Ktoś kiedyś ładnie powiedział,że jest to powiew Bożej łaski. Poniżej według Wikipedii:
Odpoczynek w Duchu, spoczynek w Duchu Świętym, padanie w Duchu, upadkiem w mocy, owładnięcie przez Ducha – termin opisujący doświadczenie religijne z zakresu chrześcijaństwa charyzmatycznego, obejmujące niekontrolowany i niezamierzony upadek osoby na podłogę, którego przyczynę tłumaczy się działaniem Ducha Świętego. Odpoczynek w Duchu następuje przeważnie w wyniku praktyki nałożenia rąk i prowadzi do upadku, zazwyczaj do tyłu, osoby na którą nakłada się ręce.
Jest trochę informacji w necie.
Od razu uprzedzę, że nie jestem żadną zagorzałą katoliczką, nie chadzam do kościoła ani w niedzielę ani w święta:)
Tak się stało,że pewnego dnia znalazłam się w miejscu takich Uśpień. Szczerze mówiąc czekałam na swoją kolejkę z ironicznym,powątpiewającym uśmieszkiem. Byłam pewna,że da się TO powstrzymać lub też ,że jest w tym jakiś trik hipnotyczny

Długo nie pomyślałam,ponieważ tuż po nałożeniu rąk poleciałam jak piórko
Ciekawym jest to,że nie ma to nic wspólnego z omdleniem.Otóż człowiek nie blednie,nie poci się i nie jest mu słabo. Śpi sobie po prostu.Dłużej lub krócej. Później wstaje się z takim dziwnym odczuciem- jakby mu było łyso zwyczajnie głupio

Ja tak miałam.
Gdzieś w necie jest artykuł pewnego sceptycznego lekarza medycyny,który obserwował to zjawisko kilka razy.
Podobno "spoczynek w Duchu Sw" wbrew pozorom nie dotyczy osób głęboko wierzących i religijnych,tj. te chyba nie "padają".
Doświadczyłam tego dlatego pytam. Co to może być. Zmian żadnych w sobie nie widzę od tego czasu
