autor: Nikita » 23 cze 2010, 21:23
Mnie zycie nigdy nie glaskalo ale mimo to kochalam zycie. Zawsze najwyzszym celem i sensem byl dla mnie rozwoj i ewolucja duszy. I to sie dokonywalo i dokonuje. Czesto poprzez cierpienia. Ale nie tylko. Poznawalam ciekawych ludzi, przezylam wiele ciekawych chwil. Lubie obserwowac, czytac, lubie przemysliwac sobie nad roznymi rzeczami. Caly czas jest jescze duzo do przeczytania, do zrozumienia, do zrobienia. Cuzyli sie nie nudze i nie nudzilam.
Na dzien dziesiejszy jestem troche w rozdwojeniu: z jednej strony ten swiat daje mozliwosc rozwoju czyli jest taki jaki byc powienien a z drugiej strony jestem troche zmeczona trudnosciami i przeszkodami. Dlatego tesknie za takim oto swiatem: czystym ekologicznie, niezanieczyszczonym przez spaliny i halas. Ludzie sa rozsadni, madrzy, dobrzy, maja otwarte serca pelne milosci dla zwierzat , ludzi, dla Matki Ziemi. Sa wieksze mozliwosci rozwoju, rozwijania wlasnych talentow. Ludzie sobie pomagaja , nie robia trudnosci. Nasze ciala i zdrowie jest bardziej stabilne. Nie ma chorob a terapeuci potrafia pomoc . Ludzie korzystaja z madrosci natury, kieruja sie prawami natury i szanuja Nature oraz siebie nawzajem. Nie trzeba duzo pracowac, tylko troche, a reszte czasu przeznaczyc na rozwoj talentow, rozwoj intelektualny , na medytacje i inne... W takim swiecie odpoczelabym. I bylabym chyba szczesliwsza.