


M: przepraszam kochanie, biegłem do telefonu, zahaczyłem o wazon i go stłukłem.
Ż: tak kochanie, na szczęście nic ci się nie stało, ale następnym razem uważaj gdy biegniesz.
1Prawda1 pisze:M: przepraszam kochanie, biegłem do telefonu, zahaczyłem o wazon i go stłukłem.
Ż: tak kochanie, na szczęście nic ci się nie stało, ale następnym razem uważaj gdy biegniesz.
Właśnie. Brawo Xseniu. To nie ma wyglądać do końca tak, że osoby biorą wszystko na siebie bo to może doprowadzić do jakiegoś obniżenia samooceny. Chodzi o to, by kochankowie byli pokorni i umieli dojść spokojnie do rozwiązania na drodze mądrości.
Achill pisze:...i nie tłucz więcej wazonów
OneNight pisze:Może źle mnie zrozumiałaś. Ja nie mówię, żebyś cudze błędy na siebie brała, ale żeby każdy brał odpowiedzialność za SWOJE czyny.
OneNight pisze:A co miałby mąż powiedzieć? "Kto podstawił mi ten wazon pod nogi?!" ??
1Prawda1 pisze:To nie ma wyglądać do końca tak, że osoby biorą wszystko na siebie bo to może doprowadzić do jakiegoś obniżenia samooceny. Chodzi o to, by kochankowie byli pokorni i umieli dojść spokojnie do rozwiązania na drodze mądrości.


Mirku w moim otoczeniu jest jeden dom, gdzie się małżeństwo nie kłóci. Nie kłóci, nie rozmawia, nie tłumaczy, nie wyjaśnia no i w związku z tym jedno do drugiego ma wieczne pretensje, ale mówią o nich tylko obcym, bo przecież ONI NIGDY SIĘ NIE KŁÓCĄ.

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości