O jednym musicie pamiętać, są tylko ludzie, nie ma innych religii, ras, narodowości. Po co usilnie szukacie różnic i wytykacie błędy, zamiast popatrzyć na to co łączy. Spirytyzm miał być spoiwem a nie kolejnym murem, kolejną religią. Jeśli zaczniemy szukać różnic w naszym postrzeganiu świata i na nich się koncentrować, jak to się dzieje w chrześcijaństwie. To cały ruch spirytystyczny czeka zagłada.
Wiecie że w kodyfikacji piszę że materia nie może wpływać na duchy a amulety, rytuały, zioła, krucyfiksy jak i "święcona woda" nie działają. Na tej zasadzie już można stworzyć barierę i powiedzieć że wszyscy spirytyści którzy uznają energetyzowanie wody to nie spirytyści? Pytanie czy chcemy iść tą drogą i sami popaść w dogmatykę, tylko że swoją własną.
A może skupmy się na tym co nas łączy, tolerując zdanie i własna drogę każdego z nas.
