Zawiłości spirytyzmu

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 09 maja 2010, 19:40

Luperci Faviani pisze:Jeśli życie na ziemi jest tylko przelotną chwilą w istnieniu duszy, to człowiek powinien skupić się na wewnętrznym rozwoju, na rozwoju moralnym i intelektualnym.


Piękne słowa ale moim zdaniem dobrze by było gdybyś rozwinął ten temat. Przecież jest on o wiele trudniejszy od obżarstwa, chciwości itp. Gdy chcę pozbyć się jednej z przywar to mam siedzieć w domu i skupiać się nad wewnętrznym rozwojem? A kiedy mam pracować, bo system do tego zmusza?
Czy czynienie dobra nie daje prawa do szczęścia? Jeśli nie, to kto je ma i kiedy? Czy szczęście jest zarezerwowane dla elity Duchów?
Gdyby tak było to wyraz ten należy wyrugować z języka, bo wprowadza w błąd!
Przekazy Duchów są ponoć proste i bardzo przystępne. Mam wątpliwości, ponieważ zbyt często dochodzi do konieczności posługiwania się interpretacją, chcąc zrozumieć jaka myśl jest zawarta w przekazie. Tłumaczenie z polskiego na "nasze" nie jest pewną metodą i jest przyczynkiem do nieporozumień. Być może myśl jest językiem uniwersalnym lecz język człowieka temu zadaniu nie potrafi sprostać. Jeżeli jakieś zdanie jest objaśniane przez dwie osoby i są one niezupełnie zgodne, to kto ma rację i kto ma rozstrzygać o prawidłowości rozumowania?
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Luperci Faviani » 09 maja 2010, 21:48

vinitor pisze:Gdy chcę pozbyć się jednej z przywar to mam siedzieć w domu i skupiać się nad wewnętrznym rozwojem?
Jeśli postanowisz wyzbyć się wad, np. złośliwości i egoizmu wobec innych domowników, to możesz siedzieć w domu i tam pracować nad sobą. Praca nad własną osobowością to nie tylko przemyślenia, to także czyn.
vinitor pisze:Czy czynienie dobra nie daje prawa do szczęścia?
Czynienie dobra jest szczęściem samo w sobie. Tego naucza spirytyzm i to wykazuje praktyka. Nie mam czasu tłumaczyć Ci wszystkich podstaw. Sam musisz więcej się nad nimi pochylać, jeśli masz szczere intencje zrozumieć je.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 14 maja 2010, 04:19

Luperci Faviani pisze:eśli postanowisz wyzbyć się wad, np. złośliwości i egoizmu wobec innych domowników, to możesz siedzieć w domu i tam pracować nad sobą. Praca nad własną osobowością to nie tylko przemyślenia, to także czyn.
.

Mowa jest lekka jak kromka chleba, Dzięki za wyczerpujące wskazówki.
Z postów jasno wynika, że spirytyści i nim zainteresowani nie mają z tym żadnych problemów i radzą sobie doskonale. Jednak te działania są bardziej wewnątrz nich samych a skuteczność czynienia omawianego dobra upodabnia się do ruchów Browna.
Dobrych uczynków się nie słyszy lecz na ogół są dobrze widoczne. Jezeli ich nie dostrzegam w otoczeniu ( nie tylko spirytyści szczycą się czynieniem dobra), to oznacza ich mikroskopijność. Aż prosi się, żeby mówić i pisać więcej, mimo że spirytyzm tego naucza. Nauczanie wchodzi w zakres teorii. A gdzież mowa jest wzbogacana praktyką? Temat wstydliwy lub schowany w ustronnym miejscu w ramach skromności?
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 06 cze 2010, 16:29

Trzy tygodnie mojej nieobecności na forum wykazało, że zawiłości spirytyzmu rozwiązały się same i nie ma o czym pisać. A może wskazuje to na niechęć do podejmowania tematów wymagających myślenia, wykazania się jakąś znajomością doktryny? Zapewne jest to trudniejsze niż plotkowanie o tym jaką muzykę lubi spirytysta. Jest to banalne, gdyż spirytysta nie różni się w tym względzie od innych mieszkańców Ziemi a stron interenetowych poświęconych tym zainteresowaniom jest zatrzęsienie.
Forum w swym założeniu jest w konkretnym portalu tematycznym. Nikt nie chce się wysilać a kontrola lotów zasnęła. Wylegiwanie się na własnych błędach nabiera rozmachu. Dobry sposób, bo z pozoru ich nie widać. Dla odwrócenia uwagi od tematu zasadniczego .zaczyna mówić się o pogodzie. Organizatorzy portalu w obawie przed zamoknięciem intensywnie poszukują schronienia. Zagajanie ni w pięć ni w dziewięć obnaża tandetę i spycha spirytyzm na mieliznę. Technika robienia uników, ślizganie się po czasowo zamarzniętej rzece próżności staje się rutyną i niczego dobrego nie wróży. Dzieje się to dla wygody i powszechnego zadowolenie tych, którzy po opanowaniu materiału spirytystycznego czują się znudzeni i pozbawieni niezbędnego polotu, albo tworzeniem postów zajmują się osoby szukające miejsca, gdzie by tu wcisnąć swoje trzy grosze. Wygląda to jak z tymi co mają nadmiar ogłoszeń i przyklejają je gdzie się tylko da.
Aż prosi się, żeby czołówkę z najaktywniejszymi tematami rozbić na dwie części: faktycznie poświęcone spirytyzmowi i te, które niejako zaśmiecają cel założenia portalu. Innym wyjściem jest podział tematyczny jak to bywa na innych forach i ścisłe trzymanie się wytyczonych linii.

Czy studiując trzytygodniowy materiał forum wiem więcej o spirytyzmie i postrzeganiu go przez poszczególnych forumowiczów? Z tymi postami jest jak z wietrzeniem zadymionego przez palaczy pomieszczenia – pozostaje nieprzyjemny zapach, który im nie przeszkadza. Co ciekawe, chuligani rozbijając oszklenia na przystankach też potem patrzą na swoje dzieło i ich to nie razi, ani nie martwi. Spójrzmy inaczej: Jeżeli jeden wietrzy, to przychodzi drugi i bezmyślnie go zagazowuje.
Efekty takich nierozumnych przepychanek objawiają się stagnacją, staniem w miejscu. Forum traci impet i staje się zatoką, gdzie fale ludzkiej działalności przynoszą brudy i niechciane zanieczyszczenia.
Forum zaczyna przypominać miejsce taniej rozrywki, gdzie poszukujący dodatkowej wiedzy z zakresu spirytyzmu wpada w wiry utopii.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Voldo » 06 cze 2010, 17:43

vinitor pisze:albo tworzeniem postów zajmują się osoby szukające miejsca, gdzie by tu wcisnąć swoje trzy grosze.


Jak fajnie, że piszesz również o sobie :)
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: atalia » 06 cze 2010, 21:10

Mam nieodparte wrazenie,że besserwisserstwo forumowego Savonaroli tak juz wszystkich znużyło,iż ludziom w ogóle nie chce się palcem ruszyc,by odpowiedzieć.To takie nudne...takie nudne...
Sto razy już lepiej napisać cos o muzyce,zamiast trwonić czas na rozwazania,które sa tak konstruktywne jak czwarta godzina przemówienia Fidela Castro...
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 08 cze 2010, 14:03

Voldo pisze:Jak fajnie, że piszesz również o sobie :)


Widzę, że masz w sobie więcej talentu na uprawianie czatu niż pisanie postów na określony temat. W zacytowanym zdaniu, jedynym zresztą w poście, nie znajduję związków z spirytyzmem a co najwyżej z alfabetem. A może tkwi w nim jakaś zakodowana mądrość? Może postarasz dopisać jeszcze wyjaśnienie, bo ja rozszyfrowywaniem nie będę się zajmował.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: atalia » 08 cze 2010, 14:15

I vice versa... ;)
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: sigma » 08 cze 2010, 14:16

atalia pisze:...czwarta godzina przemówienia Fidela Castro...


Dlaczego czwarta ?

:roll:
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Voldo » 08 cze 2010, 15:00

vinitor pisze:A może tkwi w nim jakaś zakodowana mądrość?


Kto wie, kto wie.
Tak, to też jest zbiorem literek nic nie wnoszącym do tematu, wiem.
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości