autor: atalia » 18 mar 2012, 22:00
Może dla wyjaśnienia problemu posłuże sie słowami kogoś znacznie mądrzejszego ode mnie,tj.Willigisa Jaegera ("Fala jest morzem").Zanim jednak zaczne,zauważę,że w buddyzmie nie ma doktryny.
"Boga widzę nie jako stwórcę ontologicznie odrębnego świata,lecz jako jedność,w której nie ma rozdzialu między miedzy Bogiem a światem,między duchem a materią,miedzy bytem a nie-bytem.
To co my,ludzie Zachodu, nazywamy Bogiem,widzę jako Jedną Rzeczywistość.Objawia się ona pod wieloma postaciami, a przy tym zawsze pozostaje sobą.Jest jak morze,które objawia się w milionach fal,ale zawsze pozostaje tą samą wodą."
"Jeśli spojrzymy na historię filozofii,stwierdzimy,ze nie wszyscy wielcy myśliciele reprezentowali stanowisko dualistyczno-teistyczne.Jak na ironię,akurat nauczyciel Arystotelesa,Platon,reprezentuje na Zachodzie nie-teistyczną filozofię.Albowiem Platon-wbrew wszystkim błędnym interpretacjom jego tekstów-nie zna ontologicznego dualizmu.
(...)
W filozofii platońskiej Bóg jest zarówno w świecie,jak i poza światem.Materia sama nie istnieje,rzeczywistością staje się dopiero dzięki bezczasowym ideom,które się w niej manifestują.Znamienne,że ten idealizm znalazł ponowne uznanie w naukach przyrodniczych.Mechanika kwantowa pokazuje w każdym razie,że zmierzamy do przyjęcia obrazu świata,który w wielu elementach przypomina obraz platoński.(...)
-Jakie są najważniejsze zbieżnosci między filozofią platońską a mistyką?
Widzę je w przekonaniu,że nie ma przepaści miedzy Bogiem a światem,że świat nie jest niczym innym jak zjawianiem się tego,co boskie.W konsekwencji zbawienie jest rozumiane nie jako pokonanie owej przepaści,lecz jako przebudzenie sie do prawdziwej istoty.Taki też był wlaściwy cel wszystkich mędrców i wszystkich założycieli religii:wyzwolić ludzi ze stanu mrocznosci i wprowadzić w doświadczenie tego,co boskie.Zbawienie rozumieli oni jako poznanie.Na tym też polega dla mnei znaczenie Jezusa:na tym,że wskazał nam drogę do doswiadczenia jednosci z boską pra-zasadą,nie zaś na Jego śmierci na krzyżu.Doświadczenie,które poczynił ,umożliwiło Mu określanie Boga nie tylko poufale jako Ojca,lecz ponadto pozwoliło powiedzieć:"Ja i Ojciec jedno jesteśmy".