Duch?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Duch?

Postautor: Voldo » 23 maja 2011, 01:39

konrad pisze:Czy nie lepiej więc zamiast spędzać czas przed monitorem, zapisać się na kurs, nauczyć teorii, a potem praktyki i zacząć jeździć prawdziwym autem?

Gdy rozbijemy się w prawdziwym aucie, będzie z nami źle... A gdy rozbijemy się wirtualnym autem, wczytamy grę i nic nam się nie stanie :D
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Duch?

Postautor: 000Lukas000 » 23 maja 2011, 07:50

Konradzie nawet duchy uczą że podczas snu dusza może podróżować poza ciałem, problem jest tylko taki że bez świadomości.
Ludzie mylą oobe ze snem świadomym, sen to wytwór wyobraźni ale oobe jest już światem rzeczywistym.
Robert monroe w swojej książce "podróże poza ciałem" ukazuje dowody na potwierdzenie tego.

Pytanie jest wiec tylko jedno, osiągneliśmy oobe czy zwykły sen
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Duch?

Postautor: atalia » 23 maja 2011, 08:21

Pewnie ,że byłoby lepiej.Ale jeśli ktoś bardzo mało utalentowany,nigdy dobrym kierowca nie zostanie... :(
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Duch?

Postautor: orystes » 23 maja 2011, 17:32

konrad pisze:...... Czy nie lepiej więc zamiast spędzać czas przed monitorem, zapisać się na kurs, nauczyć teorii, a potem praktyki i zacząć jeździć prawdziwym autem?

Oj lepiej lepiej, tyle że medium albo się jest albo nie, i ćwiczenia raczej tu nie pomogą. To chyba tak jak np. z różnymi talentami, jak coś jest to można to rozwijać a jak tego niema to się liczy na innych albo szuka innych dróg.
orystes
 
Posty: 137
Rejestracja: 04 lis 2010, 22:30
Lokalizacja: Łódź

Re: Duch?

Postautor: Zbyszek » 24 maja 2011, 21:50

orystes pisze:Oj lepiej lepiej, tyle że medium albo się jest albo nie, i ćwiczenia raczej tu nie pomogą. To chyba tak jak np. z różnymi talentami, jak coś jest to można to rozwijać a jak tego niema to się liczy na innych albo szuka innych dróg.


Każdy jest medium, ale bardzo mało ludzi zdaje sobie z tego sprawę. Żeby dowiedzieć się jakim medium jesteś/Jest ich bardzo dużo rodzai/ należy zacząć od studiowania i poznawania całej teorii, /Co jest bardzo ważne/ Następnie przez fluidoterapie/Passes/ osoba daje się poznać ducha, które odwiedzają Centra Spirytystyczne zapoznając się z fluidami jakie posiadasz, co po wielu miesiącach nauk, doprowadza do rożnych ćwiczeń i poznawania rożnych technik i rozwinięcia ukrytych zdolności.
Niedobrze jest kiedy osoba posiadająca wrodzone zdolności, tak jak miało miejsce ostatnio na spotkaniu spirytystycznym, pojawiły się dwie osoby posiadające zdolność widzenia duchów, nie przyjmowały wyjaśnień prowadzących i nie chciały zastosować się do wskazówek co może doprowadzić do opętania.
Ostrzeżenie: Nigdy nie próbować wywoływać duchów samemu!!
Zbyszek
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 642
Rejestracja: 19 lis 2010, 00:01
Lokalizacja: Madryt

Re: Duch?

Postautor: 000Lukas000 » 30 maja 2011, 08:25

Atalio, dziś miałem chyba stan theta ale nie jestem pewny.

Położyłem się normalnie na plecach na łyżkę ręce wzdłuż siebie, no i po coraz większym rozluźnianiu jakbym się ocknął tylko raczej nie w pełni.

Obudziłem się świadomością, ale to tyle nie czułem ciała, tylko dziwnie mi szumiało w uszach\ a może i nie w uszach, nie potrafię sprecyzować.

Byłem tylko ja czyli świadomość i myśli oraz ciemność.

Długo nie utrzymałem tego stanu, nowe to dla mnie było, nie bałem się ale zacząłem analizę.
mniej więcej tak

Co jest?
chyba stan theta
słyszę lekki szum
mojego ciała nie ma
(próbuje go poczuć czy aby naprawdę go nie czuje i go poczułem, wszystkie wcześniejsze odczucia w tym momencie znikneły ale się nie obudziłem, po prostu znikneło)

To tyle, jako doświadczona bardziej, co o tym myślisz?
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Duch?

Postautor: animus » 30 maja 2011, 09:10

"Nie wszystko, co skrzypi pochodzi z zaświatów :)"

Dzięki. To mi daje nadzieje, że może jednak żyję?;)
Pozdrawiam!
m.
animus
 
Posty: 225
Rejestracja: 29 maja 2011, 19:45

Re: Duch?

Postautor: Paweł2 » 03 cze 2011, 01:07

Kiedyś na tym forum opisywałem swój przypadek wyjścia z ciała który nastąpił całkiem przypadkowo dlatego nie będę się powtarzał. Mój stary nick to: "Paweł" - nie mogłem odzyskać hasła dlatego mam inny nick teraz.

Opisywałem chyba jak raz udało mi się nawiązać kontakt w sobie z pewną osobą którą definiuje jako "ktoś pomocny" to było w czasach kiedy miałem nazwijmy to problemy z wyborem a odpowiedź wręcz mnie poraziła i to prawda że każdy może być medium ale nie jest to łatwe :)

Po tych dwóch przygodach postanowiłem narazie nie wyskakiwać "poza kurtynę"...


Jednak 3 tyg temu przeżyłem znów coś czego w całym swoim życiu nie doświadczyłem i napiszę o tym. Bardzo ciężko mi to opisać ponieważ nie ma słów aby to opisać.

Stało to się przypadkowo, kładłem się spać, z racji tego że późno chodzę spać była to godzina 2 może 2:30 w nocy. Procedura standardowa jak większość ludzi czyli zamykamy oczy i czekamy aż zaśniemy. Ja dodatkowo włączam sobie na noc radio ale bardzo cicho - nie wiem czemu ale o 10 lat tak robię i jak nie mam radia to gorzej mi się zasypia itd.
W każdym bądź razie zamykam te oczy i staram się nie myśleć o niczym, nie wiem w którym momencie trace przytomność ponieważ nikt nie wie kiedy to się dzieje, sam do końca nie jestem pewien do tej pory czy ją straciłem czy nie.

Odzyskuję świadomość, nie wiem ile czasu upłyneło ale odzyskałem ją ponieważ wywołało to... no właśnie to jest najtrudniej wytłumaczyć co to było.

Sytuacja wyglądała tak że byłem w 100% świadomy tego że leże w łóżku, słyszałem radio, ciała oczywiście nie czuję (paraliż senny) - czyli byłem pewien że ciało spi. 100% świadomość, wiem że ciało spi a ja nie ale to mnie nie przerażało wręcz przeciwnie ciekawiło.

Ale to jeszcze nic, stan w jakim się znajdowałem bardzo ciężko mi opisać, czułem się bardzo zadowolony, wręcz odprężony i w duchu szczęśliwy co już teraz po fakcie mnie bardzo zastanawiało bo takich chwil w życiu miałem może klika a ostatnie kilka lat nic z tych rzeczy (życie...)

Ale oprócz tego najlepsze i niezwykłe było to coś... to coś jak by fale, energia która sprawiała że czułem się niezwykle (nigdy czegoś takiego w życiu nie przeżyłem), nie wiem dlaczego ale czułem kolor fioletowy pomimo że miałem oczy zamknięte ale sobą czyli duchem to czułem. Na początku pamiętam że przez chwilkę w tym trwałem i analizowałem, nie bałem się tego mimo że to było coś dla mnie nowego ale w gruncie rzeczy nie bałem się tego. Po chwili nie wiem dlaczego ale zaczeło mi się to podobać, bardzo mi się to zaczeło podobać i chciałem trwać w tym stanie i w tym momencie gdy to coś się zorientowało że zakończyłem analizę i mi się spodobało to momentalnie odchodziło, chciałem to zatrzymać i nie mogłem.

Nie wiem jak to opisać ale to taka świadomość pomiędzy, między światem, ciałem materialny a mną samym, niby oczy miałem zamknięte w widziałem jakby sobą to a raczej czułem sobą to. Nie wiem co to było ale dużo bym dał aby przeżyć to jeszcze raz.

Po pewnym czasie gdy już to znikło i czułem że "wracam do staniu pierwotnego" czułem żal że odeszło, po pewnym momencie rozmyślania o tym zapewne straciłem świadomość i lulu.

Odrazu uprzedzam że to nie był sen i mam jakieś tam doświadczenie tak, wkońcu raz wisiałem nad sobą :D

Niestety od tamtego czasu to się już nie powtórzyło, ale czekam, to zawsze w moim przypadku przychodzi nie spodziewanie i bardzo rzadko.

Naprawdę to trzeba przeżyć bo opisać tego nie można.
Ten stan był poprostu niezwykły.
Paweł2
 
Posty: 64
Rejestracja: 20 lis 2010, 02:38

Re: Duch?

Postautor: 000Lukas000 » 03 cze 2011, 11:08

dokładnie, i wiesz że ciało śpi ponieważ jest to uczucie zbyt specyficzne.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Duch?

Postautor: Ouija-Expert » 03 cze 2011, 12:17

pierwszy raz przeżyłem OOBE w czasie durnych eksperymentów z różnymi specyfikami. kiedy wytrzeźwiałem to stwierdziłem, że miałem "niezły lot" i tyle. jednak im więcej czasu mijało od tamtego momentu, tym bardziej nie dawało mi to spać. zainteresowałem się tematem. po kilku tygodniach żmudnych treningów znalezionych w internecie, w końcu udało się to na trzeźwo. uczucie na pewno ciekawe i nieporównywalne z żadnym innym. jednak... na tym jednym razie zakończyłem swoje doświadczenia. przyjdzie jeszcze na to czas, żeby moja duszyczka polatała sobie bez balastu :)
Ouija-Expert
 
Posty: 43
Rejestracja: 28 maja 2011, 11:01

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 3 gości