Witam! Mam 57 lat , przeszłam w życiu bardzo trudnych dni , w zasadzie ciężko zneleźć w nim chwile szczęśliwe. Żyje w ciągłym napięciu jakby oczekiwaniu na nowy problem .Żyję w ten sposób od kąd pamiętam - oczekiwanie na złe i odrzucenie. Ja i moja rodzina , w której się wychowałam byli ludźmi inteligentnymi, zdolnymi artystycznie, bardzo wrażliwymi. Bracia do wieku pełnoletności towarzyszli księdzu przy ołtarzu w teakcie mszy świętej. Wg starań mojej matki dom prowadzony był bardzo dobrze. Ale jak bracia dorastali dom zaczął przypominać bardziej piekło niź dom rodzinny , alkohol, agresja.Patrzyłam jak w jakimś szale brat niszczy wszystko wokół siebie, drugi brat z ojcem próbują to opanować. Matka na przemian krzyczała ze strachu i modliła się do obrazów. Ja , jako małe dziecko patrzyłam trzęsąc się w kącie w międzyczasie chowałam noże i ostre sprzęty. Dlaczego nasze życie tak się zmieniło, z domu przenikającego śmiechem kiedy ojciec przygotowywał jasełka do życia w strachu, płaczu i nawet w biedzie. W końcu przyszło najgorsze mój bardzo spokojny, zdolny, lubiany 19 lat popełnił samobójstwo, starszy brat mimo moich wysiłków w ułożeniu mu życia 30 lat zrobił to samo. Od małego dziecka rosłam w poczuciu obowiązku ochrony rodziców i całej rodziny. Dzieliła mnie duża różnica wieku od braci 12 lat od najstarszego, 10 lat od młodszego. Mimo to musiałam szybko dorastać, mojã ucieczką była wiara i tak pozostało. Ale nadal jest mi bardzo ciężko utrzymać poziom życia mojej rodziny i rodziny mojego brata, którą się opikuję. Chodzi tu przede wszystkim o radzenie sobie z emocjami, wytrwałością na ciosy.Bardzo ciężko pracujemy już coś się nam układa a za chwilę wszystko się wali a my tracimy radoś życia i siły na ciãgłe odradzanie się.
Poprosiłam Panią Aidę o pomoc , dlaczego tak się dzieje - powiedziała mi , że na moją rodzinę 5 pokoleń wstecz została rzucona klątwa, ktöra przede wszystkim niszczy pkolenie mężczyzn z naszej rodziny. Jak patrzę na to wszystko wstecz to rzeczywiście członkowie mojej rodziny, kuzynowie umierali dość szybko zapijając się a ich piciu towarzyszyło jakieś szaleństwo, zatracanie się. Nic przed nimi nic za nimi. Klątwa niesie jakieś opętanie, zatracanie się w braku nadziei na normalne życie.Wg niej nie zaznamy w życiu miłości i będziemy cierpieć na brak pieniędzy. I tak jest mimo, że jesteśmy ludźmi wykształconymi , ciężko pracujemy , modlimy się o opiekę bożą los na jednak niszczy. Bardzo proszę Wszystkie osoby, ktöre mają wiedzę , jak się skontaktować z osobą obdarzoną możliwością ściągnięcia tej klątwy o podanie namiarów z nią. Aida poleciła modlić się za nią , ale nie wiem kto tą kłątwę rzucił. Pozdrawiam i proszę o pomoc.
