autor: Achill » 27 wrz 2015, 22:06
a na wsiach to niby co?
nie generalizuj. wszedzie sa i dobrzy i źli ludzie. nie mozna mowic ze wszyscy z miasta czy ze wsi, ze wszyscy mlodzi czy starzy. Jesli postrzegasz ten swiat w takich kategoriach oznacza ze patrzysz na niego zbyt plasko, zbyt go splycasz, za malo sie wglebiasz w jego strukturę.
poza tym tyle juz tu pisalismy: cierpienie, zle doswiadczenia to jedna z drog rozwoju.
Poza tym jesli uwazasz ludzi z tego forum za swietoszkowatych ascetów, ktorzy zlym uczynkiem się w zyciu nei skalali to jesteś w dużym błędzie. myślę więc że Twoja ocena jest niesprawiedliwa i mająca mało wspólnego z rzeczywistością.
owszem ludzie na tym forum mają jakiś cel, inny niż naćpanie się, nachlanie, obicie komuś twarzy... ale to nie oznacza ze jestesmy wolni od cierpien i wyzwan - one sa po rpostu innej natury.
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek