autor: Krzysztoff » 30 sty 2013, 22:14
"... Bez wątpienia istnieją niezmienne prawa natury, których Bóg nie może odwoływać zależnie od kaprysów każdego z nas;
ale z tego miejsca daleka jest jeszcze droga do wiary, że przeznaczenie kieruje wszystkimi okolicznościami naszego życia. Gdyby tak było, człowiek byłby jedynie pasywnym narzędziem, które nie dysponowało by ani wolną wolą ani inicjatywą.
....
Bóg nie dał ludziom rozsądku i inteligencji, by z nich nie korzystali, by pozostawali bierni. Jako że człowiek ma pełną swobodę działania w dowolnym kierunku, jego czyny wywołują wobec niego i innych konsekwencje zależne od tego , co robi bądź czego nie robi.
Dzięki jego inicjatywie niektóre zdarzenia uciekają przed swoim przeznaczeniem, ale jednocześnie nie niszczą harmonii uniwersalnych praw, tak jak poruszanie się wskazówek zegara nie niszczy prawa ruchu.....
Było by niedorzecznym wnioskować ze słów: "O co byście nie poprosili w modlitwie, będzie wam dane", że wystarczy prosić, by otrzymać i że niesprawiedliwym jest skarżyć się na to , że Opatrzność nie wysłuchuje każdej z próśb, która jest ku Niej kierowana - Ona wie lepiej od nas co jest dla nas dobre.
Podobnie dzieje się w przypadku mądrego ojca, który odmawia swojemu dziecku tego, co jest dla niego niekorzystne. Człowiek zazwyczaj patrzy jedynie na teraźniejszość. Jeśli jednak cierpienie jest korzystne dla jego przyszłego szczęścia, Bóg pozwoli na cierpienie, podobnie jak chirurg godzi się na ból pacjenta w czasie operacji, która ma przywrócić mu zdrowie.
Jeśłi jednak człowiek zwróci się do Niego z ufnością, Bóg udzieli mu odwagi, cierpliwości i umiejętności pogodzenia się z losem. Da mu również środki do tego , by wyszedł z opresji, poprzez idee, które podpowiadają - zachęcone - dobre Duchy - w ten sposób wszelkie zasługi należeć się będą samemu człowiekowi;
Bóg pomaga tym, którzy sami sobie pomagają, zgodnie ze słowami: "Pomóż sam sobie, a niebo ci pomoże", a nie tym którzy czekają , aż przyjdzie pomoc z zewnątrz, a nie wykorzystują własnych umiejętności.
..... "
Ewangelia według spirytyzmu - rozdział 27
Trafne prawda ?