000Lukas000 pisze:Witam, wybacz mi moją szczerość, ale to jest jedna z moich wad które utrudniają trochę życie, ale za nic nie wierzę w twoją historyjkę, kilka rodzajów medialności w jednym człowieku gdy wiemy że rozwijając jedną inne mogą zanikać, mówisz że przeżyłaś i pamiętasz 548 wcieleń a nawet i więcej, że dorównujesz wiedzą swojemu opiekunowi, a z kolei twój język i styl pisania hmmmm raczej nie potwierdza tych informacji.
Po za tym twierdzisz że jesteś medium widzącym i słyszącym, i nie masz z tym ani nie miałaś nigdy kłopotów ani strachu, podczas gdy ludzie zawsze mają z tym problemy, przejaskrawiłaś swoją historyjkę.
Wybacz, moją szczerość, ale na prawdę nie wierzę w ani jedno słowo.
Od razu doczepię się jeśli chodzi o wcielenie - Napisałam, że pamiętam, ale na pewno nie wszystkie 584 bo to za dużo jak na człowieka. Co do rozwijania - Mogą zanikać, no chyba że dla każdej zdolności poświęci się ileś czasu na rozwijanie. Skoro widzę dusze od urodzenia, to czemu miałoby nagle zaniknąć, bo np. Zacznę więcej uwagi poświęcać ,,słuchaniu" niż ,,patrzeniu"?

I mowa o wiedzy ma się tyczyć Przewodniczki. I to chyba logiczne, że była to aluzja - Ponieważ miałam na myśli osobę która tutaj, na ziemi, mnie prowadzi. I uczy. (W ezoteryce.) A i przede wszystkim - To z językiem jest niczym ocenianie książki po okładce. Skoro na codzień do ludzi nie zwracam się oficjalnym tonem, wyrzucając z siebie prywatne przemyślenia i mądrości to od razu dyskryminuje moją wiedzę? Kiedyś byłam bardziej wylewna. Szkoda, że dostaje się za to zbyt często po łbie. To raczej nie jest motywacją do tego żeby pokazywać ludziom wokół wrażliwą część charakteru.
I gdzie napisałam że się nigdy nie bałam? Kiedy zapoznawałam się bardziej z duszami, bałam. Ale było to tak dawno, że już minęło. Po prostu się przyzwyczaiłam. Czasami odczuwałam strach przed nieznajomymi upierdliwcami niskich wibracji, ponieważ chamsko bawiły się moimi nerwami. Ale było to tak częste, że też się przyzwyczaiłam i po prostu zaczęłam ich olewać lub wyrzucać. Jako że jestem już zapoznana z tym co wokół mnie, nie odczuwam strachu.
Swoją drogą uwielbiam szczerość.

Nie zmuszam, żeby wierzyć. Ale jak są jeszcze jakieś pytania - Śmiało.