cthulhu87 pisze:O ile dane na temat struktury wszechświata czy życia na innych planetach i ich właściwościach (m.in. Księga Duchów I, 55; I,56; I,57; I 58) można dość łatwo podważyć opierając się na metodach naukowych (chociażby sondy kosmiczne potwierdziły, że nie na wszystkich planetach jest życie;)
Rzeczywiście dotychczasowe badania przeprowadzane przez ludzi wykluczają istnienie życia takiego jak te, które znamy z Ziemi. Co za tym idzie nie wykluczają dwóch następujących rzeczy: 1) istnienia życia ziemskiego poza Układem Słonecznym; 2) istnienia innego rodzaju życia, które wykracza poza nasze płytkie, ludzkie rozumienie. Gdy pierwszy raz czytałem Księgę Duchów, rewelacje w stylu informacji o tym, że istnieje życie na Marsie, czy innych planetach, wywoływały u mnie uśmiech na twarzy. Po pewnym czasie jednak zacząłem się nad tym zastanawiać i szukać głębszego sensu. Być może na tych planetach istnieje inny rodzaj życia, którego nie jesteśmy w stanie dostrzec naszymi zmysłami? Na razie jednak to tylko hipoteza, która nie ma zbytnich podstaw, stąd też nie spędzam zbyt dużo czasu nad tym, by szukać czegoś, co mogłoby ją wzmocnić. Myślę, że skoro Spirytyzm sam przyznał sobie prawo do potępiania błędów, tego rodzaju informacje, które nie zaprzeczają jego podstawowym zasadom, nie są większym problemem.
cthulhu87 pisze:Cały czas mam wrażenie, że w terminologii czy treści komunikatów traktujących o kwestiach naukowych, książki Kardeca tkwią głęboko w XIX wieku, natomiast znacznie wyprzedzają epokę pod względem etycznym.
Wbrew pozorom w kwestiach naukowych traktujących o tym, czym są Duchy i w jaki sposób komunikują się z naszym cielesnym światem, książki Kardeca wydają się wyprzedzać naszą epokę
