Zwalczanie cierpienia

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Zwalczanie cierpienia

Postautor: Mirek » 15 lis 2015, 22:15

Danut, coś Ci się pojęcia mylą. O jaką nauczkę Ci chodzi, o której rzekomo piszę, bo odnoszę wrażenie, że czegoś tu nie rozumiesz.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Zwalczanie cierpienia

Postautor: Achill » 15 lis 2015, 22:18

dlatego napisałem, że ma "trochę racji." Skłamałbym gdybym napisał, że nie ma jej w ogóle.
zło nas spotyka bo je do siebie przywołujemy, ale powinnismy wyciagac z niego wnioski. skoro nas coś spotkało musiala być gdzies przyczyna.

plan jaki mamy jako wcieleni jest taki aby na drodze prób którym jesteśmy poddawania podejmowali decyzje które albo nam pomoga się duchowo rozwinąć albo nie.
Przyjmowanie zła na zasadzie bog tak chciał wniesie do naszego rozwoju dokładnie tyle samo ile wykrzywkiwanie tych haseł na krucjatach... jedno wielkie NIC.
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

Re: Zwalczanie cierpienia

Postautor: danut » 15 lis 2015, 22:20

Dokładnie Achill. Mirku nic mi się nie pomyliło, czytam co pisze. A odnośnie mojego cierpienia ja mogę tak to przyjąć i tak sobie powiedzieć- nic to tylko mnie to wzmocniło i napisałam to już w pierwszym poście. Ważny jest nasz odzew, nasza reakcja i zrozumienie. Nikt nie musi wypisywać do wszystkich innych, że zachowują się oni, czy pojmują jak jemu znane postawy, choćby wobec takiego zła, nie każdy tak je przyjmuje i nie każdy odwzajemnia się mu swoją agresją.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Zwalczanie cierpienia

Postautor: Mirek » 15 lis 2015, 22:35

Wybacz, nie czytałem Twojego wpisu. Odszukam go i się z nim zapoznam.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Zwalczanie cierpienia

Postautor: Mirek » 16 lis 2015, 09:51

Niestety nie udało mi się odnaleźć tego wpisu Danut. Jeżeli nie sprawi Ci to kłopotu, to podaj mi link do niego.
Do tego co już wcześniej napisałem, chciałbym uzupełnić to fragmentem innej mojej wypowiedzi odnośnie tego co ma związek z Twoją historią.
Bóg jest we wszystkim, więc powinniśmy kochać Boga we wszystkim - w zabójcy, który przyszedł nas zabić, w złodzieju, który chce nas okraść z majątku,
w niegodziwcu, który wykorzystał nasze zaufanie. Jednak zewnętrzna obrona może być różna.
Gdy ktoś mnie obraził, mogę wziąć nóż i go zabić. To jest obrona. Lub mogę go ciężko pobić w odpowiedzi - to też obrona. Lub mogę mu odpowiedzieć,
że jest łajdakiem, niegodziwcem, draniem - i znowu się bronię. Mogę też powiedzieć:
Próbowałeś mnie obrazić, ale w ten sposób tylko upokarzasz siebie.
Albo mogę bronić się inaczej, mówiąc do niego:
Pewnie miałeś ostatnio parę trudnych dni, skoro aż tak wszystkich nienawidzisz.
Lub wzruszam ramionami i mówię:
Niech Bóg ci będzie sędzią.
Albo nic nie odpowiadam i zaczynam modlić się, a potem w myślach proszę go o wybaczenie za to, że wywołałem w nim chęć obrażenia mnie. To też jest obrona,
przy czym o wiele efektywniejsza, ponieważ wtedy zmienia się mój charakter i znika powód do obrażania mnie. Im mniej zmieniamy się, broniąc, tym więcej
ataków przyciągamy do siebie i tym większa agresja rozpala się w naszej duszy... Myślę, że forumowicze rozumieją, czym to się kończy.
Nowe informacje przychodzą poprzez niespodziewaną, nieprzyjemną sytuację. Im bardziej zdecydowanie się bronimy, tym bardziej maleją nasze możliwości
adaptacji do otaczającego świata.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Zwalczanie cierpienia

Postautor: danut » 16 lis 2015, 09:56

Mirku przecież to pierwszy mój post w tym temacie tutaj. :)
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Zwalczanie cierpienia

Postautor: Achill » 16 lis 2015, 10:26

Mirek pisze:Albo nic nie odpowiadam i zaczynam modlić się, a potem w myślach proszę go o wybaczenie za to, że wywołałem w nim chęć obrażenia mnie. To też jest obrona,
przy czym o wiele efektywniejsza, ponieważ wtedy zmienia się mój charakter i znika powód do obrażania mnie. Im mniej zmieniamy się, broniąc, tym więcej
ataków przyciągamy do siebie i tym większa agresja rozpala się w naszej duszy... Myślę, że forumowicze rozumieją, czym to się kończy.
Nowe informacje przychodzą poprzez niespodziewaną, nieprzyjemną sytuację. Im bardziej zdecydowanie się bronimy, tym bardziej maleją nasze możliwości
adaptacji do otaczającego świata.


Nie do końca rozumiem idee proszenia o wybaczenia napastnika. to niczego nie wnosi, nie pwooduje zadnego postępu. może poza milościa do bliźniego ale która powinna być już standardem. Ale gdzie tu eliminowanie problemu?
Problem lezy w naszym postępowaniu które ściaga negatywną energie w naszym kierunku. Tak samo jest z duchami wokół nas, jeśli będziemy bluźnić, krzywdzić itp. to będzie to przyciągać złe dusze, ze złymi zamiarami. To ze będziemy je rposic o przebaczenie da skutek odwrotny.
Z doświadczenia wiem, że złośliwości i złu można się przeciwstawić w jeden sposoób świadomością swoich błedów i silnym postanowieniem woli na poprawę. ma to zastosowanie zarówno w świecie duchowym jak i materilanym.
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

Re: Zwalczanie cierpienia

Postautor: Krzysztoff » 16 lis 2015, 11:15

Mirek pisze:Gdy ktoś mnie obraził, mogę wziąć nóż i go zabić. To jest obrona. Lub mogę go ciężko pobić w odpowiedzi - to też obrona. Lub mogę mu odpowiedzieć,
że jest łajdakiem, niegodziwcem, draniem - i znowu się bronię.

Mówiłeś Mirek , że czytałeś de Mello. Dziwi mnie trochę że mówisz o obrażaniu.
De Mello tłumaczy że stan ducha naszego umysłu powinien być niezależny od tego co mówią i robią inni. Czy jesteśmy szczęśliwi czy nie, zależy od naszego wnętrza a nie od czynników zewnętrznych.
Więc mówienie o obrażaniu - nie ma sensu.

Mirek pisze:... a potem w myślach proszę go o wybaczenie za to, że wywołałem w nim chęć obrażenia mnie.

Takie podejście kojarzy mi się z przyjęciem roli ofiary. Nie wiesz czy chciał cię "obrazić" bo wywołałeś w nim jakąś chęć czy po prostu byłeś najbliżej.
Rodzi to takie przeświadczenie że ofiara jest winna przemocy - co jest kompletną bzdurą i nieetycznym stwierdzeniem.

Proponował bym zamiast tego starać się zrozumieć jakie są powody i sposób myślenia innych ludzi. Dlaczego mówią to co mówią i robią to co robią.
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Zwalczanie cierpienia

Postautor: Mirek » 16 lis 2015, 11:38

„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Zwalczanie cierpienia

Postautor: Achill » 16 lis 2015, 12:08

Krzysztoff pisze:
Mirek pisze:... a potem w myślach proszę go o wybaczenie za to, że wywołałem w nim chęć obrażenia mnie.

Takie podejście kojarzy mi się z przyjęciem roli ofiary. Nie wiesz czy chciał cię "obrazić" bo wywołałeś w nim jakąś chęć czy po prostu byłeś najbliżej.
Rodzi to takie przeświadczenie że ofiara jest winna przemocy - co jest kompletną bzdurą i nieetycznym stwierdzeniem.

Proponował bym zamiast tego starać się zrozumieć jakie są powody i sposób myślenia innych ludzi. Dlaczego mówią to co mówią i robią to co robią.


Jeżeli wexmiemy ten tekst dosłownie to owszem jest to równoznaczne z przyjęciem roli ofiary. nie wiem czy to wina tłumaczenia, czy pan Ł. ma problemy z ujmowaniem myśli. ale tak to brzmi.
po obejrzeniu filmu dochodzi w moim rozumieniu do jeszcze większego absurdu. czyli że agresja w stosunku do nas jest odpowiedzia na nasza agresję.
Moje pytanie brzmi a na co odpowiada moja podświadoma agresja?

W duchowości spirytystycznej. ludzie się rozwijają, poddawani są probom, czasem te próby wymagają znalezienia wyjścia z sytuacji niekomfortowej. w której otrzymujemy cierpienie. Można by napisać, ze zostało to zaplanowane, rozwinę tę myśl. W momencie wcielenia nasz duch ma opanowany jakiś zakres moralnych umiejeności, ale ma też peiwien zakres takich których nie opanował. Skoro czegos nie opanowaliśmy, nie potrafimy się przed tym również ustrzec czy zapobiec. Cały czas będziemy się potykać o ten sam kamień aż zrozumiemy jak go zacząć omijać. Taki jest proces i sens rozwoju.
Jeżeli wiec spotykamy się z jakąs agresją czy cierpieniem wyika ono z tego iż nie nauczyliśmy się zapobiegać takim sytuacjom. Nie umiemy w interakcji z drugim człowiekiem tak jej poprowadzić aby uiknąc wzajemnego krzywdzenia.
Agresja fizyczna ma miejsce tylko i wyłącznie gdy druga osoba postrzega nas jako POTENCJALNE ZAGROŻENIE. Przedstawiony wcześniej przeze mnie przykład z dresami. Dopóki traktujesz ich jak ludzi, takich jak Ty. włos Ci z glowy nie spadnie, daj im wyczuć, że czujesz się lepszy albo się boisz... i możesz mieć kłopoty.

pozostaje kwestia przypadkowości...
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości