Szukam pomocy

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Szukam pomocy

Postautor: Chii » 18 wrz 2010, 01:16

Witam.
W prawdzie przeczytałam już, że na forum nie ma żadnego medium, ale być może ktoś z Was ma namiary na takie osoby ze Śląska.
Mam problem z nieprzyjemnym duchem. Po zmroku często puka w ściany i sufit, rzadziej w okna i drzwi od balkonu. Przenika zimnem, skrzypi podłogą i meblami, czasami powoduje dziwne sny. Wcześniej światło lamp mu przeszkadzało, ale ostatnio jakby przestał się tym przejmować. Dzisiaj przy włączonym świetle przesunął lekko krzesło, które stało tuż obok mnie. Ta sytuacja staje się dla mnie coraz bardziej uciążliwa, śpię ciągle przy włączonym świetle i po prostu trochę się boję.
Chciałabym aby ktoś kto potrafi rozmawiać ze zmarłymi pomógł mi dowiedzieć się, czego ten duch ode mnie chce i w miarę możliwości go wyprosił :)
Jeżeli posiadacie jakieś dane kontaktowe do osoby zajmującej się takimi sprawami, bardzo proszę o ich podanie.
Pozdrawiam!
Chii
 
Posty: 3
Rejestracja: 18 wrz 2010, 00:24

Re: Szukam pomocy

Postautor: Luperci Faviani » 18 wrz 2010, 09:42

Módl się za tego Ducha. Skoro pragnie zwrócić na siebie uwagę ludzi oznacza to, że coś go trapi i na pewno jest to dusza w jakiś sposób cierpiąca. Każda Twoja, szczera modlitwa przyniesie mu ulgę i z czasem najprawdopodobniej przestanie Cię dręczyć.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Szukam pomocy

Postautor: Chii » 18 wrz 2010, 13:27

Nie jestem do końca przekonana czy o to mu chodzi.
Jakiś czas temu wpadłam na pomysł, żeby odwiedzić pobliski cmentarz, zapalić znicz, dogadać się jakoś z tutejszymi zmarłymi ;) Tej samej nocy wydawał się tylko bardziej rozzłoszczony. Tak było za każdym razem.
Wątpię by modlitwa by modlitwa była w stanie mi teraz pomóc - do niedawna byłam ateistką, a teraz... Teraz po prostu nie wiem co o tym myśleć. Nie jestem w stanie modlić się szczerze do jakiegokolwiek boga, kiedy nie poukładałam na nowo mojego światopoglądu - dlatego staram się szukać pomocy z zewnątrz.

Nie ukrywam, że obcowanie z takim duchem, mimo całego mojego lęku jest bardzo interesujące - on ciągle mnie czymś zadziwia. Najpierw zaczęło się od działania jedynie po ciemku, kilku mocnych puknięć w szybę i skrzypienia podłogi, później zaczął przenikać zimnem, tupać po domu, skrzypieć meblami. Pewnego razu, kiedy spał tu mój chłopak, zesłał mu sen (o ile pamiętam, to było coś o płynięciu przez Styks, potem o rzucaniu przez ducha przedmiotami po domu, na końcu o Jezusie i światłości) i w tym samym czasie pukał w ścianę między pokojem a łazienką.
Pamiętam też że raz, kiedy kładłam się spać już przy włączonym świetle i nie mogłam zasnąć bo duch mi w tym przeszkadzał, na granicy snu i jawy zobaczyłam w pokoju czarnego kota ze świecącymi żółtymi oczami. Nie jestem pewna czy to było naprawdę czy śniło mi się. Nie wiem czy to on się zamanifestował. Podejrzewam, że gdyby to był on, chciałby mnie przestraszyć i wybrałby inną postać. Bardzo lubię koty i widząc tego czarnego ze świecącymi ślepiami byłam spokojna i zafascynowana jego pięknem.

Z ciekawszych wybryków przypominam sobie jeszcze poprzekręcanie reflektorków w górnej lampie w małym pokoju (wszystkie skierowane do środka) albo "pomazanie" lustra kiedy z moim chłopakiem jedliśmy kolację. Musiał być tuż za mną, bo kiedy wstałam z krzesła, zobaczyłam na lustrze za sobą trzy smugi, jakby ktoś przejechał po nim brudnymi palcami. Dotknęłam tego miejsca i wydawało się ono jakby pokryte parą. Po chwili smugi znikły i został tylko ślad w miejscu gdzie ja rozmazałam je palcem.

Nie jestem tez pewna, czy raz mnie nie pchnął. Kiedy sięgałam na półkę, znienacka poczułam lekkie szarpnięcie, oparłam się o szafkę i zaczęło mi się kręcić w głownie. Tu jednak nie jestem pewna czy to nie było jakieś chwilowe osłabienie a tylko wydawało mi się, że duch miał z tym coś wspólnego.

Hm, więcej rodzajów jego aktywności nie pamiętam. Tak czy inaczej, zdaje się mieć niezły arsenał ;)
Chii
 
Posty: 3
Rejestracja: 18 wrz 2010, 00:24

Re: Szukam pomocy

Postautor: Voldo » 18 wrz 2010, 14:07

Chii pisze:Wątpię by modlitwa by modlitwa była w stanie mi teraz pomóc - do niedawna byłam ateistką, a teraz... Teraz po prostu nie wiem co o tym myśleć. Nie jestem w stanie modlić się szczerze do jakiegokolwiek boga, kiedy nie poukładałam na nowo mojego światopoglądu - dlatego staram się szukać pomocy z zewnątrz.

Nikt nie mówi, aby koniecznie modlić się do Boga.
Możesz się pomodlić do swojego Ducha opiekuna, Anioła Stróża czy jak go tam zwał. Twój opiekun będzie w stanie porozmawiać z owym Duchem i ewentualnie pomóc mu "pójść dalej".
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Szukam pomocy

Postautor: Chii » 18 wrz 2010, 14:17

Dziękuję za radę, spróbuję.
Chii
 
Posty: 3
Rejestracja: 18 wrz 2010, 00:24

Re: Szukam pomocy

Postautor: Luperci Faviani » 18 wrz 2010, 14:21

Skoro już nie uważasz się za ateistkę tym bardziej powinnaś postarać się przemówić poprzez modlitwę. Doskonale rozumiem Twoje słowa o niemożności skupienia się nad modlitwą, ale mimo to, możesz prosić Boga o wsparcie, o natchnienie...

Skoro istnieje Duch, o którym piszesz, to Bóg także... Postaraj się odnaleźć w sobie pokłady litości dla nawiedzającej Cię istoty.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Szukam pomocy

Postautor: Seth » 18 wrz 2010, 15:30

Witam jestem wspominanym chłopakiem Chii. Pokazała mi rady jakie tu padły i aż musiałem się zarejestrować.

Luperci Faviani pisze:Módl się za tego Ducha. Skoro pragnie zwrócić na siebie uwagę ludzi oznacza to, że coś go trapi i na pewno jest to dusza w jakiś sposób cierpiąca. Każda Twoja, szczera modlitwa przyniesie mu ulgę i z czasem najprawdopodobniej przestanie Cię dręczyć.


modlitwa g***o da.
1. do kogo ma się modlić osoba która nie wierzy w żadnych bogów?
2. to nie jest dobra istota, modliwa zatem nie da nic. Póki co modlitwa jaką zastosowała tylko go bardziej zdenerwowała i staje się coraz bardziej nieznośny dla niej.

Ja widuje zmarłych od dziecka i miałem dość spory kontakt z magią, więc mnie to nie rusza (widywałem i demony w końcu ), ale Chii raczej źle reaguje na istoty nadnaturalne. A związku z powyższym dwa pytania:
1. znacie sprawdzony sposób weryfikacji natury bytu, pozwalający rozróżnić czy to demon czy zmarły, czy jeszcze coś innego?
2. znacie jakiś skuteczny sposób wypędzania niebędący modlitwą?

Voldo pisze:Nikt nie mówi, aby koniecznie modlić się do Boga.
Możesz się pomodlić do swojego Ducha opiekuna, Anioła Stróża czy jak go tam zwał. Twój opiekun będzie w stanie porozmawiać z owym Duchem i ewentualnie pomóc mu "pójść dalej".


a wróżki zębuszki też się pomodlić? a do mikołaja i diadka mroza również? daruj sobie religijny bełkot i daj jakąś sensowną radę.

Luperci Faviani pisze:Skoro już nie uważasz się za ateistkę tym bardziej powinnaś postarać się przemówić poprzez modlitwę. Doskonale rozumiem Twoje słowa o niemożności skupienia się nad modlitwą, ale mimo to, możesz prosić Boga o wsparcie, o natchnienie...


chyba nic nie rozumiesz. dobra, pomogę Ci. spróbuj się pomodlić do niewidzialnego różowego jednorożca o coś. Nie potrafisz? No dokładnie, już wiesz. Nie da się szczerze i skutecznie modlić do czegoś w co się nie wierzy.
Korzystanie z okazji by nawrócić na chrześcijaństwo jakie tu oglądam są żenujące.

Luperci Faviani pisze:Skoro istnieje Duch, o którym piszesz, to Bóg także... Postaraj się odnaleźć w sobie pokłady litości dla nawiedzającej Cię istoty.


skoro istnieje duch, znaczy że istnieje duch. Pamiętaj o brzytwie Ochama. Istnienie duchów w żaden sposób nie implikuje Boga.
To czy wierzę w Boga, czy bogów to już inna sprawa. Ale nawracanie kogoś szukającego pomocy jest w cholerę nieetyczne.

Znaleść pokłady litości dla istoty litości pozbawionej?
Ten sukinsyn zawsze starannie dobiera okoliczności ataku. Czeka w miarę możliwości aż Chii znajdzie się sama (mną się zniechęcił i skupił się na niej), zmęczona i w łóżku. Innymi słowy wtedy kiedy jest najbardziej podatna na próby wystraszenia jej. Stara się dokonywać coraz bardziej spektakularnych popisów ignorując moje próby nawiązania kontaktu. Jestem z natury podatny na przekaz od ponadnaturalnych istot, więc prosty komunikat przyszedł by mu łatwo. A tu cisza.
Wnioskuje zatem że jesgo intencje są zdecydowanie złowrogie.
Seth
 
Posty: 9
Rejestracja: 18 wrz 2010, 15:10

Re: Szukam pomocy

Postautor: cthulhu87 » 18 wrz 2010, 15:53

Seth, sądząc po tonie Twojej wypowiedzi wygląda na to, że masz problem ze sobą, a nie z duchami. Przypominam, że jest coś takiego jak elementarna kultura, są zasady, których należy przestrzegać gdy rozmawiamy z innymi ludźmi, zwłaszcza jeśli się z nimi nie zgadzamy.
Co więcej, zarzucasz nam religijny bełkot, tymczasem wiara w magię i demony dobitnie świadczy o ciągotach do zabobonu.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Szukam pomocy

Postautor: Voldo » 18 wrz 2010, 16:18

Cóż, więc współczuje Chii, skoro ma takiego chłopaka.
Troszkę kultury dobrze?
Naskakujesz na nas jakbyśmy nie wiadomo co zrobili.

Zarzucasz mi "religijny bełkot"... Powiem Ci na to, iż ja z jakąkolwiek wiarą (religijną) mam mało wspólnego, więc i z "religijnym bełkotem" również.

"Korzystanie z okazji by nawrócić na chrześcijaństwo jakie tu oglądam są żenujące."
Kto tu, przepraszam ja Ciebie bardzo, nawraca na chrześcijaństwo?
Bóg jest jeden i to nie ważne czy nazywamy go Bogiem, Jah, Stwórcą, Panem czy jak jeszcze inaczej (więc odpada tutaj nawracanie na chrześcijaństwo).
A i nikt nie mówi, aby uznać wiarę w boskość Chrystusa (dla Twojej informacji - ja tego nie uznaję za prawdziwe) lub inny aspekt chrześcijaństwa (więc i tutaj to odpada)...


A na koniec - i Tobie współczuje, skoro na przemoc potrafisz odpowiadać tylko przemocą ("Znaleźć pokłady litości dla istoty litości pozbawionej?" - pomijając to, iż owa istota niekoniecznie musi być owej litości pozbawiona, a po prostu może "błądzić") oraz przez to, iż używasz takiego języka.
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Szukam pomocy

Postautor: jb3 » 18 wrz 2010, 16:42

.
Ostatnio zmieniony 19 mar 2011, 10:52 przez jb3, łącznie zmieniany 1 raz
jb3
 
Posty: 81
Rejestracja: 05 mar 2010, 20:25

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości