Mirek pisze:Bóg do tego dopuścił, ponieważ jak to się działo, to tam nie było Boga. Gdyby był Bóg nigdy do takich rzeczy by nie dochodziło.
A jak go tam nie było to gdzie był ? na wakacjach ?
Mirek pisze:Czy jeżeli jest zagrożenie własnego życia trzeba się poddać i dać się zabić tylko dlatego, że 7 przykazanie brzmi: "Nie zabijaj"? Czy priorytetem nie jest nasze życie?
Priorytetem nie jest nasze życie i chyba najdobitniej pokazał to Jezus swoim przykładem na krzyżu. No naprawdę już dziwne rzeczy piszesz Mirek.
"Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. "(Łk 9)
Proponuję Ci Mirek zapoznać się z działalnością Mahatmy Gandhiego - to przykład człowieka i jego działania który pokazuje że jest wiele alternatyw wyrażania sprzeciwu - nie tylko zabijać albo nie zabijać. Bruno Groening - odmówił w trakcie wojny strzelania i brania udziału w walkach za co groziła mu czapa. Także ZAWSZE masz wybór.
Co do buntu - to widzę że cały czas rozmówcy odbiegają od tematu w jakim osadzona jest dyskusja - przypominam - pierwszy post Nikity.
Buntem możemy nazywać każdą decyzję odmowną lub brak zgody na coś - i wtedy cała ta dyskusja traci sens.
Przypominam że mówimy o pewnej postawie życiowej, która odnosi się do
praw Bożych - zwanych przez spirytystów prawem naturalnym. Najbardziej jaskrawą postawą tego rodzaju jest "nihilizm egzystencjonalny" - czyli życie nie ma sensu i nie ma znaczenia , albo też "świat jest niesprawiedliwy, świat jest zły" .
Ludzie będący w podobnej sytuacji życiowej - jedni starają się ją zrozumieć i wyciągnąć wnioski - inni zrzucają winę na wszystko dookoła - taka postawa buntownicza nie pozwala zrozumieć LEKCJI którą mamy do odrobienia i ta lekcja będzie się powtarzać.
Co do praw ludzkich - czyli wszystkiego co wytworzył człowiek, oczywiste jest że jest to niedoskonałe i na wszystkie niesprawiedliwości należy reagować - no i tutaj też możemy się zajmować globalnym spiskiem iluminatów , rządu światowego i koncernów farmaceutycznych albo zacząć od zmieniania samego siebie , swojej postawy i wnętrza a potem najbliższego otoczenia ... zarówno Jezus jak i nauki wschodu jak i spirytyzm zalecają tą 2-gą ścieżkę .
pozdrawiam