danvue pisze:Ja również nie przepadam za imprezami - po prostu nie widzę nic ciekawego w patrzeniu na grupkę większą czy mniejszą krzyczacych, pijanych ludzi, tak naprawdę nie mających nic ciekawego do przekazania.
Imprezy 13-latków nie tworzą przeważnie ludzie "krzyczący, pijani"
Voldo pisze:I ja tam uważam, że też nie trzeba rozmiawiać ze wszystkimi, 2-3 osoby wystarczą
Nie obraź się Voldo, ale skoro ograniczasz się do rozmów
tylko z 2-3 osobami, to twoje poglądy muszą być bardzo ograniczone. 2 czy 3 osoby nie są w stanie znać się na wszystkim. Za zwyczaj jedna osoba interesuje się góra 3, 4 tematami, razy 3 osoby to tylko 12 tematów. Mało. W ten sposób zamykasz się na wiedzę. Ja staram się rozmawiać z każdym, a jeśli na dany temat nie mam wiedzy, to słucham i się uczę. Wiem, że nic nie wiem. To jedno z moich mott. Nie oceniam ludzi, i nauczyłam się, że każdy człowiek ma jakieś hobby, jakieś zainteresowanie, o którym wie o wiele więcej niż ja. Czasami są to tematy, które mnie nie interesują, ale nigdy tego nie okazuję i staram się mimo wszystko słuchać i zapamiętywać. A już uwielbiam rozmawiać z ludźmi, którzy mają jedną pasję. Tacy ludzie aż błyszczą gdy opowiadają o swoim koniku

, i ja miałabym im odbierać radość mówienia o swojej pasji, bo mnie to nie interesuje? W życiu.
Mam jedną znajomą, tak właściwie to znajoma mojej mamy jeszcze z okresu jej studiów. Ta starsza pani (zabiłaby mnie chyba gdybym tak o niej powiedziała

) każe sobie mówić po imieniu, a rozmawia z każdym i z każdym wdaje się w dyskusje, a przeważnie z nieznajomymi. Wśród jej znajomych znajdują się profesorowie Uniwersytetów (np. Jagiellońskiego), malarze, pisarze, dziennikarze, ale i ludzie z marginesu społecznego, łącznie z narkomanami z dworców. Ponieważ jest ona tak zwaną powsinogą, ma znajomych w całej Polsce i na całym świecie. Bardzo dużo podróżuje, zresztą do 55 roku życia nie miała własnego domu, tylko wędrowała od znajomego do znajomego

. I uwielbiam z nią rozmawiać godzinami.
Nix jesteś jeszcze dość młoda by to wiedzieć, ale osoby, które dokuczają innym, zazwyczaj same są ofiarami. To jest ich forma reakcji na to co ich spotyka. Nie skreślaj kogoś, jeśli nie masz o tej osobie pełnej wiedzy. Z drugiej strony, napisałaś, że chodzisz do szkoły prywatnej. Nie jest to normą, ale do takich szkół zazwyczaj chodzą dzieci bogatych rodziców, którzy nie mają czasu dla swoich własnych dzieci. I może złe zachowanie w szkole ma spowodować zainteresowanie ich rodziców? Postaraj się może następnym razem zastanowić się, dlaczego dane dziecko zachowało się tak, a nie inaczej. Co nimi kieruje? Dlaczego zrobiło coś złego: czy po to by zwrócić na siebie uwagę, czy po to by poczuć się silniejszym, czy też tylko po to żeby komuś dokuczyć? Jeśli poznasz ich motywy, będziesz wiedziała jak na nich reagować.
