Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: Xsenia » 18 lis 2013, 15:37

Proszę nie obraź się na mnie Adamie z tego co napiszę poniżej.
Wydaje mi się, że trochę za bardzo przejmujesz się swoimi snami. Powinieneś trochę odpuścić. Nie na snach polega życie i nie tam znajdziesz rozwiązania swoich problemów. Wróć do życia, tego na jawie. Spisuj dalej sny, bo to nie może ci zaszkodzić, ale nie staraj się widzieć swojej przyszłości ze snów. I na siłę nie tłumacz teraźniejszości snami.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: adam69691 » 18 lis 2013, 20:27

Wiesz nie mam o co się obrażać każdy może wyrazić opinie i cenie uwagi innych. Dzięki snom uzyskuje wgląd w przyszłość i mogę nawiązać kontakt z światem duchowym jak co nocy każdy z Nas. Mogę się poddać rozmaitym testom nic nie mam do ukrycia. Właśnie w tym też się spełniam. Oczywiście jak mi się coś śni i to się sprawdza to dziele się na forum o tym. Najbardziej mnie interesuje życie duchowe i w tym kierunku nieustanie się rozwijam. Dzięki snom mi jest lepiej i tym też się interesuje bo pomagają mi unikać niebezpieczeństw i znajduje rozwiązanie swoich problemów . Właśnie większość rozwiązań znajduje w snach. To życie fizyczne też mnie interesuje ale nie tak jak wymiar duchowy i być może tutaj robię błąd. Po prostu zamierzam pomagać innym i duchom.Od małego tym się interesowałem. Może robię błąd ale to dopiero okaże po pewnym okresie czasu. Po prostu wykazuje że sny mi się sprawdzają i to na następny dzień a znaczenie w pewnym czasie a cały sen po latach oczywiście jakiś % snów. Również biorę pod uwagę że to mogą być tylko marzenia senne(moja wyobraźnia) ale jak się okazuje to naprawdę się sprawdzają pewne elementy moich snów. Oczywiście jak pisałem nie mam pewności co i kiedy się zdarzy oraz jaki sen się sprawdzi to weryfikuje rzeczywistość która mnie otacza a nie dopasowuje snów do rzeczywistości oraz na siłę nie tłumacze teraźniejszości snami . Cały czas wszystko weryfikuje przejawiam różne zdolności jak już zauważyłem i zamierzam je rozwijać. Bo doskonalenie jest celem dla mnie jak i mojej duszy oraz pomaganie. Spisuje sny, interpretuje sny według sennika i potem czekam czy się sprawdzi czy też nie . Mam swoje przekonania i na ten moment ich nie zmienię chyba że będą ku temu przesłanki. Jak na razie uważam że jestem na dobrej drodze. Uwierz mi jak byś była mną to byś miała taki sam podgląd jak ja i łatwiej by było to zrozumieć dlaczego tak się tym zajmuje:). Na siłę nikogo do niczego nie przekonuje. Każdy ma swoje zdanie i to szanuje.Wiesz może być też tak że właśnie masz racje w 100% i w części się z Tobą zgadzam. Uwierz mi że cenie Twój komentarz. Być może za bardzo przeżywam wszystko i jestem może zbyt wrażliwy. Proszę nie obraź się na mnie o ten post bo nie mam tego na celu. Każdy wybiera swoją drogę jaką i jak chce przejść. Chciałem podziękować za wyrażenie Twojej opinii. :)
adam69691
 
Posty: 54
Rejestracja: 09 sie 2013, 13:58
Lokalizacja: Łódź

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: Krzysztoff » 18 lis 2013, 23:18

Karolinka ostatnio na spotkaniu powiedziała że żyje po to żeby pracować - pracować nad samą sobą, wydaje mi się to wyjątkowo trafne stwierdzenie i bardzo zapadło mi w pamięć, praktyka duchowa to także macierzyństwo , relacje z innymi, rodziną , robienie czegoś wspólnie czyli każdy element naszego życia codziennego , czyli właśnie ta każda chwila gdy możemy pracować nad sobą, zrobić krok do przodu.

Adam , fajnie napisałeś , szukanie inspiracji w trakcie snu to myślę dobra praktyka, niezależnie czy kontaktujesz się ze swoją podświadomością , opiekunem czy innymi duchami; natomiast zawsze to trzeba potem przesiać przez zdrowy rozsądek i samemu podjąć decyzję w danej sprawie (inaczej wiesz - ślepe wierzenie w to co mówią duchy - to fascynacja czyli pierwszy stopień opętania)
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: kalatala » 19 lis 2013, 01:41

:-)
Awatar użytkownika
kalatala
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 914
Rejestracja: 28 cze 2012, 19:05
Lokalizacja: Białystok

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: Xsenia » 19 lis 2013, 08:21

Adam może się zdziwisz, ale ja rozumiem cię doskonale :) Sama mam sny "jasnowidzące", tyle że nie myślę o nich dopóki dana sytuacja się nie wydarzy. A potem mam standardowe Deja vu, tyle że wiem, iż dana sytuacja mi się śniła. Moi znajomi i rodzina już się przyzwyczaili, że często walę hasło "oo ale to już było" (mimochodem dośpiewuję "i nie wróci więcej" :D).
Cieszę się, że się doskonalisz, rozwijasz, i chcesz pomagać innym. To bardzo zdrowe podejście :) W moim poście chciałam ci tylko zwrócić uwagę byś zachował balans pomiędzy jawą a snem, bo właśnie mam wrażenie, że twoje sny za bardzo wpływają na jawę.
adam69691 pisze:Spisuje sny, interpretuje sny według sennika i potem czekam czy się sprawdzi czy też nie

No właśnie, czekasz, a po co? żyj normalnie, a jeśli przydarzy ci się sytuacja ze snu, to możesz opisać ją w swoim senniku. Senników takich ogólnych jest bardzo wiele, różni ludzi interpretują te same sny w różny sposób. Stwórz sobie własny sennik i własne interpretacje, ale niech to nie dominuje twojego życia.
adam69691 pisze:Proszę nie obraź się na mnie o ten post bo nie mam tego na celu. Każdy wybiera swoją drogę jaką i jak chce przejść. Chciałem podziękować za wyrażenie Twojej opinii.

Nie obrażam się, bo nie mam o co :D Zresztą obrażanie się nie ma w ogóle sensu, dyskusja nawet z oponentami jest bardzo dobra, bo zmusza do przemyślania własnych poglądów i do ich weryfikacji. A ty, jak mi się wydaje, jesteś dobrym oponentem do rozmów :) I masz rację każdy wybiera swoją drogę jaką i jak chce żyć (u mnie "jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz" :) ). Nie chcę byś pomyślał, że chcę cię zmienić, lub że cokolwiek robisz źle. To nieprawda. Po prostu chcę byś się zastanowił czy za bardzo nie siedzisz w snach. I jeśli odpowiesz mi, że według ciebie "nie", to przyjmę to do wiadomości i więcej cię męczyć nie będę :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: adam69691 » 19 lis 2013, 08:36

Zapomniałem dodać jak jeszcze nie miałem takiej wiedzy jak teraz to było kilkanaście miesięcy temu to próbowałem oczyścić czakrę 3 oka i wiem że tutaj robiłem błąd bo powinienem tez pracować nad innymi czakrami. Przez kilkanaście dni byłem skupiony tylko na czakrze. Czułem jak się oczyszcza. Od 2 dni jak sobie mówię "Jestem światłością ciała. Jestem gotowy na wiedze i pamięć o tym że jestem ciałem świetlistym" to mówię w myślach do zaśnięcia i jednocześnie skupiam się nad czakra 3 oka. Powiem że to teraz odnosi pozytywny skutek ale też często się skupiam nad czakrą serca. Wiem ale wszystko staram się brać zawsze na zdrowy rozsądek. Korzystam z dobrego sennika który mi się sprawdza i tego jedynego w internecie. Jak mi się coś przydarzy to nie opisuję tego w senniku tylko na forum i tutaj błąd robię. Chociaż na ten moment staram się rozumieć co oznaczają u mnie poszczególne sny według mnie ale trudno mi je interpretować i korzystam z pomocy sennika. Bo tyle symboli w śnie mam że trudno je zliczyć. Z tego sennika z którego ja korzystam jest wiarygodny dla mnie. Ja np. Mówię że ta dana sytuacja mi się śniła. Mniej więcej tak jak TY.:) Dziś jadę poszukać portfela Mariusza pod balkonem prawdopodobnie może już go tam nie być bo minęło sporo czasu. Np. ten sen co miałem dziś można zaliczyć do marzeń sennych i na ten moment choć może być inaczej tego nie wiem co się wydarzy bo to naprawdę trudno przewidzieć. Też w tym śnie spotykałem różne duchy pod postacią człowieka. Położyłem się około 22.00-22.30 i wstałem o 7.30. Ten sen zaliczam do tych z których chciałem się obudzić i nie mogłem oraz że doskonale go pamiętam. Nie był zbyt przyjemny zdecydowanie może być tylko marzeniem sennym ale tego nie wiem czy jakieś elementy się sprawdza.

(Byłem już kiedyś w szkole)Dzisiaj jestem w szkole widzę korytarz ściany wyblakły żółty nie za dużo osób się kręci po lewej stronie dużo okien z siatkami a po prawej stronie ławka i drzwi od toalety. Dowiedziałem się że straciłem wszystko postanowiłem spać w szkole. W pewnym momencie przychodzi do mnie kobieta z rudymi włosami około 40 lat podobna do kobiety która kiedyś mną opiekowała się w świetlicy. Postanawia mnie pocieszyć przytula mnie i mówi że wszystko będzie dobrze. Ja mówię że dziękuje bo to bardzo pomaga. Kobieta usnęła ze mną po pewnym czasie odeszła. Miałem kołdrę poduszkę ale nie wygodna była ławka.Rano się budzę widzę tłum dzieciaków którzy się ze mnie śmieją i prawdopodobnie trochę szacunku straciłem. Postanowiłem wsiąść pryśnic. Kapię się i myję aż nagle jakiś dzieciak pochodzi i się przytula. Ja się pytam co się stało? Nic mi nie odpowiada i odszedł. Wychodzę z łazienki i idę w prawo przechodzę przez korytarz widzę pomieszczenie z 15 na 15 metrów i wchodzę po schodach na strych. Widzę wiele starych szkolnych rzeczy Pani Dyrektor pozwoliła mi coś wziąć. Wziąłem stary materac. Schodzę po schodach w dół i idę przed szkołę. Nagle podjeżdża czerwony sportowy samochód prawdopodobnie Toyota Celica. Wysiada z niej blondynka około 30-40 lat. Jak się okazuje to jest prokurator. Prosiła żebyśmy poszli na ławkę gdzie spałem. Poszedłem, usiadłem powiedziała że jest Pan oskarżony o molestowanie. Mnie zamurowało i nic się nie odzywam. Nawet jak mnie skazują nie z mojej winy.Powiedziała że mnie czeka przynajmniej 20 lat w więzieniu. Ja się zapytałem czy mogę iść do szpitala psychiatrycznego? Powiedziała że jest taka możliwość i w szkole taki oddział też się znajdował. Przechodzimy przez te drzwi szklane. Widzę wiele osób w kaftanach,pasach , dziwnie krążą koło człowieka jak nie człowiek. Wydają jakie bezmyślne dźwięki jak by były błąkającymi się duszami. Cały czas wszyscy się ze mnie śmieją i mnie dziwnie dotykają. Straszne to było ale jednak Pani prokurator się na taki pobyt nie zgodziła. Wychodzimy ze szkoły kierujemy się w kierunku samochodu. Przychodzi 5 policjantów z czego jeden dowódca. Pani prokurator wsiada na tył samochodu ja też chciałem ale jeden policjant chwyta mnie od tył i daje mnie na ziemie. Ja się pytam za co? On tak po prostu. Puścił mnie i wskazuje miejsce jak dla psa żebym usiadł. Jak się okazuje Pani prokurator nie żyje lub za słabła.Policjanci rozmawiają ze sobą i postanawiają w 4 jechać do szpitala. Wszyscy mieli kamizelki , rękawice , kominiarki. Jeden z nich zostaje ze mną żeby mnie pilnować. Ściąga kominiarkę, Jest łysy około 40 lat dosyć gruby(Wyglądem troszkę przypomina Hanka Shredera). Mówi że tylko się przebierze w normalne ciuchy i żebym cały czas z nim był bo jak ucieknę to mnie zabije.Teraz jest ubrany w czapkę z daszkiem , brązowa skórzana kurtka i dżinsy. Nagle jesteśmy w barze takim innym barze jak by post apokaliptyczny świat to był.Po lewej mojej stronie widzę mnóstwo śmieci i zanieczyszczeń w oddali wieżowce oraz budynki w budowie które nie są skończone. Po prawej stronie widzę kamienice i wyjście z podwórka. Na przodzie widzę krzesła, telewizor, ladę a dach jest zmontowany z blachy metalowej. Cała ta konstrukcja wygląda jak by się miała zaraz zawalić.Widzę nazwijmy go Hank.Hank robi się coraz bardziej pijany aż w końcu upada. Więc ja korzystam z okazji i uciekam. Biegnę w stronę wyjścia.Jak wybiegłem rozglądam się i biegnę na przód widzę kontener zielony z śmieciami wskakuje na niego i potem wdrapuje się po siatce i przeskakuje. Biegnę pośród jakiś śmieci.Postanawiam iść na jeden z dachów koło szkoły bo tam się znajduje Kamizelka,kominiarka,rękawice, spodnie , buty. Na rzeczach są napisy policja. Ubieram się w nie i znajduje pistolet. Teraz s powrotem jestem w tamtym miejscu co byłem. Widzę jakiś wieżowiec opuszczony w trakcie budowy. Udaje się tam myśląc że mnie nie znajdzie. Przechodzę przez poszczególne pietra. Jestem na ostatnim piętrze.Wszędzie jest dużo kurzu widzę po lewej mojej stronie blaszano-szklane drzwi i uchyloną płytę na sznurku a na płycie słoik. To było na wysokości moich barków. Postanawiam się przez to przecisnąć normalny człowiek na pewno by tego nie zrobił musiał by wyważyć drzwi. Ta płytka miała wymiary 30cm X 30 cm. Ja już jestem na płytce przez przypadek zrzucam słoik i się roztrzaskuje na podłodze. Powiększam się i biegnę w lewo znajduje schody i biegnę na sama górę to była jak by wieża. Zatrzymałem się w miejscu i zaczynam się strasznie bać pamiętam że jednocześnie coś mówiłem przez sen i w śnie. Bardzo chce się obudzić i nie mogę. Słyszę głos Hanka : "Adam gdzie jesteś? Wiem że tu jesteś. Zaraz po Ciebie przyjdę" W końcu udało mi się obudzić.


2013-11-19
Dziennik Snów.
Adam Woźniak.
adam69691
 
Posty: 54
Rejestracja: 09 sie 2013, 13:58
Lokalizacja: Łódź

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: adam69691 » 20 lis 2013, 09:44

Mój dzisiejszy sen jest przyjemniejszy od tego co miałem w poprzednim dniu. Zauważyłem u siebie znaczną poprawę pamięci do snów taką jak miałem kiedyś. Dzisiejszy sen mogę zaliczyć do marzeń sennych aczkolwiek nie wiadomo. Położyłem się około 22.30 i wstałem o godzinie 8.30 około 1 godziny opisywałem sen.

Dziś przygotowuje się na swój ślub z Klaudią.Jest piękny dzień słońce świecie. Jestem w domu już jestem ubrany w garnitur i mam przygotowane obrączki. Moja Mama podaje mi 2 pary kluczyków do samochodu. Wychodzę i nie za bardzo wiem który samochód jest do którego kluczyka. Z początku naciskam przycisk od alarmu pierwszy z nich stoi niedaleko mojej klatki. A dokładniej pierwsze miejsce od strony bloku mojego przyjaciela Rafała. Okazuje się nim samochód Opel Omega(Wiśniowy) bez drzwi , lusterek , zniszczone wnętrze w środku i są widoczne różne kable. Tego drugiego nie mogę znaleźć. Wracam do domu i mówię do Mamy "Ten jeden samochód to Opel i jest popsuty oraz strasznie niebezpieczny jeśli chodzi o jazdę. Gdzie ten drugi samochód? Moja Mama odpowiada Tomek wziął i powinien zaraz wrócić. Widzisz już jest. Więc patrze na ten kluczyk jeszcze raz i na tym kluczyku jest napis BMW. W ogóle ten kluczyk jest ładniejszy od tamtego kluczyka. Podchodzę do BMW 318(Czarny) i wsiadam. Czekam na resztę. Wsiedli i jedziemy pod kościół na Kaletniku gdzie Mariusz był chowany. Dojeżdżam ,widzę mnóstwo gości. Każdy mi gratuluje po kolei: Mama,Tomek,Marcin,Robert,Rafał i reszta naszej rodziny oraz Klaudii. Wchodzę do kościoła chwytam moją partnerkę, jest ubrana w przepiękna białą suknie ślubną z welonem i idziemy pod ołtarz. Oczywiście ksiądz wygłasza swoją mowę i w końcu nasz wspólny pocałunek. Wychodzimy pod kościół a tutaj zastaje sytuacje. Ktoś na kogoś jedzie samochodem jakiś ciężarowy i osobowy. W pewnym momencie ten osobowy musiał jechał do tył bo by miał wypadek. Osobowy to był czerwony kolor a ten ciężarowy był biały a kierowca w nim jak robot.A kipa była jak by ze szkła nie wiem czy to nie był rentgen w oczach.Zauważyłem tam drewno i złote uchwyty trochę podobne do trumny ale to nie było to. Jak przejechali widzę barykady z samochodów po lewej i po prawej stronie. Podchodzą do mnie miejscowy i mówią "Tamten człowiek który ma te ciężarówki wszystko nam niszczy i zabiera trzeba coś z tym zrobić." Rozumiem jak najbardziej tak być nie może. Następnie wsiadam w samochód i jestem nagle w domu na balkonie swoje rośliny przygotowuje i wokół nich latam.Idę do mieszkania i słyszę jak rozmawia przez telefon. Jaki jest ten Twój partner opowiedz. Czuły, wrażliwy , opiekuńczy , kochający i w ogóle ale też ma swoje defekty. Wracam s powrotem a nagle jestem koło Mamy. Moja Mama poprosiła żebym z nią poszedł. Widzę górę i wchodzę po betonowych schodach przy tym się boje bo jest wysoko. Chce się wycofać a schodów nie ma do powrotu patrze w dół a na samym dole ludzie mali to musiało być 100-200 metrów. Zostały mi 2-3 schody do przejścia i widzę futrynę bez drzwi. A w środku po prawej stronie kaloryfer i pusty pokój tylko jest od dużo pająków. Nagle tracę równowagę i staram się złapać kaloryfer ale łapie pająki. Patrze jeszcze raz w dół bo może da się zejść jakoś pionowo ale niestety nie nie można. To wyglądało tak jak by było 100-200 metrów muru i na nim dom.Nikt nie proszony nie mógł wejść. Wchodzę dalej jestem w przedpokoju dom jest podobny do tego co jest w Żakowicach. Niemal że identyczny. Widzę moją Mamę po lewej stronie i Tomka a na przodzie Mateusz który zaczyna mi dokuczać słownie. Nagle spoglądam na swoją rękę a tam dwie obrączki. Jedna ledwo mi pasuje i na niej są napisane jakieś wyrazy. Druga to dużo większa i za duża na mój palec tam jest więcej napisane ale podobnym stylem do pierścienia w Władcy pierścieni. Pomyślałem że każdy z nas ma po dwie obrączki. Zaczyna mówić "Ja wiem że Ty się mnie boisz" i nie odczuwałem strachu. Zaczyna mnie policzkować ja nie oddaje w końcu moja Mama przychodzi i on przestaje. Zabiera mnie do innego pokoju gdzie jest stół widzę Mamę i jakąś kobietę może to była pielęgniarka ale ubrana po cywilnemu. Jeszcze mi dokucza Mateusz ale w końcu wychodzi. Widzę jak wchodzi Klaudia. Sen mi się urwał.

2013-11-20
Dziennik Snów.
Adam Woźniak.
adam69691
 
Posty: 54
Rejestracja: 09 sie 2013, 13:58
Lokalizacja: Łódź

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: Nikita » 20 lis 2013, 13:00

Xsenia ma racje...nie ma co sie tak kazdym snem przejmowac ale napewno warto zwrocic na niektore sny uwage....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: adam69691 » 20 lis 2013, 22:06

Ostatnio aż tak bardzo się nie przejmuje snami. Podzielam Twoje zdanie Xsenia oraz Nikita. Jak jakieś elementy się sprawdzą to na pewno napisze o tym. W tej chwili sny traktuje jak marzenia senne ale w sumie do końca nie można być pewnym.
adam69691
 
Posty: 54
Rejestracja: 09 sie 2013, 13:58
Lokalizacja: Łódź

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: adam69691 » 22 lis 2013, 11:15

Ostatnio chyba pewne elementy mi się sprawdziły widziałem nie dokończaną ulice i prace remontowe. Wchodziłem też do budynku który miał podobną ilość pięter do tego co widziałem w śnie. Dzisiejszy sen jest naprawdę dziwny. Co raz częściej spotykam się z zmarłymi. Moja prababcia Helena kiedyś widziała Anioła jak mój wujek odchodził. Moja babcia Jadwiga miała podobno jakieś sny lub przeczucia w związku z śmiercią Mariusza jeszcze nie rozmawiałem z nią na ten temat. Położyłem się wczoraj około 22.30 i kilka razy się budziłem w nocy. Wstałem o 9.45. Jeszcze nie zjadłem śniadania. Oto treść snu:

Dziś jestem w wielkim mieście jest noc. Udaje się do obserwatorium astronomicznego żeby porozmawiać o komecie ISON. Wychodzi do mnie jakiś profesor jest ubrany na biało, w okularach i takie fryzurze jak Albert Einstein. Powiedział mi że ta kometa zwiastuje początek czegoś nowego. Komety symbolizują zarodki życia które są rozsiewane. Wcześniej było wiadomo o komecie ISON gdyż pewne istoty przedstawiły to na piktogramach. Zaproponował mi żebyśmy się przeszli po autostradzie która przebiega przez całe miasto. Tak jakby ta autostrada była nie widoczna dla samochodów i nic tam jeździło. Spoglądamy w górę i widzimy kometę wygląda jak Anioł w sumie dołączył do mnie mały chłopak którego kiedyś widziałem pod kinem a był podobny do Mirka z Pierwszej Miłości. Pamiętam że nawet jak uderzy kometa to będziemy trwać dalej. Nie trzeba się tego bać po prostu tylko przyjąć zgodnością coś się może skończy ale rozpocznie coś nowego. W pewnym momencie dołączyła do Nas Emilka z pierwszej miłości. Moja przyjaciółka Marta ją znała. W pewnym momencie znajdujemy się w miejscu gdzie jest dzień. Żegnam się z nimi i dziękuje za podróż. Jestem pod jakimś budynkiem miałem iść na jakiś zabieg ale już było po. Spotykam Klaudie i o czymś rozmawialiśmy. Idziemy w kierunku przystanku podobnego do tego jaki jest na Nowym Józefowie. Spotykamy jeszcze jakąś parę. Ludzie w dresach poznaje 2 osoby Monikę i Karoline oraz jakiś chłopak. W pewnym momencie dochodzi jeszcze mój brat. Wsiadamy w autobus 82 i rozpoczynamy jazdę wszyscy ustawiliśmy się przed przegubem autobusu. W środku wyglądał jak Ikanur a na zewnątrz jak Mercedes. Wysiadamy na przystanku gdzie jest w około mnóstwo drzew. Nagle znajdujemy się w miejscu gdzie moja Prababcia mieszkała. Nazywa się Helena(Zmarła) Wchodzimy do mieszkania i ku mojemu zdziwieniu spotykam moją prababcie.Widziałem jak siedzi i pije wino oraz jak się uśmiecha. O czymś z babcią rozmawiałem o dokładnie nie pamiętam.Tętniła życiem jak nigdy przedtem pamiętam że cały czas się do babci przytulałem. Była ubrana w zielony sweterek zapinany na 4 guziki miała brązową spódnice za kolana.W pewnym momencie widzę jak babcia leży u siebie na łóżku a obok niej kieliszki(odrobina wina była jeszcze w kieliszkach) po winie oraz butelka wina kształtem podobna do Kadarki. Wychodzimy i nagle znajduje się na planie filmowym lub są to jakieś przygotowania związane z kometą ISON. Jestem pewien że byłem sobą. Widzę koło siebie mnóstwo piachu żółtego takie jak był na pustyni. Jak patrze na wprost to bliżej mnie widzę lampy a w oddali górę z piasku. Podobna trochę do piramidy od lewej i prawej strony są ustawiane niebieskie wielkie kryształy prostokątne na moje około wysokość to około 5 metrów a szerokość 2 metry. W sumie tych kryształów było po 5 z lewej i z prawej były ustawiane jak by na schodkach z piasku. Na szczycie tej piramidy widzę przedłużone pochodnie oraz chyba swego rodzaju kamień ofiarny.Na samym dole było ustawiano czaszka mamuta. Kły były potężne i po zawijane. Wysokość czaszki to około 3 metrów a szerokość 6 metrów wraz z kłami. Idę dalej widzę dwa nasypy takie jak mini skocznie. Na jednym z nich widzę stworzenie podobne do wymarłego dinozaura latającego. Ludzie na nie wsiadają. W pewnym momencie idę po schodach metalowych i jestem na platformie na przodzie jak patrze widzę te zwierzęta i to piramidę. Jak spojrzę w tył to wyjście. W pewnym momencie widzę jak ludzie się znęcają i czynią zło. Miotam wiązki energii podobne do talerzy żeby przestali. Nagle widzę jak się na mnie rzucają ludzie po prostu tłum byli podobni do Brazylijczyków. Wychodzę oni nadal mnie biją i okładają. Ten budynek widzę że jest biały i ma wiele pięter tak jak by to był hotel. Po lewej stronie widzę samochody i ślepy zaułek. Postanowiłem nadal miotać żeby przestali w pewnym momencie polegam. Widzę te obrazy teraz jak z telewizora. Znajduje się przed telewizorem. Nagle widzę mapę świata i tereny które będą zalane to jest mój drugi raz jak tą mapę widzę. W pewnym momencie sprawdzam Rafałowi licznik od prądu bo u niego coś nie działa.Jestem u siebie. Rafała licznik po sprawdzeniu nie działa. Jesteśmy u niego i jego Mama się pyta co jest nie tak z tym licznikiem. Ja odpowiadam nie wiem ale nie działa. To urządzenie było niebieskie z kablami i podobne do pompy od ciepła taka jak jest u mojej Babci w Świnicach. Sen mi się urywa.


2013-11-22
Dziennik Snów.
Adam Woźniak.
adam69691
 
Posty: 54
Rejestracja: 09 sie 2013, 13:58
Lokalizacja: Łódź

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 5 gości