Witam

Najlepsze miejsce do tego, by zacząć przygodę z naszym forum. Przywitaj się, napisz, kim jesteś, jak do nas trafiłeś...

Witam

Postautor: wdowa » 19 lis 2011, 20:20

Pewnie jak wielu innych znalazłam się na tym forum po stracie bliskiej osoby konkretnie męża.W tematach spirytyzmu jestem a przynajmniej do niedawna byłam zupełnym laikiem,ale..poszukując odpowiedzi na wiele mnie nurtujących pytań przeczytałam to i owo.W życie po śmierci zawsze wierzyłam ale zbyt wiele uwagi do tego nie przykładałam.Kiedy dowiedziałam się o śmierci kochanego(zginął nagle w wypadku,nie w Polsce)-nie czułam nic,nie wierzyłam w to.Jadąc za 3 dni po Jego ciało w busie pełnym innych ludzi usłyszałam tuż obok szeptem wypowiedzane moje imię prze Niego,jakby wypowiedzane wielkim wysiłkiem,urywane-ale to był Jego głos-od tamtej chwili cały czas zaczęłam czuć Jego obecność.Potem po pogrzebie były inne zdarzenia typu objęcie w nocy ramieniem.Z początku cieszyłam się ze jest wciąż obok..ale przyśnił mi się,chociaż tuż po tej rozmowie byłam pewna ze to było na jawie,w końcu po długich analizach przyjęłam ze to był bardzo realistyczny sen-w tym śnie obudziłam się a On leżał obok mnie i obejmowałam,był strasznie nieszczęśliwy-nigdy nie widziałam Go tak nieszczęśliwego-nie pamiętam dokładnie wszystkiego co mówił-ale:że martwi się że sobie nie poradzimy bez Niego,i dlatego nie może zostawić nas i iść dalej,że zatrzymuje Go moja rozpacz i to że wciąż Mu nie przebaczyłam itp.Tłumaczyłam Mu i w tym śnie i cały czas potem w myślach ze poradzimy sobie,przebaczam Mu wszystko i ja proszę o przebaczenie,żeby szedł dalej w stronę Światła.Od tamtej pory nie śnił mi się,ale wciąż budzę się w nocy i mam wrażenie że ktoś jest w moim pokoju:(.
Moje pytania są takie czy ten sen to wytwór mojej wyobrazni czy tak na prawdę może być,następnie -jaki wpływ na Jego życie po śmierci miała nagła śmierć na miejscu i to że był wtedy po prostu pijany(to mnie strasznie martwi),i trzecie pytanie-kilka godzin przed wypadkiem pokłóciliśmy się telefonicznie-czy to może mieć jakiś wpływ na Jego przejście.Kocham bardzo męża i chciałabym Mu pomóc...
wdowa
 
Posty: 49
Rejestracja: 19 lis 2011, 19:52

Re: Witam

Postautor: Voldo » 19 lis 2011, 21:11

Cześć :)

No to tak...
Sen być może jest wytworem Twojej wyobraźni, być może jest prawdziwy. Ja bym się skłaniał do drugiego wyjaśnienia, ale nigdy nie możemy być w 100% pewni.

Ogólnie rzecz biorąc śmierć nagła nie jest zbyt dobra ze względu widzenia Ducha. Przez taką śmierć przejście trwa dłużej. Jednak czas potrzebny na przejście zależy również od tego, w jakim stopniu dany Duch jest rozwinięty, i jaki był w danym życiu. Dobre duchy przechodzą szybciej, te niedoskonałe dłużej.

Piszesz, że przyśnił Ci się on i powiedział, że był nieszczęśliwy, że martwi się że sobie nie poradzicie, że nie może Was zostawić i że zatrzymuje go Twoja rozpacz i to, że mu nie przebaczyłaś - są to czynniki bardzo wpływające na Ducha - właśnie rozpacz wcielonych często nie daje Duchowi pójść dalej. Ty postąpiłaś bardzo dobrze, zapewniając go, że sobie poradzicie i że mu wybaczasz. To mu musiało bardzo mocno pomóc.

Piszesz, że nadal budzisz się w nocy i czujesz czyjąś obecność... Powiem to tak - być może jest to obecność Twojego Ducha opiekuna, być może obecność Twojego męża, który poszedł dalej, jednak czasem wraca by być blisko Ciebie.

Jeśli chcesz mu pomóc, to po prostu się za niego módl. Modlitwa zawsze pomaga Duchom, bo wiedzą one, że ktoś o nich myśli, a to je "napędza". Drugim rodzajem pomocy jest pogodzenie się z tym, że nadszedł już jego czas i że nie ma co rozpaczać i obwiniać Boga za to, że zabrał ukochanego jak i wyzbycie się chęci tego, by ukochany był ciągle z nami - ale to jak widzę już zrobiłaś.
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Witam

Postautor: Luperci Faviani » 19 lis 2011, 21:31

Witaj, dobrze trafiłaś :)

Jeśli czujesz, że mąż jest przy tobie, lub był podczas snu, to nie ma powodu abyś uważała, że jest inaczej. Dusze zmarłych bardzo często manifestują w ten sposób swoją obecność, przywiązanie i uczucia względem żywych.

Twoje modlitwy za jego duszę pomogą mu i nawet jeśli pozostanie przy Tobie (a zapewne tak będzie - w pozytywnym znaczeniu), jego - powiedzmy - stan duchowy, emocjonalny, poprawi się. Najpewniej po jakimś czasie przestanie manifestować swoją obecność, ale Cię nie opuści skoro Cię kocha.

Nagła śmierć może sprawić, że zmarły dopiero po jakimś czasie zaczyna rozumieć swoją sytuację ale Twój mąż najwyraźniej ma ten etap już za sobą - jak wnioskuję.

Twoja rozpacz może go po prostu martwić, co nie jest niczym nadzwyczajnym w przypadku ludzi, którzy darzą siebie silnym uczuciem. Gdy zorientuje się, że sobie radzisz uspokoi się.

Alkohol sam w sobie raczej nie ma znaczenia jeśli to nie Twój mąż spowodował wypadek. Może napisałabyś więcej na ten temat?

Skoro wybaczyłaś mu, to wasza kłótnia telefoniczna - według mnie - nie ma już znaczenia.

Twoja wielka miłość do męża pomoże mu :)
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Witam

Postautor: wdowa » 19 lis 2011, 21:53

Od śmierci minęło pół roku-przeszłam przez różne etapy włącznie z buntem wielkim przeciw Bogu(rzucałam dosłownie obrazami) i z żalem do męża,bo stało się to przez Jego głupotę.Teraz jestem na etapie pogodzenia się z losem,co nie zmniejsza wcale mojego bólu przebaczenia Jemu i sobie(bo wiele złego wydarzyło się między nami).Modlę się codziennie ,czasami różaniec,częściej swoimi słowami,rozmawiam wtedy też z Nim...
Umarli śnią mi często ,właściwe od zawsze,zresztą moje sny zawsze były dziwne:(-bałam się ich czasami.Przez pierwsze 4 miesiące śnił się mi mąż codziennie,ale większośc tych snów nazwałabym projekcją wspomnień,aczkolwiek kilka było dziwnych-np raz śniło mi się że znalazłam Go powieszonego w łazience,na drugi dzień Jego siostrzeniec próbował się powiesić,ale sznur się urwał..innym razem śniło mi się ,że próbuję wyjsć z swojego ciała przy okropnym hałasie a mąż stoi obok i mówi-<postaraj się -potrafisz to>.
z kolei przed wypadkiem śnił mi się teść nieżyjący już 12 lat,którego prawie wcale nie znałam,nie był nawet na naszym ślubie-patrzył i nic nie mówił.
A jak myślicie czy alkohol ma jakiś wpływ na przejście?Mąż spał pijany na tylnym siedzeniu samochodu-zginął na miejscu,kierowca również zginął na miejscu-kierowca był trzezwy.
Chciałam napisać o jeszcze jednym zdarzeniu,które miało miejsce 4 miesiące po śmierci,obudziłam się w nocy i zobaczyłam siedzącego na skrzyni mojego chrzestnego-myślałam że zwariowałam,zaświeciłam szybko światło ,znikł-ja przesiadziałam tak do rana.Na drugi dzień dowiedzałam się ze chrzestny nagle przy dializie nerek zapadł w śpiączkę.To był wtorek.w piątek wybudzili Go,było wszystko dobrze,dobre rokowania,chciałam w niedzielę jechać do niego porozmawiać o tym zdarzeniu-z soboty na niedzielę zmarł:( nie mając 60 lat-sekcja wykazała bardzo rzadką chorobę-zakażenie naczyń włosowatych i w związku z tym nagłe obumarcie narządów.Nie mogę sobie przebaczyć że się wystraszyłam,mam wrażenie że chciał mi powiedzieć coś ważnego,może coś przekazać od męża?Czy jest coś takiego możliwe?Żyję w dość konserwatywnym środowisku-gdybym coś takiego zaczęla opowiadać wzieliby mnie za wariatkę po prostu:(
wdowa
 
Posty: 49
Rejestracja: 19 lis 2011, 19:52

Re: Witam

Postautor: Voldo » 19 lis 2011, 22:11

Co do tego alkoholu - tak jak pisał LF - nie ma to raczej żadnego wpływu.
Natomiast wpływ mógł mieć sen - wtedy więzy pomiędzy duszą a ciałem materialnym są luźniejsze - przez to później mniej trudności z "pójściem dalej".
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Witam

Postautor: Luperci Faviani » 19 lis 2011, 22:28

Jesteś osobą dosyć wrażliwą medialnie. Nikt poza Tobą nie jest w stanie jednoznacznie zinterpretować tych zjawisk. To Ty wiesz najlepiej jakie relacje i uczucia łączyły Cię z tymi wszystkimi osobami. W moim mniemaniu opisywane sytuacje nie są pozbawione sensu, ale też nie mogę mieć absolutnej pewności co do ich znaczenia. Podejrzewam, że część manifestacji miała jedynie wskazać Ci odpowiednią drogę, miała przekonać Cię, że życie po śmierci jest autentyczne, a być może - ale kto wie? - miało pomóc Ci w skontaktowaniu się z nami (skoro nie możesz liczyć na Twoje konserwatywne środowisko). Jestem przekonany, że w odpowiednim dla Ciebie momencie wszystkie te elementy poukładają Ci się w głowie i nie będziesz musiała nikogo prosić o radę. Nie ma powodu abyś na silę próbowała to wszystko zrozumieć, bo może najważniejsze jest dopiero przed Tobą...

Po tym, co napisałaś nie sądzę aby alkohol miał tu jakieś znaczenie.

Dusza uwalnia się od ciała zawsze, gdy ciało jej nie potrzebuje, czyli np. podczas snu. Literatura spirytystyczna opisuje wiele takich przypadków, więc Twój chrzestny mógł Ci się ukazać, gdy leżał w szpitalu nieprzytomny.

Módl się za męża i pamiętaj, że Twoje wybaczenie jest ważne nie tylko dla niego, ale także i dla Ciebie.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Witam

Postautor: caroline2512 » 20 lis 2011, 21:59

witaj, moim zdaniem jest to calkiem mozliwe ze maz jest przy Tobie, ja ostatnio mocno odczuwam obecnosc mojej zmarlej mamy, nawet powiem ze bardziej "zajmuje" sie Ona moim pol rocznym synkiem niz mna, zale dzieki niemu wiem ze Ona jest ;)
caroline2512
 
Posty: 16
Rejestracja: 03 sie 2011, 20:27
Lokalizacja: Kraków

Re: Witam

Postautor: Melys » 21 lis 2011, 09:16

Witaj serdecznie dobrze że jesteś. Wiele osób tu zebranych ma wiedzę i doświadczenie by Ci pomóc by coś wyjaśnić. Śmierć zawsze jest strasznym doświadczeniem. Ktoś mądry powiedział ,że śmierć powoduje powstanie w nas, w naszych sercach wielkiej czarnej dziury. Inni ludzie, czas są w stanie tylko trochę tę dziurę zasypać nigdy nie będzie równiutko. Będziemy się starać.
Nie śmierć rozdziela ludzi , lecz brak miłości
Jim Morrison
Awatar użytkownika
Melys
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 376
Rejestracja: 08 gru 2009, 13:13
Lokalizacja: Łódź

Re: Witam

Postautor: wdowa » 21 lis 2011, 18:55

Dziękuję za odzew i wyjaśnienia:).Bardzo uspokoiło mnie to ze alkohol nie przeszkodził w przejściu..Przeglądam tematy na tym forum,bardzo mnie zaciekawiły,więc chyba dłużej zostanę:)-poczytam,a także podzielę się swoimi skromnymi spostrzeżeniami..
wdowa
 
Posty: 49
Rejestracja: 19 lis 2011, 19:52

Re: Witam

Postautor: Sylwina » 27 lis 2011, 20:24

Witaj
Choć życie nig­dy nie jest spra­wied­li­we, to jed­nak by­wa interesujące.
Jonathan Carroll
Sylwina
 
Posty: 122
Rejestracja: 02 maja 2011, 15:23
Lokalizacja: Wawa


Wróć do Witamy!

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość