ostatnia chwila

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: ostatnia chwila

Postautor: methyl » 17 wrz 2012, 18:40

nuta pisze:też nie widzę sensu cierpienia


Przykład 1.
Jakiś Duch nadużywał alkoholu i w efekcie zniszczył sobie wątrobę. Ból i świadomość bliskiego końca powodują u niego cierpienie.
Cierpienie z kolei pobudza u tego Ducha refleksje nad samym sobą i pomaga mu dostrzec konsekwencje swoich czynów.

Przykład 2.
Dziecko traci oboje rodziców w młodym wieku. Cierpi bardzo ale dzięki temu ma szansę stać się bardziej samodzielnym i odporniejszym na doświadczenie straty osób bliskich. Cierpienie popycha je w rozwoju.

Przykład 3.
Choroba towarzysząca człowiekowi przez całe życie może być jedyna szansą na odkupienie win z przeszłości. Może być też misja jakiegoś wyższego Ducha, która ma na celu zahartowanie ziemskiej rodziny tego Ducha.

Powodów cierpienia mogą być tysiące. Ono pcha nas w rozwoju i nie może być inaczej.
Wielu pyta czemu Niepojęty Kosmotwórca nie mógł stworzyć świata bez cierpienia.
Pewnie mógł ale widocznie zobaczył, że taki świat nie ma "smaku", nie ma tego czegoś co stanowi o jego doskonałości.
Widocznie doskonały świat wymaga takiego parametru jak cierpienie.

Inaczej się po prostu NIE DA :roll:
arecki

"Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem" - przysłowie chińskie
Awatar użytkownika
methyl
 
Posty: 347
Rejestracja: 02 mar 2010, 20:20
Lokalizacja: Pabianice

Re: ostatnia chwila

Postautor: atalia » 17 wrz 2012, 19:07

Gdyby nie cierpienie nie poznalibysmy smaku szczęscia...
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: ostatnia chwila

Postautor: sigma » 17 wrz 2012, 21:13

methyl pisze:
nuta pisze: ... Jakiś Duch nadużywał alkoholu i w efekcie zniszczył sobie wątrobę ...


Moja jeszcze trzyma się dobrze :roll:.
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: ostatnia chwila

Postautor: Hilary » 17 wrz 2012, 21:45

Choroba to ból, którego się boimy i nawet jego wisząca nad nami groźba działa tak, jakby już się pojawił... w rezultacie działa tak, jak przypomniał methyl.
Duch wyższy nie wpadnie w nałóg, to wiadome. Ale takie Duchy jak my? Wpadną z chęcią, powodzeniem i "uśmiechem" bardzo metaforycznie przekręcając fakty dla wielu przypadków. Te co wpadły można podzielić z kolei na wyższe w swojej kategorii (same argumenty je przekonały, bez objawów chorobowych), oraz niższe, które często ignorują nawet objawy i niszczą się dalej.
Hilary
 

Re: ostatnia chwila

Postautor: nuta » 18 wrz 2012, 05:51

Ech,żeby jeszcze choroba mnie dotknęła,ale chodzi o mojego synka,kogoś mi najdroższego,sensu mojego zycia.Tego nie mogę pojąć i pytam : za co ?Kogo to rajcuje, tam u góry ?....


Sigma,padłam :lol: Na wątrobę najlepszy ostropest,łyżeczka z jogurtem raz dziennie :)
nuta
 
Posty: 83
Rejestracja: 23 sty 2011, 13:10

Re: ostatnia chwila

Postautor: sigma » 18 wrz 2012, 06:35

nuta pisze: ... Na wątrobę najlepszy ostropest,łyżeczka z jogurtem raz dziennie :)


Dzięki za radę ale w moim przypadku to tylko abstynencja, za dużo tego było :shock:.
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: ostatnia chwila

Postautor: Hilary » 18 wrz 2012, 12:38

nuta pisze:Ech,żeby jeszcze choroba mnie dotknęła,ale chodzi o mojego synka,kogoś mi najdroższego,sensu mojego zycia.Tego nie mogę pojąć i pytam : za co ?Kogo to rajcuje, tam u góry ?....


Twój syn jest Duchem który musiał przejść próbę poprzez własną chorobę,
Ty jesteś Duchem, który musiał przejść przez próbę choroby własnego dziecka.
Masz pewność co do tego, że nie wiesz co Ci to dało? Zdejmij na chwilę kotarę skromności, spójrz na to z zewnątrz, porównaj z kimś... czyjaś choroba również sprawdza nasze dobro.

Ty z racji potrzeby podjęcia próby (bycia matką chorego synka) poprosiłaś, by Duch, któremu potrzebna była próba pasująca do Twojej (chory syn) mógł podjąć własną jednocześnie pomagając Ci. Co z tego wynika?
Możesz uczynić dziecko chore przez przypadek/nieodpowiedzialność etc. jak picie albo rzucenie szlugów w ciąży- czynisz jednak chorym tylko ciało, do którego dopasuje się Duch, który właśnie takiego ciała potrzebuje.
Trzeba oczywiście czynić dobro- unikasz generowania jakiegokolwiek cierpienia. Uniemożliwiasz nawet przechodzenie prób innym! To nie fair w stosunku do innych Duchów? Spokojnie, przecież naszym celem jest być maksymalnie dobrymi, a światów jest wystarczająco dużo, by odrodziły się gdzieś- indziej. Mamy prawo, a nawet obowiązek podlegać prawu postępu.

Powiem jeszcze raz. Twój syn (jako Duch) gdybyś nie potrzebowała tej próby- odrodziłby chory, lecz u Twojej siostry, albo sąsiadki... pewne jest, że jeśli potrzebował tej próby, to tak czy siak jej doświadczy, więc nie postrzegaj nigdy tego w ten sposób, że Twój syn cierpi, bo Ty potrzebowałaś próby, a on był idealny... też potrzebował próby! Twoją winą może być zaniedbanie na poziomie fizycznym- picie, palenie, przeciążanie się...i tylko to. Gdybyś miała zdrowe dziecko- byłby to inny Duch, a Twój aktualny syn wcieliłby się gdzie indziej.
Hilary
 

Re: ostatnia chwila

Postautor: nuta » 19 wrz 2012, 07:36

Tak Hilary,ale ciężko jest patrzeć na cierpienie dziecka podczas chemioterapii i tylko patrzeć,bo nic innego nie jesteś w stanie zrobić.Bezsilność.I wtedy pojawia się żal do Boga i strach ,że może być wznowa. Moje życie już nigdy nie będzie jak sprzed pół roku,wszystko się zmieniło,każde badanie kontrolne budzi przerażenie,a najmniejszy śmiech wywołuje wyrzut : nie ciesz się,bo zapeszysz.

Cierpienie najpierw kładzie na ziemię,potem się podnosisz,ale życie już nie jest takie radosne jak kiedyś. Choroba syna sprawiła,że jestem bardziej wewnętrzna,ale i smutna,pełna pytań bez odpowiedzi mimo tego, że parę dni temu zakończyliśmy
leczenie z dobrym skutkiem ..Stąd moje wątpliwości,czemu to służy..
nuta
 
Posty: 83
Rejestracja: 23 sty 2011, 13:10

Re: ostatnia chwila

Postautor: Hilary » 19 wrz 2012, 10:00

Ojej... współczuję...
Pozwól, że zacytuję Stachurę: "Zaprawdę godnym i sprawiedliwym. Słusznym i zbawiennym jest. Śmiać się głośno. Płakać cicho".
Wielkie mu dzięki za jego piosenki... Myślę, że jest to jedna z części prawdy, że między innymi po to jesteśmy tutaj by umieć w najciemniejszą noc rozpalić ogień w sobie, lub kimś.
Nie bój się, że nie podołasz- już wiesz, że dasz radę. Nie bój się, że "będzie źle"- nie tracisz swojego syna na zawsze i nie bezcelowo.
Mrówka świata nie zmieni, lecz będę się modlił.
Hilary
 

Re: ostatnia chwila

Postautor: oran » 19 wrz 2012, 10:28

Piękne to wszystko co piszesz Hilary,ale jak sądzę młody z Ciebie jeszcze człowiek nie dotknięty smutkiem utraty,doświadczeniem oczekiwania na obiecane znaki rodzące się i z miłości i z przyjażni,niestety niemające miejsca...
Słowo czasem pomaga przynajmniej do chwili aż zrozumiemy, że to tylko słowo w większości gdzieś przeczytane zasłyszane.W żadnej dziedzinie teoria nie jest w stanie zastąpić praktyki doświadczenia.
Ciepło pozdrawiam.
oran
 
Posty: 210
Rejestracja: 22 sty 2011, 12:58

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości