Zbyszku napomknęłam wyżej o inicjatywie z zaświatów dotyczącej budowy nie byle jakiej szkoły. Ta opowieść jednych wzruszy i pokaże
że to działa a inni powiedzą że nic im nie mówi, a ja sieję bełkot, a najlepiej żebym wyszła z tego tematu, lub jak pokazano w innym temacie bardzo niesprawiedliwie potraktują zmarłego.
Ta opowieść będzie o tym jak to ktoś rozpoznaje tych którzy pomagają, od tych którzy przeszkadzają. Była sobie wiejska nauczycielka i wiejski chłopak, szkoła, w której uczyła była bardzo stara tak, że wkrótce dzieci musiały być przewożone do miasta do Zbiorczej Szkoły Gminnej. Nauczycielka z różnych przyczyn jej nieprzychylnych opuściła to miejsce i wyjechała. Młodzieniec nie mógł się spełnić w swoim talencie piłkarskim, choć początki jego treningów były bardzo ciężkie i na byle jakim wiejskim boisku, bo zginął śmiercią tragiczną w drodze do wojska. Kilka lat po tych wydarzeniach, ta dziewczyna już mężatka posiadająca swoją rodzinę( piszę o sobie w trzeciej osobie by lepiej to zobrazować, spojrzeć na sprawę obiektywnie i nie dokładać emocji nikomu dziś niepotrzebnych) spotyka człowieka nie z tego świata( świadczą o tym świadkowie zdarzenia, którzy go nie widzieli choć on na nich oddziaływał i świadczy o tym jego zniknięcie i inne rzeczy towarzyszące temu spotkaniu). Rozmawiają na ławce. Tam otrzymuje informację jak to ten rozmówca musiał wchodzić do wieżowca w Kanadzie, na bardzo wysokie piętro przez okno, by zmusić jakiegoś milionera do przelania potrzebnej kwoty na przepiękną szkołę i boisko do piłki nożnej mające powstać w dobrze znanym im kiedyś miejscu

Dziewczyna nie rozumie, rozmowę traktuje trochę z przymrużeniem oka, a wiadomości jej podawane wydają się jej być nieracjonalne. Mija kilka następnych lat. Dziewczyna odwiedza to miejsce i tam dowiaduje się w kościele na mszy o anonimowym darczyńcy z Kanady i o przekazanych od niego pieniądzach do klasztoru na określony cel, a jest nim budowa szkoły wraz z kompletnym planem jej wyglądu i zagospodarowania terenu w ich wsi. Ten projekt został zrealizowany i to wszystko już tam istnieje.
Ps.
Nie warto szukać moich słabostek, bo nie tak łatwo daję pokonać się
