Marzyciel pisze:Napisałem ze nie wierze w dusze ponieważ nie postrzegam tego jako pojedynczy obiekt oddzielony od reszty, takiego "wiecznego ja", który jest "gdzieś tam" i najwyraźniej właśnie uderzył się w głowę. Taki pogląd przypomina mi człowieka zmieniającego ubrania, samemu pozostając niezmiennym.
Tak stosujemy takie porównanie - że Duch zmienia ciała jak ubrania. Jednak Duch nie zostaje niezmienny. Cały czas się zmieniamy, można to zauważyć w trakcie życia - po n latach życia i wielu przejściach -stajemy się tak naprawdę kimś innym.
Marzyciel pisze:Czy liście które opadną na zimę i te które odrosną na wiosnę to te same liście? Z pewnością nie. z drugiej jednak strony nie są też inne. Patrząc na ich odrodzenie z perspektywy człowieka, wiem że jest to następstwo pewnych procesów, te same procesy
odpowiadają również za wzrost i rozwój rośliny.
Tak tylko pytanie jest gdzie jest świadomość ? Moim zdaniem jest pniem drzewa i trwa nieprzerwanie. Na to wskazują badania naukowe. Świadomość trwa po śmierci. Biorąc pod uwagę że świat jest wielowymiarowy, z relacji spirytystycznych duchy egzystują poza czasem i przestrzenią, więc można by wyobrazić sobie że Duch jest drzewem we wszystkich swoich stadiach rozwoju naraz i ze wszystkimi swoimi liśćmi . O tym chyba mówi Danut , taką też wizję przekazywał Bruce Moen.
Ja wolę myśleć o reinkarnacji w konwencji linearnego czasu , gdzie wszystko ma swój początek i koniec. Łatwiej jest mi to zrozumieć jednak uważam że koncepcja reinkarnacji spirytystycznej, czy to co mówi Moen czy Danut - to jest to samo, opisane w różny sposób.
Marzyciel pisze: uważam jednak że przetrwam śmierć ciała.
To że jestem kimś więcej niż tylko ciałem jest dla mnie pewne jak to ze jutro wstanie słońce, nie wiem jak to opisać to kwestia doświadczenia, tak jak w przypadku tego które daje pewność co do jutrzejszego wschodu słońca.
Dobrze jest mieć taką pewność
