Konkrety na temat spirytyzmu

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Konkrety na temat spirytyzmu

Postautor: soldado » 25 sie 2016, 21:22

Natasza pisze:W moich doświadczeniach miałam styczność z olbrzymia różnorodnością Istot wsród nich były takie których uważam za braci i dzięki nim dosłownie uratowałam nie tylko siebie ale innych . To najpiękniejsze z doświadczeń jakie dali mi doświadczyć to jest niesamowite !!!


Jesteśmy tutaj zaledwie na chwilę...
Jest nas tutaj wiele...
Chodzi o to, aby zmienić .....,,od środka''.
Tak, żeby się nie spostrzegli.
To w tym wszystkim najlepsze. :)
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: Konkrety na temat spirytyzmu

Postautor: Natasza » 26 sie 2016, 07:37

jest nas wielu ale nie potrafimy się dogadać
oni to wiedzą
gdyby ta ,, jasność,, była nam konkretnie przedstawiona byłoby prościej i dla nas i dla celu
chyba, że ci co tu przyszli są sami i to co ,, wzięli,, ze sobą musi im wystarczyć by sobie poradzić z tym
nie mam tu żadnej pewności
prócz tej jednej, że były ,, elementy puzzli,, i to ustalone było przed wejściem do tej gry
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: Konkrety na temat spirytyzmu

Postautor: czarnyMag » 30 sie 2016, 00:01

Mam pytanie do spirytystów kwestionujących jak "danut" Boga - z skąd wziął się człowiek (w sensie dusza jeśli ma być ona nadrzędna) w kosmosie? I dlaczego jeszcze nauka tego nie udowodniła? Dlaczego dusza jest nadal nieudowodniona? :)
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Konkrety na temat spirytyzmu

Postautor: 1Prawda1 » 30 sie 2016, 00:57

skąd wziął się człowiek (...) w kosmosie?


Widzę Czarny Magu, że nadal poszukujesz.

Wiem, że pytałeś o zdanie spirytystów, jednak chyba nic się nie stanie jeśli ja też podzielę się wypowiedzią.

Z punktu widzenia filozofa, miłośnika Prawdy wyglądać to musi zdaje się tak:

Jestem. Czym więc jestem? -
Tym wszystkim co ogarniają moje myśli, gdy zagłębię się w swoim 'Ja'. Widzę już siebie i tym czymś właśnie jestem. Czy jestem duszą jak to mawia wielu, a nie ciałem?
Nie wiem, jestem tym co widzę, gdy patrzę na moje 'Ja'.
- Ale ludzie mawiają też, że to o czym teraz mówię to mózg, jego zdolność, a mózg to ciało, nie dusza. Więc jestem mózgiem tak? - też nie przecież, bo w ten sposób myśląc, gdy słyszę muzykę i mam coś z nią wspólnego bo ona gra sama przez siebie, ale ja ją słyszę i ją odbieram to przecież ja nią wtedy jestem! To czy tym tokiem myślenia teraz nie nazwę siebie jako kogoś kto jest zdolny być nie tylko mózgiem? - Oczywiście, należycie tak trzeba stwierdzić. Zatem jestem jakby duchem, tak chyba dobrze to nazwę - który doświadcza tu Ziemskich rzeczy


Co do tego skąd wzięła się dusza:

Czy wiem skąd się tak naprawdę wziąłem? Nie wiem tego, ale jeśli żyję teraz to musiałem zawsze istnieć - innego wytłumaczenia nie widzę - nigdy nie było mego początku - dlatego tak ciężko mi pojąć to czym się sam okaleczam, że niby nie wiem skąd się wzięło moje istnienie, moje 'Ja'. Skoro znalazłem już wyjaśnienie to czemu tego tak łatwo nie opanowuje tylko muszę myśleć, filozofować o prawdzie, o mnie? Być może o tym po prostu zapomniałem? Tak! Innego wytłumaczenia nie widzę, jedyne przecież co stoi na drodze tej dziwnej rzeczy jaką jest nie wiedza o własnym istnieniu to zapomnienie, spowodowane zapewne szokiem. Musiał być to więc ogromny szok, że własnego istnienia zapomniałem! Tak i tak zapewne było, skoro wszedłem w nowy byt którym jest materia to musiałem przeżyć przecież ogromny szok i zmianę na otaczającą mnie rzeczywistość - teraz przecież nową. Dobrze, coś już mam, ale jak teraz sobie przypomnę to czego doświadczałem przed narodzinami? Czyż nie muszę dużo obcować z boskimi rzeczami, podróżami we śnie jakimiś, aby się tego dowiedzieć? Tylko tak mogę to uczynić - jeśli więc będę mocno, całym sobą poszukiwał, szlifował jakby moją pamięć w drodze poznania Prawdy, czy będę mógł się wtedy nazwać Jej szaleńcem, Jej ukochanym? Prawdziwym, rodzonym filozofem? Wiem dobrze, że tak myśląc, mogę się takim nazwać.
Bogiem jest niebo, fachowo: Świat Idei
Oto rzecz, która przez nasze ograniczenia potrafi szkodzić, czy będzie, czy nie będzie w określonej chwili używana: wiarygodność
https://www.youtube.com/watch?v=AYPcf2pbrYo
Awatar użytkownika
1Prawda1
 
Posty: 1143
Rejestracja: 31 maja 2015, 23:31

Re: Konkrety na temat spirytyzmu

Postautor: czarnyMag » 30 sie 2016, 07:58

1Prawda1 pisze:[ Nie wiem tego, ale jeśli żyję teraz to musiałem zawsze istnieć - innego wytłumaczenia nie widzę - nigdy nie było mego początku - dlatego tak ciężko mi pojąć to czym się sam okaleczam, że niby nie wiem skąd się wzięło moje istnienie, moje 'Ja'. Skoro znalazłem już wyjaśnienie to czemu tego tak łatwo nie opanowuje tylko muszę myśleć, filozofować o prawdzie, o mnie? Być może o tym po prostu zapomniałem? Tak! Innego wytłumaczenia nie widzę, jedyne przecież co stoi na drodze tej dziwnej rzeczy jaką jest nie wiedza o własnym istnieniu to zapomnienie, spowodowane zapewne szokiem. Musiał być to więc ogromny szok, że własnego istnienia zapomniałem! Tak i tak zapewne było, skoro wszedłem w nowy byt którym jest materia to musiałem przeżyć przecież ogromny szok i zmianę na otaczającą mnie rzeczywistość - teraz przecież nową. Dobrze, coś już mam, ale jak teraz sobie przypomnę to czego doświadczałem przed narodzinami? Czyż nie muszę dużo obcować z boskimi rzeczami, podróżami we śnie jakimiś, aby się tego dowiedzieć? Tylko tak mogę to uczynić - jeśli więc będę mocno, całym sobą poszukiwał, szlifował jakby moją pamięć w drodze poznania Prawdy, czy będę mógł się wtedy nazwać Jej szaleńcem, Jej ukochanym? Prawdziwym, rodzonym filozofem? Wiem dobrze, że tak myśląc, mogę się takim nazwać.[/color]


To co powyżej to za proste. (Skoro żyję i myślę, szukam to musiałem zapomnieć że żyłem poprzednio :lol:
A może żyję bo mnie coś stworzyło tylko na jeden raz? A wszystko wkoło to jednak majak :) To, że dusza filozofa takiego jak Ty pójdzie w glebę to trudno zaakceptować, ale tak naprawdę nie mamy nic! :)
Gdzieś tu pisałem (a może nie tu tylko na forum biblistów, na forum ewangelii, na forum szatana :twisted: ? Nie pamiętam!). że, stałem w mym sennym majaku przed "czymś" co wyglądało na sąd nad duchem i tam było nas identycznych dwóch! I dopiero gdy tych dwóch (a ja stałem z boku w pierw do siebie) się złączyło zaczął się "taniec diabła" przed tą świetlistą istotą :) A "danut" wtedy nie zrozumiała według swego pojmowania rzeczy, że być może to są te "jej" nakładające się na siebie rzeczywistości (równowymiarowość :)
A jeśli ma się coś uwiarygodnić - np. że, żyjemy kilkakrotnie to przydałoby się jednak by najwięksi mediuniczni ludzie np. tego forum z porozumieniem z filozofami takimi jak TY jednak powtórzyli eksperyment Allana Kardeka :twisted: Tylko tym razem
już nie przejdzie pytanie w stylu "jak tam jest?" :twisted: Interesowałoby nas jednak życie poza Ziemią np. na Marsie :) i jednak ta istota która stworzyła życie - bo te brednie w stylu: "nie powiemy bo was to przerasta" są przeznaczone tylko i wyłącznie do imbecyla który w nie wierzy :lol:
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Konkrety na temat spirytyzmu

Postautor: danut » 30 sie 2016, 10:33

Czarny Magusiu piszesz :"I dopiero gdy tych dwóch (a ja stałem z boku w pierw do siebie) się złączyło zaczął się "taniec diabła" przed tą świetlistą istotą :) A "danut" wtedy nie zrozumiała według swego pojmowania rzeczy, że być może to są te "jej" nakładające się na siebie rzeczywistości (równowymiarowość :)"

Nie było takiej rozmowy pomiędzy nami i nie znasz mojego pojmowania rzeczy na taki temat, a tak śmiało i nie wiem z jakich pobudek je wyśmiewasz, wynosząc swoje za wyższe. A nie znasz mojego pojmowania ani odrobinę, a to widać nawet w tym słowie "równowymiarowość " - skąd go wytrzasnąłeś?

Ten Twój majak senny mógł być informacją o stanie rzeczy - świadczyć o połączeniu dwóch rzeczywistości alternatywnych, a złączenie ich w jedno spowodowało wejście w jedną rzeczywistość, może dlatego nie umarłeś, gdy było to zagrożenie życia a pociągnąłeś swoje życie tu dalej korzystając z tego ich połączenia się w jedną sekwencję? Nigdy nie mów hop, gdy nie przeskoczysz. :D
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Konkrety na temat spirytyzmu

Postautor: czarnyMag » 30 sie 2016, 10:58

danut pisze:Nie było takiej rozmowy pomiędzy nami i nie znasz mojego pojmowania rzeczy na taki temat, a tak śmiało i nie wiem z jakich pobudek je wyśmiewasz, wynosząc swoje za wyższe. A nie znasz mojego pojmowania ani odrobinę, a to widać nawet w tym słowie "równowymiarowość " - skąd go wytrzasnąłeś?

Ten Twój majak senny mógł być informacją o stanie rzeczy - świadczyć o połączeniu dwóch rzeczywistości alternatywnych, a złączenie ich w jedno spowodowało wejście w jedną rzeczywistość, może dlatego nie umarłeś, gdy było to zagrożenie życia a pociągnąłeś swoje życie tu dalej korzystając z tego ich połączenia się w jedną sekwencję? Nigdy nie mów hop, gdy nie przeskoczysz. :D


bo nie pamiętam gdzie o tym pisałem - nie wszędzie miałem odwagę ciągnąć dany wątek zwłaszcza jak już na wstępie czułem niezrozumienie. A ten maguś to miało być durne hasło do niku Amon :) tylko mi się popiepszyło! A wielowymiarowość ponoć zakłada siedem a nas było dwóch.
Moja żona śni ciągle sen o sobie gdzie jest sama (bez rodziny i cierpi) - to też jest je dwie! A ponoć ma być siedem :)
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Konkrety na temat spirytyzmu

Postautor: danut » 30 sie 2016, 11:18

Czarny Magu - byśmy się zrozumieli, bo mnie to mocno denerwuje na tej stronie - Ja nie wyznaję żadnych internetowych teorii ezoteryków! Te powstają przez swoje wyobrażenia i często bez jakiegokolwiek zrozumienia nauki i pisane są w formie papki, a dla nadania im ważności wciska się w nie nowości z fizyki kwantowej tam gdzie one wcale nie pasują, bo nie to co by chcieli nowe odkrycia tłumaczą. Wiem, że wyśmiewacie te teorie i bardzo słusznie, ale ja z nimi nie mam nic wspólnego. Dlatego powstała książka, w której kobieta rozumiejąca naukę wytłumaczyła co czym rzeczywiście jest i do czego rzeczywiście odnosi się nauka, a do czego nie. Jest to też pierwsza taka książka, w której wnioski naukowców obrazują doświadczenia życiowe( moje doświadczenia). W odróżnieniu od innych, które próbują tylko tworzyć nowoczesne teorie i nie popierają ich niczym i nic w swoim starym pojmowaniu świata nie zmieniają.

Tak jak Ty - ma być ich siedem sięgasz do czyjeś fanaberii, ze jest siedem poziomów, a może 21 jak dawno okultyzm wymyślił, a może.. :D I nie zauważasz ze wszytko to jedynie ich gdybania oparte na słowach w Biblii " zabrany do siódmego nieba".. ale to, ze może być gdzieś siódme niebo nie oznacza liczby skończonej tych nieb, ale ktoś na siłę chce zamknąć nieskończoność, zapieczętować, zamknąć dalsze rozważanie bo uważa się za odkrywce, za wiedzącego, szefa , maga, boga, itd. Wciąż uderzasz do mnie jak pod zły adres.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Konkrety na temat spirytyzmu

Postautor: danut » 30 sie 2016, 11:44

czarnyMag pisze:Mam pytanie do spirytystów kwestionujących jak "danut" Boga - z skąd wziął się człowiek (w sensie dusza jeśli ma być ona nadrzędna) w kosmosie? I dlaczego jeszcze nauka tego nie udowodniła? Dlaczego dusza jest nadal nieudowodniona? :)


Dla mnie najważniejsze jest osiągniecie zrozumienia i istoty Boga. Kwestionuje dziwne i nielogiczne jego pojmowanie, a to nie znaczy, że naukę uznaje za Boga, ani że łykam wszystko jak popadnie i zachwycam się tym. Próbą zrozumienia jest kosmologia mówiąca o wielkim wybuchu, lub wielkiej emisji rozwijającej się w nieskończoność, odgadująca strukturę wszechświata, w którym za wszystko odpowiedzialna jest informacja a w Biblii pisze "Na początku było słowo i przez niego wszystko się stało co się stało" - to raczej z tym moim pojmowaniem wcale nie jest sprzeczne. Samo istnienie duszy niedługo zostanie udowodnione. Także próbuj osiągnąć zrozumienie rzeczy, bo to ono jest istotne a nie pokłony i życie w ciemnocie i ciągłym uginaniu przed innymi kolan.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Konkrety na temat spirytyzmu

Postautor: odnowa » 30 sie 2016, 11:58

czarnyMag pisze:Mam pytanie do spirytystów kwestionujących jak "danut" Boga - z skąd wziął się człowiek (w sensie dusza jeśli ma być ona nadrzędna) w kosmosie? I dlaczego jeszcze nauka tego nie udowodniła? Dlaczego dusza jest nadal nieudowodniona? :)

Na początku ustalmy że człowiek nie jest duszą. Dusza istnieje nieależnie od istnienia człowieka.
Człowiek powstał dzięki ewolucji z prymitywnych form do kolejnej jeszcze prymitywnej formy zwanej człowiekiem. To nie jest kres ewolucji.
Pytanie: czy dusza jest doskonała? Tego nie wiem. Jeżeli byłaby doskonała to nie byłoby sensu inkarnować się na potencjalnie różnorakich planetach, w tym Ziemi. Zatem dusza musiała zostać przez kogoś stworzona od zera, by rozwijać się od prostszych form do form zaawansowanych.
Dlaczego nauka nie udowodniła Boga czy duszy? Bo są niematerialne, niemożliwe do zmierzenia przez materialną aparaturę.
To tylko moje zdanie, mogę się mylić.
Co mnie niepokoi odnośnie spirytyzmu to brak kontaktu z Allanem Kardecem i Chico Xavierem z tamtej strony. Dlaczego się nie odezwali skoro po śmierci życie trwa dalej? Być może dlatego że trafili gdzieś, skąd nie ma już drogi powrotnej?
odnowa
 
Posty: 427
Rejestracja: 27 sty 2015, 06:00

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości