Po pierwsze: Davue -
wszystkiego najlepszego z okazji dzisiejszych 18-tych urodzin
Do tematu: Właściwie rozstrzygnięcie, kto ma rację w kwestii Aniołów, a kto nie, jest niemożliwe, a nawet nie ma większego sensu. Mówiąc o Aniołach musielibyśmy znać ich hierarchię i dokładnie określić, o kim mówimy, wspominając Anioła. Inną grupą są nasi Aniołowie - Opiekunowie, a inną grupy duchów "będące" blisko Boga, jako te najbardziej rozwinięte, a przecież pomiędzy nimi są jeszcze inne szczeble. Kim innym będzie Anioł - Opiekun w naszym świecie, kim innym - w świecie niższym od naszego i kim innym - w miejscach bardziej od Ziemi rozwiniętych. Równie dobrze my sami mogliśmy być Opiekunami w światach od naszego niższych. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że istnieją miejsca o poziomie rozwoju moralnego niższym od naszego, nasza pozycja duchowa (poziom moralności + wiedza) względem mieszkańców tego świata będzie wyższa, co dawałoby nam zielone światło, by takim Opiekunem zostać. Mój Opiekun wskazał na taką możliwość, choć zauważył, że nie wszyscy pełnili w przeszłości rolę duchowego Opiekuna. Wielu z nas pełni rolę o podobnym znaczeniu np. podczas wcielenia, będąc rodzicem. Rola Opiekuna jest więc zależna od naszych chęci i możliwości, a także postanowień i podjętych zobowiązań.
Bardzo słusznie Xsenia i stefan12 zauważyli, że lektury Kardeca są niewystarczające. Już jakiś czas temu również z Gosią doszłyśmy do tego wniosku. Jest ogromnie wiele tematów, sytuacji i problemów, o których w lekturze tej nie ma ani słowa. Sama "Księga Mediów" podejmuje temat tak na prawdę bardzo pobieżnie. Książki Kardeca należałoby brać bardziej jako podstawę wiedzy, ogólne zarysowanie tematu, wstęp. Ogrom wiedzy znajduje się tak na prawdę w nas samych, trzeba tylko ją odkryć, reszta przyjdzie z czasem.
Ponadto znajdujemy się na dość niskim jeszcze poziomie i często próbujemy ludzkim rozumowaniem objąć to, co całkowicie przekracza nasze możliwości poznawcze. Człowiek to taka istota, która umysłem próbuje określić wszystko, co go otacza. Taka natura...
Sam mój Opiekun twierdzi, że istota duchów na najwyższym poziomie rozwoju jest mu nieznana, ponieważ wykracza poza Jego możliwości poznawcze. Jak to On mówi: "wszystko w swoim czasie". Wspomniał kiedyś, że obecność duchów o takim poziomie jest konieczna, mówiąc najprostszym językiem, dla zachowania odpowiedniej ilości dobra we fluidzie powszechnym, by istniał wzorzec, do którego mogą dążyć wszystkie inne duchy i coś, co dawałoby motywację do rozwoju. Fluid powszechny to nic innego jak zbiór pojedynczych fluidów każdego z nas. Tak jak nasze negatywne myśli wpływają na pogorszenie fluidu powszechnego, tak dobro istot wysokich wpływa na jego poprawę, utrzymując wszystko we względnej równowadze. Bóg stworzył tak dobre istoty dla naszego dobra. Mój Opiekun celowo nie używa słowa duchy doskonałe, ponieważ według niego doskonały jest tylko Bóg, a istoty nazwijmy je wysokimi, są Bogu bliskie, ale nie doskonałe jak On. Duchy najbardziej rozwinięte są jakby częścią Boskiej światłości, o której tyle się mówi, a która nie jest tak na prawdę sprecyzowana, co do swojej istoty. Istota ta jest siłą, która ogarnia wszystko i wszystkich, której podlegają wszystkie prawa i zasady funkcjonowania świata duchowego, ale i jest tym właśnie czynnikiem, który daje życie i możliwość istnienia wraz ze wszystkimi jej cechami, jak miłość, sprawiedliwość, dobro... Niemniej jednak Opiekun mój nie potrafi sprecyzować, jak to było z powstaniem świata duchowego. Planów i zamiarów Boga nie zna żaden duch, nawet najwspanialszy Anioł, ponieważ to jest domena samego Boga, nie szukajcie ich zatem w książkach. Moim zdaniem nie powinniśmy zbyt głęboko wnikać w szczegóły, budowę wszechrzeczy, ponieważ nie mamy możliwości by ją poznać i zrozumieć. Wydaje mnie się, że podstawy nam powinny wystarczyć, a bardziej powinniśmy każdego dnia skupiać się na spełnianiu naszej roli ziemskiej w jak najlepszy sposób, póki tu jesteśmy. Po co powtarzać tę samą lekcję? Uważam osobiście, że praca nad sobą i pomoc innym to najważniejsza rzecz, której powinniśmy bacznie się przyglądać i na której nasza koncentracja powinna być nieustająca. Zbyt wiele doszukujemy się w teorii, książkach, rozważaniach i dyskusjach, zbyt wiele chcemy objąć określeniem, sprecyzowaniem, uschematyzowaniem, a zbyt mało zwracamy uwagę na to, co najważniejsze - wprowadzaniem w życie prawdziwego dobra. Pocieszeniem dla poszukujących może być to, że jeśli skoncentrują się nieco na emocjonalnej części wcielenia i rozwoju moralnym, sami "wskoczą" na wyższy poziom, co da im możliwość poznania świata o stopień wyższego od naszego, a to kolejny krok ku szerszej wiedzy, także tej intelektualnej.
Gosia wspominała o różnorodności światów. Tak, jak napisała, bywają światy niższe od naszego tylko pod względem wiedzy i rozwoju fizycznego ciała, natomiast ich wartości moralne są na wyższym poziomie ( i na odwrót). Prawdziwe piękno tych światów tkwi w ich prostocie. Muszą one jednak przejść przez kolejne fazy rozwoju intelektualnego, co prowadzi z kolei do wzrostu świadomości i inteligencji. Tam, gdzie inteligencja wychodzi poza instynkty, kierujące czynnościami życiowymi ciała, zaczyna się "kombinacja", której wynikiem mogą być, ale nie muszą, zachowania egoistyczne. Nie zawsze tak jest. Niektóre światy przechodząc w fazę rozwoju intelektualnego, nie zatracają swojej moralności. By lepiej było nam wszystko zrozumieć, trzeba pamiętać, że każdy świat ma swój indywidualny charakter. To od poziomu danego ducha zależy, czy wcieli się na tym, czy innym świecie. Niektóre światy duch w swojej wędrówce rozwojowej może pominąć, gdyż może on być zbyt dobry, by wcielać się na świecie o niskim poziomie moralności. Konieczność przechodzenia pewnych lekcji (nauki) zależy, jak duże postępy poczyniliśmy w poprzednich wcieleniach i pomiędzy nimi, ponieważ w świecie duchowym również lekcje takie odbywają się.
Rozumiem doskonale, że każdy z Was chciałby wiedzieć jak najwięcej. Warto jednak czasami pogodzić się z tym, że nie dotarliśmy jeszcze tak daleko, by poznać wszystko. Wystarczy troszkę pokory i cierpliwości. Poczekajmy na to, co otrzymamy za własną pracę. Dla wytrwałych i w pełni zaangażowanych nagroda przychodzi szybciej - wyższy poziom, a więc szersza wiedza i wyższe morale. To, co jest możliwe do poznania na naszym poziomie - poznawajmy, na to, co poza naszym zasięgiem - cierpliwie poczekajmy. Przyjdzie taki czas, że i my poznamy więcej, ale nigdy wszystko. Nie jesteśmy Bogiem, by wiedzieć wszystko.
