Czy dusza może wybrać swoje życie?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Czy dusza może wybrać swoje życie?

Postautor: danut » 28 mar 2016, 12:54

Mesjasz
"A życie jego - trud trudów,

Tytuł jego – lud ludów;
Z matki obcej, krew jego dawne bohatery,
A imię jego czterdzieści i cztery" -- To tyle z trzeciej części Dziadów A. Mickiewicza."

Każdy ma swoją liczbę, która go prześladuje i prowadzi w drodze. Każdy ma swój identyfikator by fala jego świadomości trafiała w odpowiednie mu miejsce. Krzysztofie symbol koła rowerowego jest mi przypisany, szprychy w nim to nie są religie, szprychy to różne nasze życia i rzeczywistości, którymi operuje jedno nasze nadświadome źródło.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Czy dusza może wybrać swoje życie?

Postautor: mesjasz » 28 mar 2016, 13:17

Mirek pisze:Trójca święta to odniesienie do swer wszechświata. Syn Boży symbolizuje swerę materialną, Duch Św. symbolizuje duchowość, Bóg Ojciec calośč, spojność sfery mayerialnej i duchowej.
Informacje otrzymujesz ze Źródła, z ktorym kazdy z nas jest stale połą czony. Im bardziej kieruje się swoje myśli do Boga tym lepszy jest przepływ Boskiej energi przez nas. Wzrasta poziom miłości w duszy i maleje agresja wewnętrzna. Zwiększa się wtedy nasza percepcja i otrzymujemy więcej wiedzy i wskazówek.


Syn Boży - sfera materialna, ludzie, rośliny, zwierząta, nawet skały
Bóg Ojciec - sfera duchowa, jednia, zaświaty, świat astralny
Duch Święty - połączenie między Synem Bożym a Bogiem Ojcem

Czym lepsze połączenie tym bardziej uduchowiony człowiek. Wydaje mi się że poparłeś swoją wypowiedzią moje rozumowanie. Jednocześnie uważam, że musi się to kiedyś kończyć, trzeba dojść do pełnego uduchowienia, zrozumienia. Po śmierci już nie ma takiego podziału tylko już jest to w nas wpojone jako odwieczne prawa istnienia. Dusza musi gdzieś iść i istnieć. Nasz świat jest tylko "odbiciem?" tamtego świata, świata astralnego, zaświatów. Tutaj nasze dusze się prawdopodobnie kształcą, może jeśli posiądzie się apogeum wiedzy, pełne zrozumienie to reinkarnujemy się w innym wymiarze. Miałem styczność z kilkoma artykułami o Wedach opowiadającymi o ciągłej łączności ze światem astralnym na ziemi ale to wszystko zostało zniszczone przez rządzących nami, przez tych którzy ustanawiają prawo i zasady życia.
Nawet religię chrześcijańską (nie obrażając tu nikogo wierzącego) uważam za jedno wielkie oszustwo. Dlaczego? Ponieważ jakby na to nie patrzył Jezus był Żydem i głosił odwieczne prawdy, podobno był kształcony przez druidów(wydaje mi się że oni mieli odpowiednią wiedzę do połączenia z Bogiem, jednią) w latach kiedy nic nie jest o nim napisane w żadnym piśmie. Jego uczniowie również byli Żydami. Kościół Żydowski chciał panować nad wszystkimi i nie podobało im się że słuchają bardziej Jezusa niż kapłanów Żydowskich. Jednocześnie Rzymianie też byli niezadowoleni z całej sytuacji. Kapłani po części (nie wszyscy bo niektórzy rozumieli Jezusa) wydali wyrok na Jezusa, a wykonali go Rzymianie. Paradoksalnie chyba po czasie Rzymianie uznali, że słowa Jezusa miały siłę kontroli nad ludzmi i utworzyli własny kościół którego kolebka jest w Rzymie. Żydzi mieli wolne piątek, sobota, niedziela, a rzymianie dali chrześcijanom wolne tylko w niedziele aby zasuwać na władzę i płacić większe podatki. Ograniczyli w ten sposób możliwość rozwoju duchowego i zastanawiania się nad życiem. Jednocześnie ukrywając sporo dokumentów w Watykanie które podważają racje chrześcijańskie. A my mamy jedno pismo, napisane szyfrem i księża nawet nie raczą wytłumaczyć niczego na chłopski rozum tak jak jest to we wschodnich religiach typu buddyzm, hinduizm, itp. Pytając w szkole o cokolwiek związanego z Biblią to ksiądz się uśmiecha i mówi rzeczy typu "przyjdzie czas to zrozumiesz", itp. A nie uczy nie kierunkuje nie tłumaczy. Nie ma co wspominać chyba o zachowaniach materialnych i podważających granice zdrowego rozsądku jakie panują u księży, nauczycieli, posłańcami ich Boga.
Czemu tak wjechałem na chrześcijaństwo? Bo wydaje mi się że opierasz się tylko na tej wiedzy i nic innego nie dopuszczasz do siebie. A rozmawiasz z apostatą, deistą.
Awatar użytkownika
mesjasz
 
Posty: 45
Rejestracja: 02 lis 2015, 12:49
Lokalizacja: Kraków

Re: Czy dusza może wybrać swoje życie?

Postautor: Mirek » 28 mar 2016, 13:29

Danut ucieczka w całkowitą duchowość jest tak samo zła, jak ucieczka w sam materializm z pominięciem duchowości. Powinniśmy trwać w 80% w duchowości i w 20% w materialiżmie. Inna proporcja rodzi pychę i agresję.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Czy dusza może wybrać swoje życie?

Postautor: mesjasz » 28 mar 2016, 13:49

danut pisze:Mesjasz
"A życie jego - trud trudów,

Tytuł jego – lud ludów;
Z matki obcej, krew jego dawne bohatery,
A imię jego czterdzieści i cztery" -- To tyle z trzeciej części Dziadów A. Mickiewicza."

Krzysztofie symbol koła rowerowego jest mi przypisany, szprychy w nim to nie są religie, szprychy to różne nasze życia i rzeczywistości, którymi operuje jedno nasze nadświadome źródło.


Podobno do dzisiaj główkują nad znaczeniem tych wersów i ja sam ich do końca nie rozumiem.
Symbol koła ja napisałem, nie Krzysztof. Możliwe że gdzieś to wyczytałem tutaj na forum i troszkę przekształciłem na swój sposób.

Mirek:
Uważam że życie duchowe powinno nam towarzyszyć w 100%. Proporcje 80/20 tłumaczą bardzo dużo złego zachowania. Żyjąc duchowo w materialnym świecie tworzymy, przekształcamy, upiększamy na zasadach duchowości. Nagroda przychodzi sama. Takie proporcje można różnie odebrać np. żyje duchowo 80% dnia a 20% wieczorem pójdę się zaspokoić materialnie przez co możemy podważyć zasady duchowości. 20% poświęcić można na dorabianie się cudzym kosztem, zaspokajanie swoich rządz alkoholowych, narkotykowych, seksualnych,itp. Nie rozumiem tych 20% materialnych... co miałeś na myśli?
Awatar użytkownika
mesjasz
 
Posty: 45
Rejestracja: 02 lis 2015, 12:49
Lokalizacja: Kraków

Re: Czy dusza może wybrać swoje życie?

Postautor: danut » 28 mar 2016, 14:47

Tak główkują się nad liczba 44 i szukają jej powiązań z Biblią - jest to nawiązanie do 144 wybranych, a Mickiewicz najprawdopodobniej zaczerpnął z kabalistycznej symboliki szyfrującej imiona i przedstawiającej ich charakter w postaci cyfr, jak nic imię Adam składa się z 4 liter - 44 to wskrzesiciel narodów, masz na imię Adam? :D Co do Mirkowych proporcji to całkowicie zgadzam się z Twoim tłumaczeniem i tak to już jest, gdy ktoś uważa się za wielce uduchowionego a tymczasem nie rozumie nawet tego co owo określenie oznacza. Duch i materia są bardzo ściśle ze sobą połączone, a nawet to duch tworzy materię, bo dzięki niemu ona powstaje.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Czy dusza może wybrać swoje życie?

Postautor: Krzysztoff » 28 mar 2016, 15:03

mesjasz pisze: Ciężko jest darzyć ludzi miłością czy uświadamiać ich skoro żyje w mieście ignorantów, alkoholików, narkomanów, oszustów i złodziei. Takich ludzi poznawałem przez dłuższy czas w moim życiu. Sam nie jestem święty, nie byłem święty ale zmiany jakie w sobie próbuję dokonać odstraszyły większość ludzi ode mnie, głównie przez to że poruszałem dziwne tematy w różnych towarzystwach. Co ciekawe większość tych ludzi jest głęboko wierząca, choć według własnych zasad, każdy ma swoje a należą w większości do tego samego kościoła...A ja tylko próbuje udowodnić że wszystkie religie na świecie są jak szprychy w kole od roweru - każda prowadzi do tej samej piasty...


No tak ale właśnie Jezus przebywał wśród takich ludzi (nierządnice, celnicy itd.)
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Czy dusza może wybrać swoje życie?

Postautor: danut » 28 mar 2016, 15:16

Jezus nie uznawał takich ludzi jak piszesz za swoich przyjaciół, wyzywał ich od plemion żmijowych i wyznawców starodawnego węża, wywracał ich stoliki w świątyni, uznawał zasadę napominania ich, tłumaczenia im, że idą złą drogą i preferował odstąpienie od nich gdy nawet 77 razy powtarzane te objaśniania i tłumaczenia im nic nie pomogą, do nich nie trafią. Co do prostytutek - Maria Magdalena nie była żadną nierządnicą, tak tylko pomówili i oskarżyli tę kobietę ci którzy chcieli ją ukamienować - tu bardzo widoczne jest umniejszanie w tamtych czasach wszystkim kobietom i przejście od równouprawnienia płci do dominacji męskiej( traktowanie kobiety jako swoją własność przez męża, zmuszanie jej własnie do nierządu i widocznie komuś takiemu się ona przeciwstawiała co groziło jej śmiercią), a Jezus nie był tego wyznawcą. Dobitne są przy tym te Jego słowa do wykonawców- kto z was jest bez grzechu... To Maria Magdalena była pierwszą osobą, która spotkała Jezusa po zmartwychwstaniu i była tego bardziej godna niż nie jeden z Jego apostołów. Krzysztoff przepraszam za post do Ciebie wyżej, bo tak odnosiłam się do słów mesjasza a nie do Twoich, napisałam tak przez pomyłkę.

http://www.pinezka.pl/pryzmat-archiwum/ ... -magdaleny
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Czy dusza może wybrać swoje życie?

Postautor: kalatala » 28 mar 2016, 16:11

A ja słyszałam, że Maria Magdalena nie była tą postacią, która była nierządnicą. Przypadek sprawił, że w Piśmie fragment o nierządnicy i fragment o MM są jeden po drugim, przez co błędnie obie postacie są postrzegane jako jedna.
Awatar użytkownika
kalatala
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 914
Rejestracja: 28 cze 2012, 19:05
Lokalizacja: Białystok

Re: Czy dusza może wybrać swoje życie?

Postautor: Mirek » 28 mar 2016, 17:11

Danut przeczytaj kilkarazy fragment z plemieniem żmijowym aby dowiedzieć się kogo, a raczej czego dotyczyło. Za tak mądrą się uważasz, wyśmiewasz innych, a prostych rzeczy nie potrafisz zrozumieć?
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Czy dusza może wybrać swoje życie?

Postautor: danut » 28 mar 2016, 18:19

Mirek pisze:Danut przeczytaj kilkarazy fragment z plemieniem żmijowym aby dowiedzieć się kogo, a raczej czego dotyczyło. Za tak mądrą się uważasz, wyśmiewasz innych, a prostych rzeczy nie potrafisz zrozumieć?
- kapłanów, faryzeuszy i uczonych w piśmie, tych którzy chcą nauczać, a sami niczego nie pojmują. Masz wyraźnie napisane -" [b]Plemię żmijowe! Jakże wy możecie mówić dobrze, skoro źli jesteście? Przecież z obfitości serca usta mówią. Dobry człowiek z dobrego skarbca wydobywa dobre rzeczy, zły człowiek ze złego skarbca wydobywa złe rzeczy. A powiadam wam: Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony."[/b]

Kalatala - to kościół tak pozamieniał postacie chcąc zdyskwalifikować Marię Magdalenę a także nadać świętości celibatowi w linku, który wkleiłam jest dokopanie się do źródła tego pomówienia właściwej Marii Magdaleny: "Żeby opis tej ekspiacji uczynić bardziej dramatycznym, zaadaptowano wschodnią legendę o Marii Egipcjance, żyjącej prawdopodobnie w V/VI w. Maria Egipcjanka po opuszczeniu rodzinnego domu w Aleksandrii w wieku 12 lat, zaczęła trudnić się nierządem. Mając lat 17 udała się do Jerozolimy, aby ofiarować swoje usługi pielgrzymom przybywającym do miasta z okazji święta Podwyższenia Krzyża. Tam dokonało się jej nawrócenie."
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości