Transseksualizm

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Transseksualizm

Postautor: kalatala » 26 kwie 2013, 17:49

Cieszę się, że ktoś zrozumiał, co miałam na myśli, dziękuję :-) Jednocześnie odnoszę wrażenie, że mam problem z jasnym wysławianiem się. No cóż, errare humanum est.

Dokładnie o tym myślałam, Lukasie. W pewnym momencie należy zmienić płeć inkarnacji, aby dalej się rozwijać. Lektura wątku na tym forum o homoseksualizmie dał mi trochę do myślenia i sobie wykalkulowałam, że homoseksualizm i transseksualzim de facto mogą wynikać z tego samego - znacznie wolniejszej przemiany duchowej niż cielesnej. Ma sens? Wg mnie ma. A może wiąże się to z jednoczesną karą lub próbą? Bo jakkolwiek geje jakoś się odnajdują w swojej roli, to jednak transi przechodzą prawdziwe katusze.

W ogóle to przepraszam za to zamieszanie. Chyba wychodziłam z założenia, że wszyscy tutaj wiedzą na temat Spirytyzmu co najmniej tyle, co ja, ale chyba się myliłam. I nie mam naprawdę zamiaru tym nikogo obrazić.
Awatar użytkownika
kalatala
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 914
Rejestracja: 28 cze 2012, 19:05
Lokalizacja: Białystok

Re: Transseksualizm

Postautor: 000Lukas000 » 26 kwie 2013, 19:52

Nikt nie wie wszystkiego, w pewien sposób pamiętamy to co nam się zaklinuje w pamięci.
Nie można więc mówić że inni nie znają spirytyzmu, Luperci wiele wie na ten temat, jest spirytystą pełną gębą że się tak wyrażę, lecz jego wiedza może obejmować inne zagadnienia.

Dołóżmy do tego jeszcze to że każdy z nas ma skłonności wplątywać w swoją wiedzę swoje własne przekonania, nie mniej niektóre fragmenty KD i KM jak i Nieba i Piekła ukazują nam że zmiana płci jest właśnie niewypełnieniem pewnych wcześniejszych zobowiązań.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Transseksualizm

Postautor: kalatala » 26 kwie 2013, 19:59

000Lukas000 pisze:Nikt nie wie wszystkiego, w pewien sposób pamiętamy to co nam się zaklinuje w pamięci.
Nie można więc mówić że inni nie znają spirytyzmu [...]


Słusznie. Jestem tego szczerym przypadkiem :D
Awatar użytkownika
kalatala
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 914
Rejestracja: 28 cze 2012, 19:05
Lokalizacja: Białystok

Re: Transseksualizm

Postautor: Luperci Faviani » 26 kwie 2013, 21:07

000Lukas000 pisze:Z twojej wypowiedzi Luperci jasno wynika że nie trzeba wcielić się w mężczyznę by zrozumieć położenie mężczyzn i nie trzeba wcielać się jako kobieta by zrozumieć położenie kobiet.

To jest bardzo daleko idąca interpretacja moich słów. Sam chyba bym na to nie wpadł :o
000Lukas000 pisze:W tym względzie nie potrzeba było by się wcielać w różne płcie, było by to bezcelowe, ale jednak jest inaczej, co widocznie ma coś na celu.

Nigdy nie twierdziłem, że jest inaczej.

Spróbujcie spojrzeć na reinkarnację z bardzo dalekiej perspektywy - wręcz astronomicznej perspektywy. Gdyby człowiek wcielał się tylko dwa, trzy razy, zmiana płci poprzez operację rzeczywiście mogłaby mieć bardzo negatywne skutki, ale w przypadku, gdy dusza wciela się kilkaset, albo nawet kilka tysięcy razy, taki zabieg traci na znaczeniu, ponieważ nowa sytuacja stawia inkarnowanego ducha przed nowymi wyzwaniami. Ludzie po zmianie płci są bogatsi o doświadczenie, którego wam (i mnie także) brakuje. Pod tym względem jesteśmy od nich ubożsi, a jak już wspomniałem zmiana płci wiąże się z dużymi przeżyciami emocjonalnymi. Ważniejszy od tego jest fakt, że nigdy nie wiemy co tak do końca jest naszą próbą, a co zwykłą koleją rzeczy. Dlaczego nie dopuszczacie do siebie myśli, że dla takiego człowieka próbą może być właśnie życie po zmianie płci w nietolerancyjnym społeczeństwie? Dlaczego tak bardzo dziwne wydaje się wam, że próbą może być sytuacja, w której osoba będzie zmuszona do podjęcia decyzji o operacji, np. wbrew swojej rodzinie? Jeżeli chirurgiczna zmiana płci poprawia samopoczucie człowieka, dzięki czemu może on stać się dla innych lepszy, bardziej życzliwy, uczynny... to z całą pewnością nie można traktować transseksualizmu w kategoriach zła.

000Lukas000 pisze: niektóre fragmenty KD i KM jak i Nieba i Piekła ukazują nam że zmiana płci jest właśnie niewypełnieniem pewnych wcześniejszych zobowiązań.

Do tekstów Kardeca też trzeba podchodzić z pewnym dystansem, ponieważ znajdują się tam tylko wskazówki, a życie jest znacznie bardziej skomplikowane. No i ostrożnie z interpretacją... bo później wychodzą różne kwiatki...
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Transseksualizm

Postautor: kalatala » 27 kwie 2013, 09:45

Może i tak. Ale jaką masz pewność, że tak właśnie jest? Nie masz żadnej. Równie dobrze moja teoria może być bliższa prawdy. Wyobraź sobie, że ktoś się rodzi niewidomy, i jest to kara za postępowanie w poprzednim życiu. Mnóstwo ludzie funkcjonuje z tym brakiem. Ale tej osobie wszczepiają coś tam w mózg i zaczyna widzieć.

Chociaż nie wiem sama, z tego co rozumiem, to raczej całe życie jest zaplanowane, więc taka operacja może również.
Awatar użytkownika
kalatala
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 914
Rejestracja: 28 cze 2012, 19:05
Lokalizacja: Białystok

Re: Transseksualizm

Postautor: Voldo » 27 kwie 2013, 10:49

Tylko że tak samo można się zapytać... Czy człowiek chory na raka nie ma prawa korzystać ze zdobyczy współczesnej medycyny (albo tej wcześniejszej, roślinnej itd.) - tylko cierpieć? - czy wtedy, gdy będzie, nie przejdzie swojej próby?
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Transseksualizm

Postautor: Luperci Faviani » 27 kwie 2013, 11:18

kalatala pisze:Może i tak. Ale jaką masz pewność, że tak właśnie jest? Nie masz żadnej.

Cały czas do tego zmierzam.
kalatala pisze:Równie dobrze moja teoria może być bliższa prawdy.

Oczywiście, niczego nie można wykluczać, ale widzisz, że czasami warto dokładniej przyjrzeć się niektórym kwestiom.
Voldo pisze:Czy człowiek chory na raka nie ma prawa korzystać ze zdobyczy współczesnej medycyny

Trzeba pamiętać, że udzielenie komuś pomocy nie przyczynia się do powtórzenia próby, ponieważ w przeciwnym razie pomoc była by jedynie przedłużeniem cierpienia. Skoro są środki do leczenia się, mamy prawo z nich skorzystać. W przypadku transseksualistów zmianę płci można poniekąd traktować jak zabieg leczniczy...

Zwróćmy też uwagę na to, że wiele osób o transseksualnych popędach nigdy nie decyduje się na operację. A poza tym możliwość zmiany płci pojawiła się dopiero w XX wieku, więc przez wszystkie wcześniejsze lata takie osoby były skazane na życie w "nieswojej skórze".
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Transseksualizm

Postautor: 000Lukas000 » 27 kwie 2013, 13:19

Nie traktował bym transesualizmu jako choroby...

Lupercji zdziwiłeś się że coś takiego zrozumiałem w twoich słowach, ale leżeli spojrzysz na wszystko w całości i posłużysz się dedukcją to na to wyjdzie.

Podejrzewam że nie mamy tu czystego pola na działanie chłodnej logiki, każdy z nas może mieszać do tego typu problemów nasze własne odczucia i emocję i jak na razie żaden z nas nie będzie w stanie do tego odpowiednio podejść.

Powiem tylko jedno, Bóg zapewnił takie a nie inne wcielenie, jako kobieta i mężczyzna, może jestem staroświecki ale my nie powinniśmy bawić się w boga i zmieniać jego woli tylko dlatego że uważamy że wiemy lepiej. W kwestiach chorób można pomóc, bo jest to naszym naturalnym instynktem i wynika z dążenia do szczęścia, ale nie w tak istotnej kwestii naszego wcielenia.

Można by nawet idąc waszą logiką usprawiedliwić samobójstwo, samobójca w końcu też często chce poprawić sobie samopoczucie bo "źle się czuje w swoim ciele tu na ziemi".
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Transseksualizm

Postautor: Voldo » 27 kwie 2013, 15:18

Skąd ja wiedziałem, że ktoś rzuci taki argument ;)

Czyli w sumie wychodzi na to, że możemy leczyć choroby, ale NIE MAMY PRAWA dążyć do komfortu psychicznego i dobrego samopoczucia.
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Transseksualizm

Postautor: kakofonia myśli » 27 kwie 2013, 15:40

000Lukas000 pisze:Taki duch wciela się więc jako kobieta co ma stanowić jego kolejny stopień w rozwoju i to mamy daną sytuację, czyli ten duch źle się czuje w ciele kobiety, nie mniej dla jego rozwoju jest wymagane by żył jako kobieta i zaczął rozumieć ich położenie. On jednak postanawia zmienić płeć, czyli pierwotny plan na wcielenie lega w gruzach, ten plan jednak będzie musiał powtórzyć ponieważ rozwój musi iść do przodu.


Myślę, że to zbyt daleko posunięte stwierdzenie, z całym szacunkiem. Tak na dobrą sprawę nie możemy tego wiedzieć. A może próba polega właśnie na tym, aby Duch przeżywał rozterki, cierpiał w niedopasowanym do swojej natury ciele i starał się zrozumieć kim tak naprawdę jest. Powiedzmy sobie szczerze, czy brak operacji cokolwiek zmieni? Zresztą, nie każdego stać na taki krok. Czy jeśli Duch czujący się kobietą nie podda się operacji będzie znaczyło to, że próbę przeszedł pomyślnie? Przecież nadal będzie czuł się kobietą, ale będzie cierpiał nieziemskie katusze w niedopasowanej do swojej natury powłoce. Z drugiej strony, czy mężczyzna, który podda się operacji zmiany płci będzie pełnowartościową kobietą? Obawiam się, że nie. Może po prostu będzie czuł się odrobinę lepiej w swoim ciele, ale czy to zmieni postać rzeczy? Kolejna sprawa - porównajmy ciało do ubrania (może to trochę naiwne, ale obrazuje dokładnie to, co chcę przekazać :D). Czy jeśli jestem kobietą, a ubieram się jak mężczyzna czyni mnie to gorszą? Czy nie jest ważniejsze jakimi ludźmi jesteśmy niż to w co się odziewamy?
Po przeczytaniu Waszych wypowiedzi postanowiłam otworzyć Ewangelię i traf chciał, że padło na rozdział XVII Dbajcie o ciało i ducha. Wydaje mi się, że idealnie pasuje do tej dyskusji :) "Czy będziecie doskonalsi, jeśli będziecie umartwiać ciało, jednocześnie pozostając samolubnymi, zarozumiałymi i pozbawionymi miłości dla bliźnich? Nie. Nie na tym polega doskonałość. Jej sensem są zmiany, które wasz duch przechodzi dzięki wam samym."

Nie wiem, nie sądzę, aby boski plan przewidywał potępienie kogoś tylko dlatego, że czuje się źle w swoim ciele. Poza tym nie bardzo rozumiem sens takowej próby. Bo czy naprawdę wszystko rozbija się o płeć?

Jeszcze jedna sprawa. Lukas napisałeś: "Rozwinięte duchy dysponują wystarczającą wiedzą by zrozumieć że podobne kłopoty wystąpią, dlatego faktem jest że jest to w pewnym sensie z góry wiadome."

Ja jednak uważałabym z użyciem słowa "fakt". Jak na razie to "fakty", o których mówimy są bardziej oparte na wierze i na przekonaniach niż na zobiektywizowanych doświadczeniach, których wypadkową są dowody (przyjmując, że obiektywizm istnieje :D).

kalatala pisze:Wyobraź sobie, że ktoś się rodzi niewidomy, i jest to kara za postępowanie w poprzednim życiu.


Czy to, aby na pewno kara? W Spirytyzmie nie ma kar :) To rodzaj ciężkiej próby, którą Duch podejmuje, by jego rozwój moralny był szybszy i pełniejszy.

kalatala pisze:Chociaż nie wiem sama, z tego co rozumiem, to raczej całe życie jest zaplanowane, więc taka operacja może również.


Tutaj też się nie mogę zgodzić. Życie nie jest zaplanowane. Duch wybiera rodzaj próby, ale wciąż ma wolną wolę, którą się kieruje, i która determinuje jego egzystencję.

A tak z innej beczki, ale wciąż w temacie. Czy nie może być tak, że Duch podczas wcielania po prostu się pomylił? :roll: A jeśli tak, to czy nie jest bardziej godna szacunku postawa, iż jednak trwa w swojej próbie cierpiąc i zmagając się nie tylko z przeciwnościami losu, ale również z własną naturą, niż gdyby, na przykład, postanowił ukrócić swoje cierpienia i popełnić samobójstwo?

Sądzę, że kwestia jest bardziej złożona, niż nam się wydaje :D
Pelo Amor ou Pela Dor... (By love or by pain)

„What is mind? No matter. What is matter. Never mind.” Thomas Hewitt Key

sbitara77@gmail.com
Awatar użytkownika
kakofonia myśli
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 386
Rejestracja: 15 lut 2013, 04:26
Lokalizacja: The space-time continuum...

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości