Pytanie do Konrada

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Pytanie do Konrada

Postautor: Nikita » 06 lut 2014, 15:25

to sa tylko interpretacje....ja w nie nie wierze....

Napisalam o masowych hodowlach bo to dla nich wlasnie zabierane sa tereny pod uprawe paszy....to jest wlasnie ten ekologiczny aspekt wegetarianizmu....wielkie hodowle zwierzat zanieczyszczaja nasza Matke Ziemie i powoduja glod w krajach takich jak Kolumbia czy Ekwador...

Gdyby luduzie chociaz zmiejstzyli ilosc spozywanego miesa to moze rolnictwo powrociloby do malych gospodarstw chlopskich...i mielibysmy wszyscy z tego pozytek...i zdrowsze mieso dla jedzacych i czystsze gleby i wody....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Pytanie do Konrada

Postautor: Nikita » 06 lut 2014, 15:26

I jeszcze jedno Xenia...ja nikogo nie osadzam...ja tylko dyskutuje ....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Pytanie do Konrada

Postautor: methyl » 06 lut 2014, 15:38

Xsenia pisze:Rozumiem, że nigdy nie łykasz żadnych leków przeciwbólowych. Mogę zapytać jak wytrzymujesz ból zęba?

Kiedy boli mnie ząb łykam tabletkę.
Na ból duszy tabletek nie ma. Śmierć może uleczyć ból ciała ale tylko wtedy kiedy zdarza sie w zaplanowanym momencie.
Przedwczesna śmierć (eutanazja) może nie tyle nie pomóc ale wręcz cierpienia potęgować (mowa tu o cierpieniach duszy).
Ide o zakład, że bardziej rozwinięte cywlizacje mięsa nie jadają. 8-)
Do rozstrzygnięcia za ~100007 lat.
arecki

"Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem" - przysłowie chińskie
Awatar użytkownika
methyl
 
Posty: 347
Rejestracja: 02 mar 2010, 20:20
Lokalizacja: Pabianice

Re: Pytanie do Konrada

Postautor: kalatala » 06 lut 2014, 21:18

No dobra, zna ktoś odpowiedź? Czy współczesne media wypowiadały się na ten temat? Iza, pytałaś o GMO, zapytaj może też o wegetarianizm.
Awatar użytkownika
kalatala
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 914
Rejestracja: 28 cze 2012, 19:05
Lokalizacja: Białystok

Re: Pytanie do Konrada

Postautor: Xsenia » 06 lut 2014, 22:13

Nikita pisze:I jeszcze jedno Xenia...ja nikogo nie osadzam...ja tylko dyskutuje ....

Oczywiście Nikita :) to był tylko przyklejony tekst z internetu, ale wyrażający wszystko co mam na myśli. A dyskusję uwielbiam, co już chyba zauważyłaś :)
methyl pisze:Kiedy boli mnie ząb łykam tabletkę.
Na ból duszy tabletek nie ma. Śmierć może uleczyć ból ciała ale tylko wtedy kiedy zdarza sie w zaplanowanym momencie.

Są choroby, przy których nie pomagają nawet najmocniejsze dawki morfiny. Powiedź mi co czuje dusza, której ciało jest tak odurzone morfiną, że już nie jest w stanie nic zrobić, nawet myśleć? Myślisz że dusza odpokutowuje za grzechy? niby w jaki sposób skoro jest praktycznie nieprzytomna przez leki? I mam jeszcze jedno pytanie: doświadczyłeś kiedyś prawdziwego bólu? Takiego co odbiera świadomość? Takiego, że nie potrafisz praktycznie nic zrobić? Takiego, że nie potrafisz normalnie funkcjonować? I trwającego nieprzerwanie przez kilka miesięcy? Nie można jeść, nie można spać, nie można myśleć, że o pracy nie wspomnę. Wydaje mi się, że nie. Ja niestety coś takiego przeżyłam i aż dziw mnie bierze, że się w tamtym okresie nie przekręciłam na drugą stronę z tego bólu. A bolała mnie tylko ósemka do chirurgicznego wyrwania, przez 2 miesiące non stop. Najsilniejsze leki przeciwbólowe łykałam jak cukierki i nie pomagały. Dobrze się mówi o bólu, że można go wytrzymać i że jest to odkupienie dla duszy ludziom, którzy nie przeżyli prawdziwego bólu. Jak będzie cię bolała ręka tak, że będziesz chciał ją odgryźć, jak będzie cię bolała głowa tak, że będziesz chciał sobie strzelić w łeb by przestała, wtedy porozmawiamy o bólu. Mój ból przeszedł i miałam świadomość, że kiedyś moja udręka się skończy. Nie wiem co bym zrobiła, gdybym miała świadomość, że będzie mnie tak boleć do śmierci. Najprawdopodobniej bym się zabiła. I chciałabym mieć do tego prawo.
methyl pisze:Ide o zakład, że bardziej rozwinięte cywlizacje mięsa nie jadają.
Do rozstrzygnięcia za ~100007 lat.

Za 100007, 8 mieisęcy, 14 dni, 9 godzin i 27 minut :)
A bardziej rozwinięte cywilizacje łykają tabletki zamiast posiłków. Albo odżywiają się słońcem i wodą jak przystało na grzeczną roślinkę :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Pytanie do Konrada

Postautor: atalia » 06 lut 2014, 22:14

Popioły po spaleniu mojego ścierwa spoczną zapewne w szczelnie zamkniętej kamiennej urnie, wiec robaczki będą mieć problemy z dostaniem się doń.
Chyba jednak trochę czasu minie nim moje prochy włączą się w "krąg życia i śmierci", niestety. :(
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Pytanie do Konrada

Postautor: cthulhu87 » 06 lut 2014, 22:17

Atalia, coś się tak uwzięła na te robaczki? Będą głodne i chude przez Twoje widzimisię 8-)
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Pytanie do Konrada

Postautor: Xsenia » 06 lut 2014, 22:28

Atalia czy ty się boisz, że twoje prochy zje jakiś robaczek? Wiem, że gdy będę po drugiej stronie, to totalnie nie będzie mnie interesowało, co się stanie z moją cielesną powłoką :) Również chciałabym być spalona, ale wolałabym być rozsypana gdzieś na ziemię, byle gdzie. I tu się po prostu odzywa mój pragmatyzm: po co dawać kasę na coś co przetrwa najwyżej kilkanaście lat? twoje prawnuki nawet nie będą wiedziały o twoim istnieniu, nie mówiąc o tym by chodziły na cmentarz i świeciły ci świeczkę. A ponieważ nie lubię marnotrawstwa, wobec czego wolałabym by moje prochy zjadły robaczki i kółko dalej się kręciło. :) Albo oddać moje ciało do Akademii Medycznej jako obiekt ćwiczeń :D przynajmniej by się na coś przydało to moje ciało :)
Wierzcie mi naprawdę nie wiem jak można się przejmować siwymi włosami, kolejną zmarszczką, kolejną blizną czy 80kg. :) Moje ciało to tylko transport dla mojej duszy. Owszem trzeba o nie dbać, ale przejmować się nim? Po co? No chyba, że coś boli, ale to inny temat. :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Pytanie do Konrada

Postautor: atalia » 06 lut 2014, 22:41

Potraktuj to, co piszę z odrobina dystansu i nie na tyle serio, żeby zaraz wyczerpująco odpisywać. Po prostu wczoraj byłam na pogrzebie koleżanki ( w moim wieku) , która nagle zmarła na zawał i jestem w nastroju ciut funeralnym i czarnohumorzastym. :P
A prawnuków, przynajmniej w tym wcieleniu, mieć nie będe.
Ale jakie to ma znaczenie w kontekscie reinkarnacji?
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Pytanie do Konrada

Postautor: Xsenia » 06 lut 2014, 22:46

Atalia, ja też wczoraj byłam na pogrzebie. Siostry mojego dziadka. Rocznik 1924, 88 lat. A kobiety na oczy nie widziałam. Poznałam za to mnóstwo nowych ciotek, wujków i kuzynostwa. Tak ten mój świat wygląda.
atalia pisze:Ale jakie to ma znaczenie w kontekscie reinkarnacji?

No i to jest clou tej dyskusji :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 3 gości