13 lis 2011, 18:56

A mnie nie się wydaje,że nie koniecznie jedno wyklucza drugie,oba poglądy na którymś z poziomów mogą być prawdziwe.Pokręcenie zaś według mnie wynika z próby opisu czegoś kto na tym akurat poziomie istnienia w żaden sposób nie jest w stanie opisać ,nazwać,wyrazić Absolutu-Boga i wszelkie próby to tylko uczłowieczanie,wyrazu,czegoś co na tym poziomie jest nie do wyrażenia i nie do rozpoznania doświadczalnego.......
Wszystkich pozdrawiam.
oran
 
Posty: 210
Rejestracja: 22 sty 2011, 12:58

Re: Sen mistyczny czy igraszki podswiadomosci?

Postautor: atalia » 13 lis 2011, 21:34

Tak,pytany o to czym jest Bóg,św.Jan od Krzyża odpowiada:"nada,nada" (ani to,ani to).Tak naprawdę tego nie wie nikt i chyba leży to poza granicami poznania ludzkiego.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Następna

Wróć do Religia i filozofia

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości