To jest na prawdę konieczność, drodzy moi.
Trzeba przepraszać z miłością i skruchą. Trzeba zrobić sobie uczciwy rozrachunek.
W różnych niewidzialnych wymiarach mamy pozatapiane w swoich własnych energiach negatywne urządzenia rozwojowe blokujące oświecenie. Przyciągają karmę. Prawdopodobnie mogą też przyciągać karmę innych "producentów".
Można je rozpuścić tylko wybaczaniem, przepraszaniem prawdą. W miłości, ze skruchą.
Jezus pokazał jak wybaczać ale on miał inną wiedzę. On miał wielki Power. Bo można powiedzieć ze był Bogiem na Ziemi. To wzorzec. Rozumiał czemu to wszystko tak się kręci.
Hierarchia Wysokich Istot z których pochodzi Jezus jest Twórcami Wszechświata.
Jezus swoją energią miał dostęp do najbardziej tajnych kodów. Wystarczy że o czymś pomyślał to czytał to, widział mechanizmy stwórcze i mógł je korygować. Dlatego mógł dokonywać cudów.
A gdyby był nieczysty to na prawdę mógłby naszkodzić ! Ale był miłością, zachwycał się wszystkim na Ziemi.
Kochał te niedoskonałe twory ludzkie, które były dla niego taką doskonałością.
Stanąłby naprzeciw Ciebie jednego z drugim, popatrzyłby i już by czytał w twoich myślach a nawet je oglądał. Widziałby choroby ciała i ducha. Widziałby kręcące się wokół ciebie istoty dobra i zła, jak walczą o dostęp do energii, jak podpowiadają, wpływają na myślenie.
I na pewno by westchnął: Kocham Cię

Bo jest miłością i akceptuje wszystko.
Wokół Ziemi faktycznie w różnych wymiarach są zawieszone biliony dusz, duchów ! Podobno od tysięcy lat nikt nie wydostał się z kręgu reinkarnacji !
Bo nie stosujemy zaleceń Jezusa - miłość do bliźniego jak do siebie samego...
A miłość do bliźniego to po prostu pozytywne nastawienie do drugiego człowieka.