Aniol, przewodnik czy opiekun?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Aniol, przewodnik czy opiekun?

Postautor: Jagoda_ » 01 cze 2016, 14:55

Witam serdecznie,

mam kilka watpliwosci i bardzo bym chciala poznac wasze zdanie na ten temat.
Po przeczytaniu KD chwycil mnie mocno za serce fragment o aniolach strozach. Czytajac niektore wasze posty zetknelam sie z nazwa opiekun czy tez przewodnik duchowy.
Wysylam teraz list do siostry, w ktorym chcialam jej naswietlic delikatnie ten temat (z wiara, ze ja to zainteresuje i ze w chwilach zwatpienia moze bedzie sie chciala zwrocic do swojego aniola/opiekuna/przewodnika...).
No i trafilam na taka zagwozdke - poszperalam w internecie i wyczytalam, ze niektorzy oddzielaja od siebie to nazewnictwo, tzn, wierza, ze sa i anioly i przewodnicy i opiekunowie, a kazdy z nich pelni inna funkcje.

Gdy przeczytalam KD i fragment o aniolach poczulam ogromna radosc i wdziecznosc, ze ktos taki moze byc u mojego boku, bardzo chce w to wierzyc... Zwracam sie czasem do niego z podziekowaniami, do tej pory jednak nie wiedzialam jak sie do niego zwracac, a od dzisiaj, gdy przeczytalam te artykuly, nie wiem juz wcale, kto przy mnie jest, czy w ogole ktos jest i jesli tak, to kto?
Nie czuje sie tak godna, aby dziekowac mojemu aniolowi... Czy mam opiekuna? Czy mam przewodnika? A moze te nazwy sa bez znaczenia? Czy w ogole jest przy mnie taka istota? Czy jestem zbyt nawina by wierzyc, ze takie byty moglyby nade mna czuwac?

Jestem nowicjuszka, usilnie pobudzam moj maly mozdzek do glebszych refleksji, jednak czasem to nie na moja glowe i jak widac pogubilam sie przez glupie nazewnictwo. Stracilam to co na poczatku, czyli to wspaniale uczucie wdziecznosci i pewnosci jakie mialam, tylko przez te pare artykulow, ktore zamiast mi to wszystko bardziej naswietlic, narobily metlik w glowie.

Dlatego bardzo zalezy mi na poznaniu Waszego zdania jak i Waszych doswiadczen.
Nie wiem nic, nie pragnę niczego...
Awatar użytkownika
Jagoda_
 
Posty: 14
Rejestracja: 10 mar 2016, 13:16

Re: Aniol, przewodnik czy opiekun?

Postautor: Darel » 01 cze 2016, 17:23

Nazewnictwo nie ma wielkiego znaczenia :) Miej świadomość, że są Dobre Duchy, które nad Tobą czuwają. Równie dobrze możesz Aniołowi Opiekuńczemu nadać bardziej ziemskie imię, on będzie wiedział że zwracasz się właśnie do niego.

Pozdrawiam!
:chico:
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Darel
 
Posty: 175
Rejestracja: 22 mar 2014, 16:12

Re: Aniol, przewodnik czy opiekun?

Postautor: OneNight » 01 cze 2016, 17:39

Osoby praktykujące świadome śnienie, nazywają go przewodnikiem - jest to osoba, która uświadamia, że śnisz i pomaga Ci w kontroli snów
Osoby praktykujące wychodzenie z ciała, nazywają go opiekunem - osoba, która udziela Ci porad zarówno związanych z wychodzeniem z ciała, jak i w ziemskich sprawach
Słowo 'anioł' wzięło się od religii i innych filozofii.
Awatar użytkownika
OneNight
 
Posty: 2768
Rejestracja: 09 lip 2015, 13:38

Re: Aniol, przewodnik czy opiekun?

Postautor: Arronax » 05 cze 2016, 17:22

Jak uda mi się nawiązać kontakt/rozbudzić swoje zdolności np. wejścia do Akaszy opowiem Ci o tym.

To może trochę potrwać, mam nadzieje, że będziesz z nami :).

A po prostu coś tam musi być. Musi. Wszechświat jest uporządkowany i logiczny.

Ciekaw jestem, bo znajdując informacje o oświeceniu wiele osób mówi, że wtedy nie potrzebujemy innych do szczęścia, że jest to jakiś stan, gdzie tego nie trzeba.

A jednak życie i życie po życiu, w ogóle, polega na wzajemnej miłości i budowaniu więzi ...
Awatar użytkownika
Arronax
 
Posty: 680
Rejestracja: 30 paź 2014, 14:05
Lokalizacja: Kielce

Re: Aniol, przewodnik czy opiekun?

Postautor: OneNight » 05 cze 2016, 19:38

Arronax pisze:Jak uda mi się nawiązać kontakt/rozbudzić swoje zdolności np. wejścia do Akaszy opowiem Ci o tym.

To może trochę potrwać, mam nadzieje, że będziesz z nami :).

A po prostu coś tam musi być. Musi. Wszechświat jest uporządkowany i logiczny.

Ciekaw jestem, bo znajdując informacje o oświeceniu wiele osób mówi, że wtedy nie potrzebujemy innych do szczęścia, że jest to jakiś stan, gdzie tego nie trzeba.

A jednak życie i życie po życiu, w ogóle, polega na wzajemnej miłości i budowaniu więzi ...



Pozwolono Ci kiedyś wejść do Akaszy? :o

Jeśli chodzi o 'oświecenie', to wg. buddyzmu jest to stan, w którym nie masz potrzeb. Stajesz się soikiem - nic nie daje Ci szczęścia i nieszczęścia, bo do niczego nie jesteś przywiązany.
Awatar użytkownika
OneNight
 
Posty: 2768
Rejestracja: 09 lip 2015, 13:38

Re: Aniol, przewodnik czy opiekun?

Postautor: manman » 06 cze 2016, 08:27

A jednak życie i życie po życiu, w ogóle, polega na wzajemnej miłości i budowaniu więzi ...


:lol: :lol: :lol: :lol:


สล็อตออนไลน์
manman
 
Posty: 2
Rejestracja: 06 cze 2016, 08:10

Re: Aniol, przewodnik czy opiekun?

Postautor: Arronax » 06 cze 2016, 14:06

OneNight do tego jeszcze daleko. Ale bd staral sie wejsc. Ale jestem jeszcze w przedbiegach...

Czyli jestes, w sumie nie jestes. Dla mnie brzmi to niepokojaco.

Mam nadzieje ze tak jest. Csla moja dusza sie buntuje przeciw takiemu stanowi ze nikt nikogo nie potrzebuje ...
Awatar użytkownika
Arronax
 
Posty: 680
Rejestracja: 30 paź 2014, 14:05
Lokalizacja: Kielce

Re: Aniol, przewodnik czy opiekun?

Postautor: Jagoda_ » 07 cze 2016, 06:24

OneNight pisze:
Jeśli chodzi o 'oświecenie', to wg. buddyzmu jest to stan, w którym nie masz potrzeb. Stajesz się soikiem - nic nie daje Ci szczęścia i nieszczęścia, bo do niczego nie jesteś przywiązany.


Na ta chwile nie jestem przywiazana do zadnych rzeczy materialnych, wiem, ze rozwoj duchowy jak i czynienie dobra i dawanie milosci jest najwazniejsze. Jednak do takiego stanu jak wyzej jeszcze mi daleko :) Rozumiem, ze nic nie nalezy do mnie, np. gdy odchodzi ktos bliski. Ale odczuwam to tak, jak napisal
Arronax pisze:A jednak życie i życie po życiu, w ogóle, polega na wzajemnej miłości i budowaniu więzi ...
สล็อตออนไลน์


Na razie jestem szczesliwa z mojego przebudzenia, czuje i wiem, ze jestem na prawidlowej sciezce. Ale widze po sobie, ze moj umysl chcialby miec swoj wlasny punkt zaczepienia, jesli rozumiecie o co mi chodzi :-D
Dlatego zadalam pytanie o przewodnika, bo widze, ze wazne jest dla mnie potwierdzenie, ze ktos mnie jednak wspiera na tej trudnej drodze :)
Nie wiem nic, nie pragnę niczego...
Awatar użytkownika
Jagoda_
 
Posty: 14
Rejestracja: 10 mar 2016, 13:16

Re: Aniol, przewodnik czy opiekun?

Postautor: OneNight » 07 cze 2016, 13:36

Stoicka postawa nie jest dobra. Fakt, nieodczuwanie cierpienia jest kuszące, ale to tylko pozory. W rzeczywistości czujesz wewnętrzny smutek, który w sobie tłumisz - on rozrywa Cię od środka i czeka, żeby wybuchnąć. Brak szczęścia powinien wam zdjąć klapki z oczu i uświadomić, że nie jest to prawidłowa droga. Przypomnijcie sobie wasze najszczęśliwsze chwile w życiu; wasze randki, wasza pierwsza wyprowadzka, chwile z najbliższymi - czy szczęście, które wtedy odczuwaliście, byłoby tego warte?

Cierpienie nas zawsze dopadnie - nie da się go zatrzymać, ale pozbawienie się szczęścia to głupota. Na szczęście spirytyzm to nie buddyzm.
Awatar użytkownika
OneNight
 
Posty: 2768
Rejestracja: 09 lip 2015, 13:38

Re: Aniol, przewodnik czy opiekun?

Postautor: cthulhu87 » 07 cze 2016, 20:31

OneNight pisze:Stoicka postawa nie jest dobra. Fakt, nieodczuwanie cierpienia jest kuszące, ale to tylko pozory. W rzeczywistości czujesz wewnętrzny smutek, który w sobie tłumisz - on rozrywa Cię od środka i czeka, żeby wybuchnąć. Brak szczęścia powinien wam zdjąć klapki z oczu i uświadomić, że nie jest to prawidłowa droga. Przypomnijcie sobie wasze najszczęśliwsze chwile w życiu; wasze randki, wasza pierwsza wyprowadzka, chwile z najbliższymi - czy szczęście, które wtedy odczuwaliście, byłoby tego warte?

Cierpienie nas zawsze dopadnie - nie da się go zatrzymać, ale pozbawienie się szczęścia to głupota. Na szczęście spirytyzm to nie buddyzm.


Cierpienie jest problemem dla każdego: buddysty, chrześcijanina, spirytysty, ateisty itd. Ale w buddyzmie nie chodzi chyba o nieodczuwanie cierpienia, w medytacji raczej obserwujesz siebie jako kogoś kto to cierpienie odczuwa. Osobiście znałem tylko jednego buddystę w życiu i to na pewno nie był smutny człowiek ;) Jakby nie było, spirytyzm jest czymś pomiędzy koncepcją Wschodu, która kojarzy się z pewnym dystansem do życia i reinkarnacjonizmem, a chrześcijaństwem, tym ewangelicznym, nastawionym na miłosierdzie - miłość w działaniu - i rozwój jednostkowej osobowości. Dobre wyważenie ;)
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość