autor: atalia » 17 mar 2010, 20:32
Oto co Rosalind A.McKnight pisze o takich miejscach i duszach w "Kosmicznych podróżach z Robertem A.Monroe":
"Niektóre miejsca w energetycznych poziomach Ziemi są martwe-i duże grupy zagubiomych dusz się tam gromadzą.Zdają się zbierać tam,gdzie w ziemskiej aurze są braki równowagi-w chorych miejscach. I znowu klaruje się pogląd,że podobne-przyciąga -podobne.Chore dusze są przyciągnięte do chorych miejsc.(...)
Jest wiele poziomów świadomości,do których dusze mogą pójść po dopełnieniu swojego życia.Zależy to od swiadomości duszy w momencie śmierci.Wyczuwam tutaj intensywny ból .Jest bardzo nieprzyjemnym uczuciem.
To jest lekcja o tym,że dusza,jaźn,jest dokładnie taka sama po porzuceniu ciałą,jak była przed tym faktem.Owe dusze muszą pozostać w tym istnieniu i przepracować swój ból i cierpienie,aż zrozumieją,że nie muszą już dłużej trwac w takim stanie.Zamkneły się w tym poziomie i same musza się uwolnić.Jest wiele aniołów wokół chetnych,by im pomóc,jeśli te będą sklonne,by przyjąć ich pomoc.(...)
To,czego doświadczałam na tym chłodnym poziomie,jest jak zimowy rytm duszy,która znajduje się w jakimś rodzaju hibernacji.Te dusze dotrą w końcu do wiosny,lata i jesieni swojej egzystencji.Przechodza przez rytmy wzrostu w różnych wymiarach.Zamknięte w zamarznietym stanie istnienia mogą przejsc w odwilż i w ten sposób pójśc ku odnowieniu wiosennemu,wraz z pragnieniem,by się zmienić i wzrosnąc."