Dziwne zdarzena

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Dziwne zdarzena

Postautor: Elephie » 01 wrz 2014, 08:32

Witam wszystkich, zwracam sie tym postem o pomoc..
Niecaly miesiac temu ja i moj chlopak wynajelismy mieszkanie.
Juz pierwszej nocy wyczuwalismy czyjas obecnosc.
Pewnego razu spedzalismy noc u moich rodzicow, na drugi dzien po powrocie zastalismy rozbite krysztalowe naczynia w jednym z pokoji.
W sypialni (innym pokoju) w popielniczce znalezlismy kilka kawalkow szkla.
Dom byl zamkniety, okna rowniez ( dodam ze mieszkamy na 23 pietrze).
Przedmioty same sie poruszaja, przestawione krzesla, koraliki w drzwiach, woda wlacza sie samoistnie.
Zamki zosaly zmieniane. Nic nie wskazuje na wlamanie..
Od wlascicielki dowiedzielismy sie, ze jej matka niedawno zmarla w tym mieszkaniu.
Bylo bardzo duzo chrzescijanskich symboli, ktore sciagnelismy ze wzgledu na to ze jestesmy niewierzacy.
Jak sie zachowac? Co zrobic?
Boimy sie zostawac tam sami..
Elephie
 
Posty: 2
Rejestracja: 01 wrz 2014, 08:17

Re: Dziwne zdarzena

Postautor: Krzysztoff » 01 wrz 2014, 10:06

My spirytyści wierzymy , że nic nie dzieje się bez przyczyny. Wiele niespodziewanych i nieplanowanych wydarzeń pojawia się w naszym życiu żebyśmy się czegoś nauczyli.

Zjawiska manifestacji duchów mają na celu pokazanie nam że świat duchowy istnieje , że życie po śmierci jest faktem.

Proponuję Wam zostać w tym domu i zgłębić to zjawisko, udokumentować (np. kamerą), - żeby inni ludzie też mieli z tego korzyść.
Nic wam nie grozi poza potencjalną zmianą poglądów.

Jak już zaakceptujecie fakt istnienia rzeczywistości duchowej , możecie pomodlić się do Boga za duszę która najwyraźniej nie trafiła do świata duchowego.
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Dziwne zdarzena

Postautor: Nikita » 01 wrz 2014, 12:00

Byc moze duch matki jest mocno przywiazany do tego mieszkania...i traktuje Was jak intruzow...widze, ze nawet niewierzacy maja dewize: Jak trwoga to do Boga...he he
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Dziwne zdarzena

Postautor: Nikita » 01 wrz 2014, 12:01

Swoja droga wlascicielka powinna obnizyc czynsz za mieszkanie z duchem...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Dziwne zdarzena

Postautor: Filaretka » 01 wrz 2014, 12:10

Witaj,
może ktoś chce Wam coś przekazać. Może nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, że umarł (bądź umarła, jeśli to rzeczywiście matka właścicielki mieszkania) i dalej prowadzi życie w Waszym mieszkaniu. Doświadczaliście już kiedyś podobnych zdarzeń? Pytam, ponieważ jeśli to Duch, to może mieć związek z tym mieszkaniem, lub z Wami. Nie wiem, kim ten ktoś był za życia cielesnego, ale może nie podoba się mu(jej), że pozdejmowaliście chrześcijańskie symbole, lub że w ogóle jesteście w tym domu, bo to mieszkanie jest w jej mniemaniu jej, a nie Wasze. A może nie chodzi jej wcale o Was, tylko, np. o córkę, rodzinę, może jest nieszczęśliwa. To zależy też od tego, co dokładnie czujecie: czyjąś obecność, czy dodatkowo, np. niechęć do Was.
Tak, czy inaczej postarajcie się nie bać tych zjawisk, choć domyślam się, że będzie to trudne. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. :) Tak, jak napisał Krzysztoff, jeśli czegoś doświadczacie, to ma to swój sens, jest jakiś powód. Spróbujcie się zastanowić, nad tym powodem. Do tego trzeba się otworzyć, otworzyć swój umysł. Wierzę, że w każdym zjawisku, doświadczeniu, które pozornie wydaje się być negatywne, lub nawet przerażające można odnaleźć coś pozytywnego (wiedzę, umocnienie, spokój, itp.). Czasami jednak trzeba czasu, by to dostrzec.
Co możecie zrobić? Pomodlić się swoimi słowami, nawet jeśli jesteście niewierzący, aby ten Duch zrozumiał sytuację, w której się znalazł i odnalazł spokój, ukojenie, nadzieję siłę, odwagę, po prostu to, czego potrzebuje. Tak szczerze się pomodlić z troską. Możecie oczywiście zapytać czego chce, spróbować pomóc, jeśli czujecie się na siłach.

Jeszcze taka rada: Nie odnajdujcie w każdym "dziwnym" zjawisku Ducha, ale jednocześnie nie próbujcie negować, odrzucać, tego, co wyraźnie może wskazywać na manifestacje Ducha, bo wtedy takie manifestacje mogą się nasilić. Życzę Wam dużo sił i odwagi, a także cierpliwości. :)
(...) Bezpieczna... W objęciach jego skrzydeł
Unoszę się, zachwycam i poddaję chwili ulotnej.
Wysoko wśród gwiazd, wśród aniołów...
Tutaj jestem wolna, tutaj jestem w domu.
Awatar użytkownika
Filaretka
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 117
Rejestracja: 25 cze 2012, 20:16
Lokalizacja: Poznań

Re: Dziwne zdarzena

Postautor: Mirek » 01 wrz 2014, 12:24

Nikita pisze:Swoja droga wlascicielka powinna obnizyc czynsz za mieszkanie z duchem...

Albo podwyższyć za dodatkowe atrakcje ;)
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Dziwne zdarzena

Postautor: oran » 01 wrz 2014, 14:50

w czym problem,skoro jesteście niewierzący ? :D
oran
 
Posty: 210
Rejestracja: 22 sty 2011, 12:58

Re: Dziwne zdarzena

Postautor: Elephie » 01 wrz 2014, 22:16

Nikita pisze:Byc moze duch matki jest mocno przywiazany do tego mieszkania...i traktuje Was jak intruzow...widze, ze nawet niewierzacy maja dewize: Jak trwoga to do Boga...he he

Nie wspomnialam o tych przedmiotach z powodu wartosci czysto religijnej. Myslalam bardziej ze dla naszego goscia moglo byc to istotne.
To, ze nie wierze w boga nie oznacza, ze nie wierze w 'duchy'.

Posiadam rowniez zdjecia rozbitych naczyn, moge jutro dla ciekawskich wrzucic.
Elephie
 
Posty: 2
Rejestracja: 01 wrz 2014, 08:17

Re: Dziwne zdarzena

Postautor: Achill » 02 wrz 2014, 07:40

Elephie pisze:To, ze nie wierze w boga nie oznacza, ze nie wierze w 'duchy'.


I masz rację. Dla mnie kwestia istnienia duchów to już pełne stuprocentowe przekonanie, istnienie boga to wciąż kwestia domysłów i wiary (lub jej braku).

Filaretka pisze: Wierzę, że w każdym zjawisku, doświadczeniu, które pozornie wydaje się być negatywne, lub nawet przerażające można odnaleźć coś pozytywnego (wiedzę, umocnienie, spokój, itp.).

To normalne, że obawiamy się nieznanego. Powstrzymujcie się od myślenia o tym co się u was dzieje według schematów zapożyczonych z amerykańskich horrorów (podświadomie wyczuwam, że macie takie obawy). Pamiętajcie, że tak po prostu nie jest. I filaretka w powyższym cytacie zgrabnie to ujeła.

Filaretka pisze:Pomodlić się swoimi słowami

To trudne zadanie... modlitwa wymaga głebokiego skupienia i dobrej woli. Im będziecie bliżej jej prawidłowego wykonania tym lepsze powinny być rezultaty.więc nie zrażajcie się jeśli wam od razu sie nie uda.

ps. Nie będę interpretował tych zdarzeń bo mam za mały staż, za malo wiem i rozumiem. To co tu napisałem, lub w czym poparłem moich kolegów i koleżanki wynika z moich własnych doświadczeń i obserwacji dotyczących tego jak człowiek reaguje i jak powinien reagować w takich wypadkach.

pozdrawiam, życze powodzenia i dawajcie znać jak Wam idzie.
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

Re: Dziwne zdarzena

Postautor: Xsenia » 02 wrz 2014, 10:12

Achill pisze:
Filaretka pisze:Pomodlić się swoimi słowami

To trudne zadanie... modlitwa wymaga głebokiego skupienia i dobrej woli.

A nieprawda :) Nie ma nic łatwiejszego niż modlitwa. Wcale nie musicie się do tego przygotowywać, skupiać i szukać dobrej woli :) Wystarczy, że w myślach "porozmawiacie" z Bogiem, Duchem Opiekunem, czy w co tam wierzycie :) Porozmawiacie, to znaczy np. "Boże pomóż mi, bo sobie nie radzę w tej sytuacji", "Opiekunie Mój uspokój tą duszę niespokojną, bo mnie straszy" itp. Nie trzeba robić znaków krzyża, jakiś rytuałów. Bóg, Wasz Opiekun jest zawsze przy was i zawsze usłyszy wasze myśli, więc nie trzeba się też modlić na głos.
Jedyne co trzeba to wsłuchać się w odpowiedź :) Co może sprawić trochę trudności, bo nie zawsze odpowiedź traktujemy jako odpowiedź. Często też pomoc jakieś osoby nie traktujemy jako odpowiedzi Boga na nasze modlitwy. Dlatego, gdy sytuacja się rozwiąże, warto podziękować Bogu, czy też Opiekunowi, choć na pozór może się wydawać, że to nie oni pomogli :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 5 gości