Zgadzam sie z Lupercim - chrzescijanstwo zasadza się na zbawczej mocy ukrzyżowania i zmartwychwstania Jezusa, spirytyzm natomiast jest w tej sprawie innego zdania, wierzac w samozbawienie poprzez ewolucję duchową.
I tu jest ta podstawowa roznica.
Ergo, spirytysta nie moze nazywać się chrzescijaninem we wspólczesnym znaczeniu tego słowa.
Natomiast jesli chodzi o powrót do źródła i ponowną interpretację Ewangelii, tu zgadzam się z Kalatalą.
Czyżby spirytyzm tak naprawde był jedynym prawdziwym chrzescijaństwem?

