Wkrótce umrę. Boję się...

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Wkrótce umrę. Boję się...

Postautor: oran » 24 paź 2013, 22:04

ps.

na tym forum o którym wspomniałem juz dawno nie ma tego człowieka,bo dość szybko okazało sie kim jest...ta osoba
oran
 
Posty: 210
Rejestracja: 22 sty 2011, 12:58

Re: Wkrótce umrę. Boję się...

Postautor: Emmeline » 24 paź 2013, 22:40

Teraz to Ty jesteś zagadkowy :) Pamiętasz nazwę tego forum? Albo podasz może jakieś informacje o tej osobie? Zaciekawiłeś mnie niesamowicie! :D
Awatar użytkownika
Emmeline
 
Posty: 43
Rejestracja: 21 paź 2013, 21:39

Re: Wkrótce umrę. Boję się...

Postautor: kakofonia myśli » 01 lis 2013, 10:48

Tak sobie czytam i czytam, i czytam...i czuję się dokładnie, jak cth :p
Zacznijmy od początku. Już w pierwszym poście widać, że nawiązujesz do okultyzmu: "Większość moich umiejętności wzięła istota znacznie potężniejsza od zwykłych ludzi (to nie jest człowiek), która mnie poniżała i traktowała jak zabawkę, tym bardziej, że byłam jej sługą przez bardzo długi czas, wiele wcieleń temu."
Cóż, okultyzm to nie spirytyzm, więc nie bardzo wiem, czego dokładnie oczekujesz od uczestników forum. Wydaje mi się, że chciałaś po prostu "zaszokować" :D

". Ja po prostu wiem kiedy umrę - potrafię to przeczuwać i w pewnym sensie potrafię to kontrolować, dlatego napisałam, że mam jeszcze 2 tygodnie lub 3 miesiące (...) A kontroluję to bardzo prosto: po prostu chcę lub nie chcę żyć." No, to prawdziwa z Ciebie szczęściara :D

" Właściwie to nie nauczyło mnie ono niczego, co do rozwoju, to różnie, ale wolę wybierać światy, w których ludzie/kosmici są bardziej otwarci na zjawiska paranormalne." I w tym jest problem. Gdziekolwiek się zjawiamy, zjawiamy się po to, by czegoś się dowiedzieć, by coś zrozumieć. Zresztą z Twoich postów wnioskuję, że jesteś młodziutka (paradoksalnie nie odpowiadasz na pytania dot. wieku jednocześnie pisząc, że jesteś w klasie maturalnej :p) i właściwie życie pewnie nie dało Ci jeszcze zbyt wielu szans na to, by pewne rzeczy zrozumieć.


"Nie chcę pisać co on mi zabrał - to zbyt osobiste. Mogę napisać tylko tyle, że jedną z moich umiejętności było przechodzenie do innych światów (fizycznie, nie tylko jako duch)." Może stwierdzono, że robisz z owych umiejętności niewłaściwy użytek?

"Poczekaj tylko troszkę, niedługo umrzesz i się przekonasz." kalatala :lol: :lol:

"Tak, jestem pewna, ale jest we mnie nutka niepewności"
:roll:

"Tak naprawdę w reinkarnacji sami wybieram sobie światy, w które chcemy się wcielić - tu nie żadnych światów "za karę"" No nie wiem. Nie wydaje mi się, by byt słabo rozwinięty mógł wcielić się w światach o bardzo wysokich wibracjach. Tu nie chodzi o karę, a o dostosowanie własnych możliwości do otaczającej rzeczywistości. Duch będąc w stanie "stand by" wybiera sobie próby, które mogą mu posłużyć w dalszym rozwoju, a nie takie, z których nic nie wyniesie.

"Czyli mam rozumieć, że wszystkie osoby tutaj są religijne?" Tu nie chodzi o religijność, a o pewne wartości moralne, które nam przyświecają. Bo z drugiej strony czymże jest religia jeśli nie sposobem na adorowanie Boga? Tak samo jak czynienie dobra, miłosierdzie, miłość - są to sposoby na adorowanie Boga. Tu nie chodzi o kanony religijne, a o rozwój moralny.

"No ale właśnie ja chcę je odzyskać bezkonfliktowo i nie pogodzę się z ich stratą" Właśnie, nie pogodzisz się..A może powinnaś? Może to jest rodzaj próby dla Ciebie? Wiesz, przywiązanie do jakichkolwiek dóbr, czy to materialnych, czy intelektualnych, czy duchowych jest przywiązaniem - chęć posiadania czegoś za wszelką cenę - i na pewno nie przesuwa nas o szczebel wyżej na drabinie rozwoju.

I ostatnia uwaga: co znaczy, że ów świat był bardziej rozwinięty pod względem duchowym, a moralność pozostawił w tyle? Czy to nie podróżuje w parze? Czym jest rzeczony przez Ciebie rozwój duchowy? Medytacja miałaby doprowadzić nas do Nirwany? Czyli co? Właściwie nie powinniśmy się przejmować innymi, a wyłącznie sobą? Jak wewnętrzne podróże mogą nas rozwijać jeśli nie skonfrontujemy ich z otaczającą nas rzeczywistością?

"Interesuję się okultyzmem, ogólnie magią, filmami, grą na gitarze elektrycznej i jak mam czas to ćwiczę growl i scream, bo jednym z moich największych marzeń jest założyć kiedyś zespół metalowy" to się spiesz, bo trzy miesiące miną, jak z bicza strzelił :lol: :lol:

Jeny Julek..piękna to historia Emmeline..Ale może czas zejść na Ziemię (skoro już tutaj się inkarnowałaś) i zająć się własnym rozwojem nie tylko tym "a la czarna magia", ale tym bardziej ludzkim - moralnym?
Pelo Amor ou Pela Dor... (By love or by pain)

„What is mind? No matter. What is matter. Never mind.” Thomas Hewitt Key

sbitara77@gmail.com
Awatar użytkownika
kakofonia myśli
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 386
Rejestracja: 15 lut 2013, 04:26
Lokalizacja: The space-time continuum...

Re: Wkrótce umrę. Boję się...

Postautor: Emmeline » 01 lis 2013, 20:04

kakofonia myśli pisze:Wydaje mi się, że chciałaś po prostu "zaszokować" :D


Chciałam pomocy.

kakofonia myśli pisze:Może to jest rodzaj próby dla Ciebie?


Już powiedziałam po co tu jestem i nie mam zamiaru się powtarzać.

kakofonia myśli pisze:I ostatnia uwaga: co znaczy, że ów świat był bardziej rozwinięty pod względem duchowym, a moralność pozostawił w tyle?


Nigdzie nie pisałam, że moralność jest zostawiana w tyle.

kakofonia myśli pisze:Czy to nie podróżuje w parze?


Nie zawsze.

kakofonia myśli pisze:Czym jest rzeczony przez Ciebie rozwój duchowy? Medytacja miałaby doprowadzić nas do Nirwany?


Medytacja nie ma tu nic do rzeczy - tu chodzi o pewnego rodzaju dojrzałość i wrażliwość, ale ile istot tyle ścieżek. Dla wysoko rozwiniętych istot - zarówno po stronie Światła jak i Ciemności - te dwie wymienione cechy są kluczowe.

kakofonia myśli pisze:Ale może czas zejść na Ziemię (skoro już tutaj się inkarnowałaś) i zająć się własnym rozwojem nie tylko tym "a la czarna magia", ale tym bardziej ludzkim - moralnym?


Ja wiem lepiej co jest dla mnie dobre.

Na Twoje prześmiewcze komentarze nie odpowiadam - nie muszę tłumaczyć dlaczego...
Awatar użytkownika
Emmeline
 
Posty: 43
Rejestracja: 21 paź 2013, 21:39

Re: Wkrótce umrę. Boję się...

Postautor: Nikita » 01 lis 2013, 20:17

he he ale bzdury...juz dawno nie czytalam podobnych bzdur...dziewczyno masz bujna wyobraznie i ciagatki do okultyzmu....a reszta to wymysl twojej wyobrazni ...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Wkrótce umrę. Boję się...

Postautor: Voldo » 01 lis 2013, 20:48

Przeczytałem cały wątek od początku do końca (przeraziłem się na początku jak zobaczyłem ilość postów, ale ładna dyskusja się wywiązała) i co myślę...

Piszesz, że chcesz naszej pomocy w odzyskaniu "możliwości podróżowania po światach w formie cielesnej" - tak parafrazując - cóż, nie słyszałem, żeby ktoś z nas tutaj był w NASA, więc promu kosmicznego niestety nie załatwimy.
Mamy Ci pomóc, jednak z drugiej strony nie chcesz dokładnie powiedzieć o co chodzi - cóż, nastawienie typu - ja nie powiem, sami się domyślcie i mi pomóżcie - no ja odpadam w przedbiegach.
Następnie - Duchy mogą się reinkarnować gdziekolwiek chcą - to w sumie to tak samo, jakby powiedzieć, że każde dziecko może pójść na studia, jeśli chce i sobie tam da radę - logika, logika, logika albo i jej brak.
Masz 19 albo 20 lat, tak wnioskując po tym co piszesz - i to też jest ciekawe, jak to kakofonia myśli napisała, że z jednej strony "nie odpowiadam na takie pytania" (cóż, odpowiedź trochę niepoważna, skoroś taka rozwinięta, ale to pomijam) a z drugiej piszesz gdzie jesteś w szkole ;)

Nie naśmiewam się z Ciebie tutaj, jednak szczerze powiedziawszy to czytam ten wątek jak dobrą fantastykę.
Bo jednak mój rozum podpowiada mi, żeby wierzyć przekazom od wielu poważnych Duchów, niż temu, co jest w tym wątku zawarte.

Jednak życzę Ci, żebyś jednak żyła więcej niż 2 tygodnie czy 3 miesiące (i żeby Twój koniec nie wyglądał na zasadzie "coś mi mówi, że to koniec, więc muszę sobie wbić nóż w serce") - bo jeszcze trochę zarówno Tobie jak i nam pozostało do poprawy w samych sobie.
No i żebyś odpuściła tą wielką chęć "odzyskania" tego, co tam chcesz odzyskać. Bo taka mocna chęć może tylko zaszkodzić.

Więc już kończąc - powodzenia i niech Cię Bóg błogosławi, a dobre Duchy nad Tobą czuwają :)
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Wkrótce umrę. Boję się...

Postautor: kakofonia myśli » 01 lis 2013, 21:00

AMEN :)
Pelo Amor ou Pela Dor... (By love or by pain)

„What is mind? No matter. What is matter. Never mind.” Thomas Hewitt Key

sbitara77@gmail.com
Awatar użytkownika
kakofonia myśli
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 386
Rejestracja: 15 lut 2013, 04:26
Lokalizacja: The space-time continuum...

Re: Wkrótce umrę. Boję się...

Postautor: megan6 » 01 lis 2013, 21:51

:D :D :D :D
In the arms of the angel fly away from here ...
you're in the arms of the angel, may you find some comfort here
Awatar użytkownika
megan6
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 214
Rejestracja: 23 lut 2013, 19:57
Lokalizacja: Kendal

Re: Wkrótce umrę. Boję się...

Postautor: Zbyszek » 01 lis 2013, 22:02

Pomijając ze jesteśmy na forum, pozbawieni możliwości bliskiego kontaktu, nie możemy potwierdzić prawdziwości lub kłamliwości otrzymywanych informacji. Jesteśmy tylko ludźmi, “duchami niedoskonałymi”, na drodze rozwoju duchowego i intelektualnego. Sytuacje które napotykamy w naszym życiu, uczą nas by przyjmować z pokora, wszystko co nas otacza.
Ze skromnych informacji, jakie każdy z nas posiada, wiemy ze tylko odpowiednia wiedza i praca nad sobą, może pomoc każdemu z nas w naszym rozwoju duchowo-moralnym. Podstawowym warunkiem, jest zaakceptowanie tego co się ma. Pogodzić się z trudami życia, jest najciężej, ale to jest jedyna droga, na poprawę naszej sytuacji. Dla osób nieprzygotowanych, taki tok rozumowania, wydaje się absurdem, ale jeżeli ktoś wykaże się odrobina odwagi i cierpliwości, zobaczy ze to ma bardzo dużo sensu.
Nie będę się zagłębiał i oceniał, tego tematu, gdyż jest to nie istotne, najważniejsze jest ze w każdej sytuacji jaka nas spotka musimy, być silni i nie podawać się, panować nad naszymi emocjami i nigdy nie tracić nadziei na lepsze jutro.
Zbyszek
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 642
Rejestracja: 19 lis 2010, 00:01
Lokalizacja: Madryt

Re: Wkrótce umrę. Boję się...

Postautor: kalatala » 20 lis 2013, 20:53

Cześć Emmeline, trawi mnie ciekawość czy jeszcze żyjesz czy umarłaś?
Awatar użytkownika
kalatala
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 914
Rejestracja: 28 cze 2012, 19:05
Lokalizacja: Białystok

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości