Jezus - przewodnik duchowy czy gniewny przywodca?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Jezus - przewodnik duchowy czy gniewny przywodca?

Postautor: 000Lukas000 » 21 kwie 2016, 20:09

Gniew wynika z naszej niskiej natury, z czasem, zyskując świadomość samych siebie i zaglądając w najmroczniejsze miejsce w nas samych, oświetlamy je.
A właśnie to ciemne miejsce w nas, te nasze wady które taimy przed sobą nie mogąc na nie spojrzeć, wywołują gniew.

Zawsze porównuje to do ciała i soli. Jeśli mamy zdrowe ciało i posypiemy je solą, nie będzie nas nic bolało. Ale jeśli posypiemy solą otwartą ranę, wtedy już będzie bolało, i nasza reakcja będzie gwałtowna. Tak rodzi się gniew. Działania innych ludzi to sól, a nasze wady to rany na naszej duszy.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Jezus - przewodnik duchowy czy gniewny przywodca?

Postautor: danut » 21 kwie 2016, 20:18

Jeszcze chciałam dodać coś o tych przypowieściach, co mi wydaje się ważne. Metody naszego sprzeciwu powinny być odpowiednie do sytuacji, te mające służyć celom wychowawczym są wciąż dyskutowane, ulepszane i poprawiane, a dziś nie wychowuje się już np. dzieci metodą linijki i pasa. Wszystko jeszcze bardziej zmieniło się w przeciągu tysięcy lat. Nauki Jezusa są jednak ponadczasowe i dlatego używa ich przytaczając przypowieść, po to, aby odnieść je do konkretnych sytuacji, a nie cytować Jego słów i odnosić ich do czego popadnie. Nasz sprzeciw powinien być wyraźny i zostać zrozumianym jako taki przez obiekt, do którego jest on skierowany, a jeśli ktoś naprawdę nie zrozumie inaczej niż poprzez pięści, to jest już tego obiektu problem. Chociaż Jezus radzi - napominaj taką osobę kilkadziesiąt razy, a gdy nie ma efektu, to odejdź, lub w zacytowanych przeze mnie wcześniej słowach - potraktuj ją tak, że ona nie wie co czyni i zobojętniej.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Jezus - przewodnik duchowy czy gniewny przywodca?

Postautor: Maciej2016 » 21 kwie 2016, 23:38

Czyli pokora nie kloci sie z wolna wola i wyrazaniem sprzeciwu wobec niesprawiedliwosci? Ale czy to z kolei nie swiadczy o wyolbrzymionym ego? Przeciez podobno to co nas spotyka jest dla nas najlepsze.....
Maciej2016
 
Posty: 134
Rejestracja: 09 kwie 2016, 14:56

Re: Jezus - przewodnik duchowy czy gniewny przywodca?

Postautor: cthulhu87 » 22 kwie 2016, 08:21

Maciej2016 pisze:Przeciez podobno to co nas spotyka jest dla nas najlepsze.....


Trudno zmienić tzw. wyroki losu, gdzie w grę wchodzą wypadki, choroby, katastrofy naturalne, obciążenia genetyczne itd. itp. - można złagodzić skutki, potraktować je jako próbę, ale są pewne granice naszego działania i tutaj trzeba się po prostu z sytuacją pogodzić (tak myślę). Ale zdarzenia, które zachodzą w relacjach międzyludzkich są inne, elastyczne i tutaj raczej nastawiałbym się na przezwyciężanie problemów niż po prostu godzenie się z nimi, o ile sytuacja to umożliwia.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Jezus - przewodnik duchowy czy gniewny przywodca?

Postautor: danut » 22 kwie 2016, 09:03

Maciej2016 pisze:Czyli pokora nie kloci sie z wolna wola i wyrazaniem sprzeciwu wobec niesprawiedliwosci? Ale czy to z kolei nie swiadczy o wyolbrzymionym ego? Przeciez podobno to co nas spotyka jest dla nas najlepsze.....


Nie, nie kłóci się, a wręcz przeciwne uważam, że to właśnie udawana pokora i fałszywa pobożność świadczy o wykrzywionym naszym ego, jak świetnie przedstawia to w "Zemście" Aleksander Fredro ukazując postać Rejenta - "Niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgodzić trzeba" ,no ale "Cześnik i tak wisieć będzie" :D ..
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Jezus - przewodnik duchowy czy gniewny przywodca?

Postautor: Krzysztoff » 22 kwie 2016, 21:33

danut pisze:Ja zastanawiam się skąd to się w ogóle wzięło w ludzkim pojmowaniu to nadprzyrodzone hamowanie gniewu, jak ono się objawia i czym w istocie jest? Rozumiem blokowanie rozdrażnienia, niepohamowanych wybuchów złości bez zdania racji, jątrzenia nienawiści, ale uzasadniony gniew, sprzeciw wobec naszych prześladowców, wobec zaobserwowanego zła, lub bezczeszczenia i braku szacunku do świętości innych, czy dla mojej wartości czyż nie powinien spotkać się ze stanowcza moją reakcją?


Gniew jest negatywnym stanem umysłu skierowanym przeciwko innym i nie jest niczym dobrym. Bardziej mi odpowiada buddyjskie współczucie kiedy patrzy się na cierpiących (czyniących zło) niedoskonałych jak i my ludzi

Jezus w kazaniu na górze powiedział "A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: "Bezbożniku", podlega karze piekła ognistego."

Czujemy gniew bo jesteśmy tylko ludźmi ale nie ma co nadawać mu jakiejś wartości, - powody do gniewu zawsze można znaleźć, świat składa się z gniewnych ludzi którzy ciągle skaczą sobie do oczu.

Co do Jezusa, myślę że po prostu się wkurzył, był człowiekiem więc puściły mu nerwy a potem jego uczniowie nadali temu znaczenie moralne,
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Jezus - przewodnik duchowy czy gniewny przywodca?

Postautor: danut » 22 kwie 2016, 21:48

Gniew ma rożne oblicza. Piszesz o gniewaniu się na ludzi jako o długotrwałym zawistnym stanie i noszeniu w sobie urazy. Co wygląda jak piszesz. Gniew Jezusa był formą sprzeciwu wobec zła. A wobec niego nie możemy przechodzić obojętnie i przez to pozwalać mu na panoszenie się w świecie. Obserwujemy obecnie nie raz znieczulicę ludzką na ulicach, gdzie zamordować można nawet człowieka przy tłumie przechodniów zupełnie na to nie reagującym, czy jest to na pewno słuszna ich postawa?? Czy jeśli widzą taką przemoc, taki podły czyn zamiast reagować i bronic niewinnych mają współczuć cierpiącym bandytom?
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Jezus - przewodnik duchowy czy gniewny przywodca?

Postautor: Maciej2016 » 23 kwie 2016, 10:26

"who would not that I should reign over them, bring them hither and slay them before me.’” W wolnym i lagodnym tlumaczeniu: Teraz przyprowadźcie tu tych moich wrogów, którzy nie chcieli, bym został ich władcą. Straćcie ich na moich oczach. Gdzie straccie nijak ma sie do "slay" co znaczy tyle co zarznac.

"Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych! 15 Zaprawdę, powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu."

To nie brzmi jak forma sprzeciwu zlu. Tu jest wprost ukazany czlowiek, ktory niszczy wszystkich, ktorzy sa przeciwni jego opinii i wladzy. Despota.
Maciej2016
 
Posty: 134
Rejestracja: 09 kwie 2016, 14:56

Re: Jezus - przewodnik duchowy czy gniewny przywodca?

Postautor: danut » 23 kwie 2016, 11:53

Bo : "Nie sądźcie że przyszedłem przynieść ziemi pokój, nie przyszedłem przynieść ziemi pokoju, ale miecz"! "Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić.....
A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim." (Ewangelia Mateusza)

Jezus chciał pokonać zło, a nie z nim się ciaćkać, spiskować z nim i pochwalać je.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Jezus - przewodnik duchowy czy gniewny przywodca?

Postautor: Maciej2016 » 23 kwie 2016, 13:23

danut pisze:Bo : "Nie sądźcie że przyszedłem przynieść ziemi pokój, nie przyszedłem przynieść ziemi pokoju, ale miecz"! "Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić.....
A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim." (Ewangelia Mateusza)

Jezus chciał pokonać zło, a nie z nim się ciaćkać, spiskować z nim i pochwalać je.



A milosc nie kazalaby dac druga szanse, wsparcie i mozliwosc zmiany? "Przyszedl pokonac zlo" - w takim razie przestepcow nie powinnismy resocjalizowac tylko wedlug postepowania Jezusowego zabijac? Przeciez Bog jest milosciwy i wybacza, daje drugie szanse. Dusze ktore bladza nie sa unicestwiane, sa tylko naprawiane i oczyszczane. Czemu z dusza w ciele ludzkim nie moze Bog wszechmogocy zrobic odwrotnie? Chodzi mi o doktryne.
Maciej2016
 
Posty: 134
Rejestracja: 09 kwie 2016, 14:56

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości