Zawiłości spirytyzmu

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Przepol » 06 kwie 2010, 20:26

jaką lodówkę??

Skończyłem malowanie a w tym temacie przybyło 5 stron postów. W tym większość założyciela tematu wiec proszę o krótką syntezę. ;)
Przepol
 
Posty: 82
Rejestracja: 20 lis 2009, 22:01

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 06 kwie 2010, 21:09

Jesteś zbyt wrażliwy, skłonny do obrażania się, nie znosisz odmiennego zdania, żartów, czarnego humoru – NIE CZYTAJ.
Nie odpowiadam za uboczne skutki.
Piszemy na temat spirytyzmu a nie kim kto jest.

..............................................................................

„W ten właśnie sposób wiele razy mieliśmy okazję obserwowania uczestnictwa Duchów w życiu ludzi. Obserwowaliśmy je w rozmaitych miejscach spotkań, na balach, koncertach, w czasie kazań, pogrzebów, ślubów itp. i wszędzie widzieliśmy, jak rozpalają niezdrowe żądze, sieją niezgodę, podżegają do kłótni, a następnie cieszą się tym, co zrobiły. Inne przeciwnie starały się zapobiegać tego rodzaju zgubnym wpływom, lecz rzadko im się to udawało”

Kolejny przykład z „Księgi mediów”, mówiący o niskiej skuteczności Duchów w szerzeniu „oświaty” dobra. Rzecz jasna na podstawie tego materiału nie sposób dać jednoznaczną odpowiedź, iż do powstania obserwowanych scenerii zła naprawdę przyczyniły się Duchy. Bez względu na uczestników opisywanych zdarzeń musiało się coś dziać i mogło to być zarówno dobre jak i złe, jak to w życiu bywa. Nie wiem na jakiej podstawie Kardec wydedukował, że akurat to właśnie miało miejsce. Świadkiem przekazującym te dane było medium widzące, a więc Kardec nie był w stanie osobiście potwierdzić wizualnych wrażeń medium.
Jest natomiast okazja do zastanowienia się, przyjmując za punkt wyjścia istnienie siewców zła, czy kiedykolwiek ulegnie ono destrukcji i rozpadnie się jak domek z kart. Jak spirytyści widzą ten odwieczny problem zła i dobra? W jaki sposób dobro ma przezwyciężyć zło, skoro źródło zła nie zmniejsza się? Czy wystarczy do tego czapka niewidka, czy raczej odgórna interwencja Stwórcy kładąca temu kres? Liczenie na to, że wszystkie Duchy staną się słodziutkie jak cukiereczki jest rzeczą wątpliwą. Ale chętnie zapoznam się z przepowiedniami zwolenników spirytyzmu, jeśli w końcu obudzą się z letargu (przedłużającego się zimowego snu) i zaczną inaczej patrzeć na moje posty.

.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: atalia » 07 kwie 2010, 08:55

Przepolu,z ta lodowką to była tylko aluzja,skierowana do c87,doprawdy nic ważnego.Pewnie adresat uznał to (i słusznie)za marny żart,gdyż nie odpowiedział. :)
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Luperci Faviani » 07 kwie 2010, 09:17

Bardzo dobry żart - podchwytliwy! Bo przecież w lodówce Disney rozmroził by się :?
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 07 kwie 2010, 12:13

Jesteś zbyt wrażliwy, skłonny do obrażania się, nie znosisz odmiennego zdania, żartów, czarnego humoru – NIE CZYTAJ.
Nie odpowiadam za uboczne skutki.
Piszemy na temat spirytyzmu a nie kim kto jest.

................................................................

cthulhu87 pisze:Jest tam mowa wyraźnie o świętej wojnie, tj. takiej, którą ludzie prowadzą w imię Boże, w przekonaniu, że jest w zgodzie z jego wolą. Sens obu tych wypowiedzi jest przecież zupełnie inny.


Wojna jedna od drugiej nie różni się. Pies bez względu na to czy jest z kokardką, czy ma wszytego chipa, jest zawsze tym samym psem. Czy ktoś patrząc na świętą wojnę powie, że to wojna popełni błąd? Czy nazewnictwo ma usprawiedliwiać ten sam rodzaj działań?
A poza tym obie strony działań nie raz miały błogosławieństwo od swoich kapłanów, jeśli weźmiemy pod uwagę tylko wojny chrześcijan.

Interpretacja która sprawia, że jedna wojna kłóci się z wolą Boga a druga nie, uwłacza miłości i godności Boga.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 07 kwie 2010, 15:27

Jesteś zbyt wrażliwy, skłonny do obrażania się, nie znosisz odmiennego zdania, żartów, czarnego humoru – NIE CZYTAJ.
Nie odpowiadam za uboczne skutki.
Piszemy na temat spirytyzmu a nie kim kto jest.

................................................................


382. Czy wcielony Duch cierpi, gdy w okresie dzieciństwa możliwości jego organów są ograniczone?
„Nie; istnieje potrzeba występowania takiego stanu; jest to zgodne
z naturą i leży w planach Opatrzności; jest to dla Ducha okres wypoczynku”.

Organy są potrzebne przede wszystkim do funkcjonowania organizmu. Duch nie zajmuje się stroną fizjologiczną lecz duchową (myśli, wyobraźnia, podejmowanie decyzji). Ten okres wypoczynku jest spreparowany. Duch ma dużo czasu na wypoczynek przed wcieleniem, więc nie rozumiem rozszerzonych planów Opatrzności wkraczających w fazę ucieleśnienia. Już spodziewam się argumentacji związanych z zaburzeniami. Przecież kończą się w chwili narodzin. Duchowi niepotrzebna jest regeneracja sił fizycznych.
Duch nie cierpi a jednak samobójstwa zdarzają się i w młodym wieku. O przyczynach dowiadujemy się z poniższego:


376. Skąd bierze się szaleństwo wiodące niekiedy do samobójstwa?
„Duch cierpi wskutek doświadczanych ograniczeń i niemożności
dowolnego manifestowania się i w związku z tym to w śmierci szuka
środka do zerwania krępujących go więzów”.


Jak widać przedwcześnie dojrzałe dziecko bywa przyczyną stresów Ducha i prowadzi do zamachu na emanujące życiem ciało. Nie ma szacunku dla miejsca pracy. I jak tu polegać na Duchach?
Być może zaraz dowiem się, że to samobójstwo wiąże się z szaleństwem. Jeśli tak, to inne tym szaleństwem nie są. Czym jest więc samobójstwo i czy fizycznie się różnią? Każde kończy się śmiercią i żadne podziały nie mają znaczenia. Chyba że dla obrońców szczegółów... Dla mnie „a” pisane odręcznie i wydrukowane będzie tym samym „a”, chociaż różnią się wyglądem..
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 08 kwie 2010, 05:04

Piszemy na temat spirytyzmu a nie kim kto jest
................................................................

methyl pisze:Najłatwiej krytykować coś czego się nie rozumie. I wszyscy tutaj to rozumieją.
Milczenie potwierdza jedynie to, że starzy spirytyści wiedzą z doświadczenia, że spotkają się w Twoim przypadku z ogromną negacją i dość dużym brakiem zrozumienia tematu, pomimo nawiązywania do niego w sposób naukowy i zaawansowany lingwistycznie.



Krytycyzm ewoluuje zamieniając się w skrajną negację. Lingwistyczna perfekcja.
Niesamowite! Znaleźli się wreszcie tacy, którzy wszystko rozumieją! Do tej pory mrowie
ludzi łaknęło wiedzy. Od dzisiaj a może i od wczoraj niebo się rozchmurzyło a umysły ogarnęło światło z gatunku `wiem i rozumiem na wskroś`. Spirytyzm jest wyjątkowo prosty. Jakżeby inaczej, wszak jego orędownikami są same Duchy. A to, że jedne kłamią a drugie mówią prawdę jest jak ten pryszcz – nikomu nie zaszkodzi. Prosta, naukowa homeopatia.
Nie tylko spirytyści należą do gatunku ludzi którzy widzą to, co chcą widzieć. Reszta ich nie obchodzi. Znane tendencje.
Spragniony wędrowiec znalazłszy źródło wody podbiega i pije łapczywie bez zastanawiania się, czy woda jest zdatna do picia. Owszem, nie miałby jak tego sprawdzić. Spirytyści mają wybór i są w lepszej sytuacji od tego spragnionego ale odrzucają z góry możliwość, że poznane orędzie może mieć fałszywe nutki. Zachowują się buńczucznie, są zbyt pewni siebie i nie bacząc że w konsumowanym chlebie może być drzazga, połykają kęs za kęsem i poklepują się po brzuchu przeświadczeni, że nie ma nic lepszego, że z łatwością uporali się z zadaniem. Jak nazwać takich nieostrożnych przedstawicieli nauki, która opiera się przede wszystkim na doniesieniach Duchów i której potwierdzenie także wywodzi się od nich samych? Czerpanie informacji z tego samego źródła powinno wzmóc czujność lecz nie u spirytystów. Wystarczy im logiczna całość i już. Jak ktoś widzi inaczej lub rzuca mu się w oczy coś w rodzaju nieścisłości (niedorzeczności) to od razu , że nie rozumie, że brak mu dobrej woli itd.
Podpierają się argumentami wcale nie silniejszymi od moich. No ale skoro te pierwsze mają poparcie Kardeka, to moje automatycznie są unieważniane i odrzucane do kosza.
Czy nie ma w tym coś z powiedzenia „siła złego na jednego”?

methyl pisze:Ty naprawdę myślisz, że użytkownicy tego forum nie mają nic lepszego do roboty tylko zdanie po zdaniu, linijka po linijce wyjaśniać Ci coś tak prostego jak spirytyzm?


Forumowicze mogą nic mi nie wyjaśniać. Na forum nie ma działu na przemyślenia i własne uwagi. Nikogo nie namawiam nawet do czytania. Nie nakłaniam do zmiany myślenia. Są rozumni. Mają chęć odwrócić się do mnie tyłem, jeśli taka wola – proszę bardzo. Ja nie będę wystawiał im świadectwa. Przyjdzie jeszcze czas na analizę przeszłego życia. Od wyrokowania jest Stwórca.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 08 kwie 2010, 15:53

Piszemy na temat spirytyzmu a nie kim kto jest.
................................................................

Niebo i Piekło”
Nie mamy tu więc do czynienia z relacją pochodzącą od tylko jednego Ducha,
który mógłby podchodzić do problemu wyłącznie z własnego punktu widzenia,
jednostronnie, czy wciąż znajdować się pod prze-
możnym wpływem ziemskich uprzedzeń; nie mamy też do czynienia
z objawieniem uczynionym jednemu człowiekowi, którego mogłyby zmylić
pozory, ani też ze złudnymi ekstatycznymi wizjami, które bywają często
wynikiem pobudzonej wyobraźni (patrz wyżej: Rozdział VI, § 7 –
a także: Księga Duchów: Część druga, § 443–444); stajemy tu wobec
niezliczonych przykładów dostarczanych przez Duchy wszelkich kategorii,
od tych najwyższych po znajdujące się na dole hierarchii duchowej,
wspomaganych przez niezliczonych pośredników rozsianych po całym
świecie; dlatego też objawienie to nie jest zasługą kogokolwiek; każdy
zatem sam może go doświadczać i obserwować, nie musząc polegać na
opiniach innych osób.

Czytając to Kardec sugeruje, że prawdziwość relacji potwierdza niejeden Duch i nie w jednym miejscu. Całkowicie się z tym zgadzam. Jest jedno ale. Chwasty i użyteczne rośliny też rosną wszędzie. Nie ma znacznych obszarów, gdzie znajdują się same dobre rzeczy, którym nie towarzyszą złe.
Nie zwraca się uwagi, że to nie wszystkie Duchy są takiego zdania. Podobnie jak na Ziemi tam, na drugim świecie, są też podziały. Za przykład możemy wziąć kategorie Duchów. Ten fakt nie musi być całą prawdą, ponieważ Duchy wszystkich tajemnic nie przekazują. Na Ziemi liczącej na pewno mniej mieszkańców niż Duchów, utworzyły się różne ugrupowania i każda przedstawia swoje racje. Nikt nie zna dokładnie praw i reguł do których muszą się dostosować Duchy, więc nie ma stuprocentowej gwarancji, że relacje Duchów są dokładnym odwzorowaniem tamtejszej rzeczywistości. Nie sądzę, żeby spirytyści niepomni byli, że istniejąca hierarchia Duchów wymaga posłuchu nie do odparcia. Czy słowa te są aż tak mało znaczące, żeby je sobie lekceważyć, nie potrafiąc wyciągać właściwych wniosków? Do rozgryzienia tego nie wystarczy li tylko podejście naukowe z ziemską wiedzą. Trzeba myśleć bez uprzedzeń do innego punktu widzenia, bo do badania świata Duchów nie wystarczy szkiełko i oko, zasłyszane tu i ówdzie informacje na ten temat. Dzieła Kardeka i innych nie wypełniły jeszcze wszystkich luk.
Kardec oświadcza: „...; każdy zatem sam może go doświadczać i obserwować, nie musząc polegać na opiniach innych osób”.
A ja zapytam : Kiedy i gdzie?. Może w piwnicy ciotki Zuzi?


.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Luperci Faviani » 08 kwie 2010, 23:08

vinitor pisze:nie ma stuprocentowej gwarancji, że relacje Duchów są dokładnym odwzorowaniem tamtejszej rzeczywistości

Zawsze należy zakładać jakiś margines błędu, ale pragnę przypomnieć, iż Kardec oznajmił, że filozofię spirytystyczną nadal należy rozwijać. Spirytyzm można porównać do małej szparki w płocie, przez którą próbujemy zobaczyć wielki świat. Myślę, że gdybyś miał w rękach cały "Przegląd spirytystyczny" łatwiej zrozumiałbyś ogrom włożonej pracy w wyselekcjonowanie najbardziej logicznych i miarodajnych wypowiedzi Duchów. Weź też pod uwagę, że Kardec głupim człowiekiem nie był.
vinitor pisze:Dzieła Kardeka i innych nie wypełniły jeszcze wszystkich luk.

Oczywiście. Cała ezoteryka zajmuje się tym zagadnieniem.
vinitor pisze:A ja zapytam : Kiedy i gdzie?. Może w piwnicy ciotki Zuzi?

Jeśli w piwnicy powietrza Ci nie zabraknie, to proszę Cię bardzo.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 09 kwie 2010, 12:44

Luperci Faviani pisze:vinitor napisał(a):
Dzieła Kardeka i innych nie wypełniły jeszcze wszystkich luk.

Oczywiście. Cała ezoteryka zajmuje się tym zagadnieniem.



To widać.
Łaciata krowa ryczy jak krowa.
A co to ma wspólnego z spirytyzmem? Więcej niż myślisz, jak wyraziłby się Duch.
Zarówno łaciata jak i nie łaciata daje mleko, ryczy, ma rogi, racice, także ogon i jest przeżuwaczem. Prawie jak bliźniacze siostry.
W spirytyzmie święta wojna (wymysł ludzki) podlega innemu prawu niż.... wojna.
Obserwując zmagania wojenne widzimy, że też giną ludzie bez względu na wiek. Spirytyzm dokonuje zadziwiającego podziału: święta wojna i wojna to nie to samo. Święta wojna kłóci się z wolą Boga a nie święta jest po prostu niezbędna i przez Boga tolerowana. Dla większości wojna kojarzy się z ludobójstwem i samo to jest przerażające.
Nawet jeśli są w niej jakieś mikroskopijne plusy, to niechże podlega tym samym prawom Bożym. Bóg jest jeden i nie rozdwaja swojej woli dla ludzkich zachcianek. Jedno prawo obowiązuje każdego; to jedno według spirytyzmu nie traktuje jednakowo wszystkich.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości