Seans spirytystyczny

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Seans spirytystyczny

Postautor: konrad » 12 paź 2008, 22:25

Zakładam ten temat w dziale pytania i odpowiedzi, gdyż czuję, iż interesuje on naprawdę wiele osób odwiedzających strony spirytystyczne. Warto więc powiedzieć co nieco osobom, które Spirytyzmem zainteresowały się właśnie poprzez tę formę komunikacji z Duchami. Mam nadzieję, że wszyscy ci, którzy trafili tutaj w poszukiwaniu jakichś praktycznych porad, również znajdą tu trochę cennych informacji, nawet jeśli pewnie trochę się rozczarują tym, o czym przeczytają ;)

Gdy ktoś pyta się mnie w jaki sposób zorganizować seans, pierwszą odpowiedzią, której zawsze udzielam jest zachęta do tego, by najpierw spędzić sporo czasu na lekturze i na rozmowach z ludźmi, którzy mają już za sobą podobne doświadczenia. Lektura oznacza dość uważne przeczytanie przeynajmniej obydwu książek Kardeca dostępnych na naszym rynku (Księga Duchów i Księga Mediów). Nie jest to bynajmniej przeczytanie jednego artykułu w internecie, czy też kilku wypowiedzi na spirytystycznych blogach.

Prób kontaktów z Duchami nie należy też zaczynać samodzielnie. Najlepiej przyłączyć się do jakiejś istniejącej grupy spirytystycznej, choć na razie nie mamy w tym względzie zbyt dużego wyboru w naszym kraju :) Nasze forum jest jednak dobrym miejscem, by zadać pytania i by wymienić się doświadczeniami. Każda grupa spirytystyczna, w tym nasza, swoją aktywność rozpoczyna od poznawania Spirytyzmu, a dopiero w dużo dalszej perspektywie planuje kontakty z Duchami. Duchy Wyższe zazwyczaj w takich przypadkach doskonale wiedzą, kiedy nadchodzi taki "odpowiedni" moment i manifestują wówczas wyraźnie swoją obecność.

Wcześniejsze próby kontaktów z Duchami niższymi mijają się z celem. Nie dowiemy się od nich zbyt wiel, a z drugiej strony możemy się narazić na spore niebezpieczeństwo. To trochę jak prowadzenie samochodu z zamkniętymi oczami... Niby jest jakiś dreszczyk emocji, ale z drugiej strony chyba nie warto poświęcać dla niego aż tak wiele. Pamiętajmy, że Duchy wyczuwają nasze intencje i, jeśli przy organizowaniu seansu, kieruje nami zwykła ciekawość i chęć przekonania się o tym, że można nawiązać kontakt z "tamtym światem", na spotkanie z nami przybędą jedynie te Duchy, które będą chciały zabawić się naszym kosztem. Od tego już o krok od niebezpiecznych sytuacji, czy nawet opętania.

Zachęcam więc wszystkich przede wszystkim do poznawania Spirytyzmu, a przede wszystkim nauk moralnych, które z niego płyną. Jeżeli pójdziemy dobrą drogą, Duchy Wyższe będą podążać z nami i niejednokrotnie dadzą nam znać, że są razem z nami. I nie potrzeba do tego ani wirujących stolików, ani innych dziwnych rekwizytów :)
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Seans spirytystyczny

Postautor: knyp » 31 gru 2008, 01:13

Właściwie taką sobą byłem ja, zainteresowałem się spirytyzmem z ciekawości do seansu. Gdy znalazłem już kolegę zacząłem wnikać w temat. Z czasem odkładałem termin choć wszystko było gotowe, wczytując się w dostępne w sieci teksty i po rozmowach z ludźmi którzy byli w temacie. Gdy kolega pytał kiedy odpowiadałem zawsze: "jutro" i od tamtej pory zdania nie zmieniam, już nawet przestał wypytywać. Bo czy jest sens, może dla ludzi którzy nie znają spirytyzmu i nie chcą poznać, chcą tylko się dowiedzieć co się stało z bratnią duszą. Pewnie gdy umrze ktoś mi bliski też będę szukał pocieszenia w seansie ale oby nie za wcześnie. Tak czy inaczej, czy seanse są nad naprawdę potrzebne? Jeśli tak to Bóg wyśle do nas duchy tak jak wysłały do Kardeca. Czy jest inny powód żeby samodzielnie prowokować spotkanie z duchami? Czy jest coś czego nam jeszcze nie powiedziały i co nie zostało zapisane ? Na wiele wątków na tym forum odpowiedzi można znaleźć na stronie. Wystarczy poczytać, nie mówię że na wszystkie i dyskusja na jakiś temat jest wskazana o ile są dobre spostrzeżenia i uwagi co do źródeł. Odbiegam trochę od tematu, więc kiedy seans jest "usprawiedliwiony" ? Wtedy tylko gdy zaczynają go duchy ?
Życie po życiu, ratunek w beznadziei,
Bez tego nie ma sensu być.
To proste, a jak trudne do przyjęcia.
Awatar użytkownika
knyp
 
Posty: 124
Rejestracja: 16 lip 2008, 22:19
Lokalizacja: Dębica

Re: Seans spirytystyczny

Postautor: cthulhu87 » 31 gru 2008, 17:49

Nie wiem czy rozsądne byłyby próby nawiązywania kontaktu z bliskimi taką metodą, ze względu na możliwość ich dezorientacji, przynajmniej w pierwszych miesiącach po śmierci. Skoro duchy twierdziły, że po śmierci spotykają nas większe lub mniejsze zaburzenia, moglibyśmy wprowadzić niepotrzebne zamieszanie. Swoją drogą... być może mam mylne wyobrażenie, ale wydaje mi się, że większość spirytystów wywoływaniem duchów się nie zajmuje:)
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Seans spirytystyczny

Postautor: knyp » 01 sty 2009, 08:19

No tak ale w grupie osób które pierwszy raz słyszą o spirytyzmie myślą "wywołać ducha", Tak jak w XIX w. Francji "latające stoliki" były codziennością. Przed wojną aktywność duchów była znacznie większa, przynajmniej tak mi się wydaje. Myślę, że duchy powiedziały już co miały powiedzieć dopilnowały żeby to zostało zapisane i to wszystko. Seans jako taki na pewno chodzi nie jednemu pogłowie. Są przecież przekazy po wojenne ale nie wiem czy to media prowokowały do ich powstania czy duchy same się manifestowały. I tak jak mówisz "większość spirytystów wywoływaniem duchów się nie zajmuje" ale ktoś się zajmuję i wracamy do pytania kiedy to jest właściwe ? ;)
Życie po życiu, ratunek w beznadziei,
Bez tego nie ma sensu być.
To proste, a jak trudne do przyjęcia.
Awatar użytkownika
knyp
 
Posty: 124
Rejestracja: 16 lip 2008, 22:19
Lokalizacja: Dębica

Re: Seans spirytystyczny

Postautor: Luperci Faviani » 01 sty 2009, 16:16

Według mnie, nawiązywanie kontaktu z Duchami zawsze jest potrzebne ponieważ świat się zmnienia, zmieniają się problemy dnia codziennego i moralność też ewoluuje... Nasz świat jest zupełnie inny od świata, w którym żył Allan Kardec i inny od rzeczywistości otaczającej Leona Denis. Mamy prawo, a nawet obowiązek zadawać Duchom pytania dotyczące maszego życia, w XXI wieku. Czy, na przykład, spirytyści żyjący sto lat temu zastanawiali się, czy dusza człowieka po jego śmierci może być "przywiązana" do nerki bądź serca przeszczepionej innej, nadal żyjącej osobie? Pytania trzeba zadawać!
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Seans spirytystyczny

Postautor: knyp » 06 sty 2009, 18:06

Jeśli coś się zmieniło to tylko za pomocą człowieka i człowiek sam powinien wiedzieć jak sobie z tym poradzić. Nie możemy przecież uciekać się z każdym problemem do seansu. Oczywiste, że każda pomoc pomaga ale lepiej brać czy dawać przykład samodzielnego myślenia. Czy zapytał ktoś kiedyś o lekarstwo na AIDS ? To co do rozwoju duchowego jest potrzebne już mamy. Czy ratowanie życia jest zgodna z wolą Bożą? Na pewno zgodna z naszą wolą przetrwania, a czy to dobry argument ?. Przed seansem na pytanie czy jest on nam potrzebny (ale tak na prawdę) logika odpowie nam inaczej niż sumienie. Tylko czego słuchać mamy. I cały mój post to jedno pytanie na które ktoś na pewno zna odpowiedź ;)
Życie po życiu, ratunek w beznadziei,
Bez tego nie ma sensu być.
To proste, a jak trudne do przyjęcia.
Awatar użytkownika
knyp
 
Posty: 124
Rejestracja: 16 lip 2008, 22:19
Lokalizacja: Dębica

Re: Seans spirytystyczny

Postautor: paszek » 04 lut 2009, 01:25

Muszę powiedziec, że w tym temacie was troche nie rozumię. Mówicie, że "większość spirytystów wywoływaniem duchów się nie zajmuje". No ok. Mówicie, że ze spirytyzmem zetkneliscie sie bo chcieliscie wywoływac duchy. Poźniej że niby wam już przechodzi to żeby wowoływac duchy, bo po co komu zetknąc sie z duchem który nie jest duchem wyższym... Własnie w spirytyzmie chodzi o to, żeby nie tylko poznawac duchy jak ja to mówie "z wyższych sfer" ale też zmieżyc się (oczywiscie jeżeli bedzie taka potrzeba) z duchem który nie budzi waszego zainteresowania. Wasz problem polega na tym, że się boicie. OK uprzedzam waszą ripostę ;) . Ja też się boje, bo to nie przelewki, ALE spirytysci powinni starac się (o ile psychika pozwoli) jak najwięcej seansów "miec na koncie" bo przez to zbieramy cenne doswiadczenie (własne) którym możemy się podzielic z innymi. To jest ważne zwłaszcza w Polsce, gdzie wywoływanie staje się coraz bardziej "TOP", a robią to ludzie nie mający pojecia. Nie chce oczywiscie nikogo urazic ale to jest moje zdanie ;)
paszek
 
Posty: 6
Rejestracja: 03 lut 2009, 23:49

Re: Seans spirytystyczny

Postautor: cthulhu87 » 04 lut 2009, 13:20

Witaj:)
Według mnie to raczej kwestia rozsądku niż strachu. Bywa tak, że spirytyści zaczynają eksperymenty, kiedy czują że są gotowi czy kiedy otrzymują wyraźny sygnał z drugiej strony. Jak zdążyłeś zauważyć, dużą wagę przykładamy do zgłębiania teorii, w celu dokładnego poznania możliwych zagrożeń. Nie musimy siadać wokół wirującego stolika z ciekawości dowiedzenia się czy coś jest po drugiej strony - po prostu materiały (masa książek, prasa codzienna) dostępne już od 150 lat o tym świadczą. Jeśli podejmujemy się eksperymentów, chcemy wynieść z nich coś pożytecznego. Jestem zdania, że profesjonalna grupa spirytystyczna powinna mieć szeroką podbudowę teoretyczną; dobrze jest mieć w takim gronie wykształcone osoby, np. psychologów, ale przede wszystkim ludzi rozsądnych, odpowiedzialnych, dorosłych - o ukształtowanej psychice.
Na wszystko przychodzi czas, wydaje mi się że taka metoda pozwoli później na wnikliwą obserwację ewentualnych zjawisk i ich właściwą interpretację, co nie byłoby możliwe w przypadku "amatorskiego" wywoływania duchów z czystej ciekawości. Jeżeli prawdą jest, że sam się boisz, to - jak sądzę - bardzo zdrowa i naturalna reakcja; to nie to samo, co skok na bungee (tam też się boimy, ale próbujemy). Musimy zrozumieć, że duchy to tacy ludzie jak my, tylko pozbawieni ciała materialnego. Ich też można obrazić, zrobić im szkodę (wywoływanie bliskich, którzy niedawno zmarli a jeszcze dobrze nie zorientowali się w swojej sytuacji). Inna kwestia - tak jak w naszym świecie, tam też są złoczyńcy (duchy niedoskonałe, niższe) , ale są też osoby bardzo dobre. Dziwne jest szukanie kontaktu z tymi pierwszymi. Ja tutaj na Ziemi nie urządzam sobie zabaw polegających na chodzeniu w środku nocy po ciemnych zaułkach o wątpliwej reputacji po to tylko, żeby dresiarz nabił mi guza - taką samą mam opinię o kontakcie z duchami niższymi. Cokolwiek robimy, odpowiadajmy na podstawowe pytanie: po co?
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Seans spirytystyczny

Postautor: knyp » 04 lut 2009, 14:27

Paszek w byciu spirytystą wcale nie chodzi o kontakt z duchami. Mamy kilka prawd, które się sprawdzają w życiu np: "miłosierdzie to zbawienie". Z Duchami kontaktować chcemy się My nie One z nami. Jeśli będą chciały na pewno przyjdą do nas w odpowiednim czasie gdy uznają, że jesteśmy gotowi nie wtedy kiedy będziemy mieć na koncie 30 seansów. ok 150 lat temu dostaliśmy kilka książek od duchów "Księga Duchów", "Ewangelia według spirytyzmu" i kilka innych których tytuły znajdziesz w innym temacie. To co miało być powiedziane już zostało powiedziane, a jeśli kontakt ma charakter osobisty to pewnie będzie miał formę snu lub krótkiej manifestacji w twoim domu. Takie jest moje zdanie na temat kontaktów z duchami choć wiem, że połowa użytkowników na tym forum się z nią nie zgadza :). Tak jak napisał Cthulhu "po co" organizować seans ? Jeśli potrzebujesz zobaczyć żeby uwierzyć... Chyba to nie jest do końca w porządku. Doświadczenie w tym zakresie mam zerowe więc poczekamy na wypowiedź osoby z takowym, a będzie to długi okres czasu ;).
Życie po życiu, ratunek w beznadziei,
Bez tego nie ma sensu być.
To proste, a jak trudne do przyjęcia.
Awatar użytkownika
knyp
 
Posty: 124
Rejestracja: 16 lip 2008, 22:19
Lokalizacja: Dębica

Re: Seans spirytystyczny

Postautor: sooleyman » 04 lut 2009, 14:35

Leszek Szuman w "Życiu po śmierci" przestrzega jednak przed organizacją seansów w mieszkaniach oraz przed zapraszaniem na te seanse ludzi o słabych nerwach. Powód podawany przez autora jest dość prosty i rozsądny: mieszkania, w których organizowane są seanse, stają się często "poligonem doświadczalnym" manifestujących się bytów niskiego rzędu, które po prostu za ziemskiego życia mogły być złośliwe i takie też są po śmierci "fizycznej"; po drugie osoby o słabych nerwach mogą popaść w chorobę nerwową lub psychiczną, gdy np. na czwartym piętrze będzie ktoś zaglądał w nocy w okno albo pukać w nie... Ponadto trzeba pamiętać o tym, że seanse są fizycznie wyczerpujące dla osób sensytywnych, czyli dla mediów, i tak jedno z najsłynniejszych mediów polskich (Franek Kluski) zmarł przedwcześnie, podobne przykłady - co najmniej dwa - podaje Szuman z zagranicznych podwórek, m.in. z Niemiec. Trzeba zatem być bardzo ostrożnym, a do seansów, o ile trzeba już je koniecznie zorganizować, należy dobierać osoby o silnej konstrukcji psychicznej, a lokale najlepiej neutralne, nie mieszkalne, no chyba , że komuś to nie przeszkadza....
Awatar użytkownika
sooleyman
 
Posty: 80
Rejestracja: 16 lip 2008, 12:14
Lokalizacja: Toruń

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości