Oblicza cierpienia

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Oblicza cierpienia

Postautor: konrad » 30 gru 2009, 15:13

Jeśli chodzi o baner, pomysł był generalnie taki, by zamieścić hasło, które zastanawia i daje do myślenia. Ponieważ ludzie często pytają się: "Dlaczego ja? Dlaczego mnie spotyka cierpienie i ból?", a na te pytania przynosi odpowiedź spirytyzm.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Oblicza cierpienia

Postautor: Melys » 30 gru 2009, 16:13

chyba trudno z takim hasłem wyjasnic dalekim od spirytyzmu ludziom idee ruchu. Ale wymyslili je zapewne mądrzejsi ode mnie.
To hasło twoje, znaczy kardeca to hasło spirytyzmu po co je zmieniac. Jest idealne.
Nie śmierć rozdziela ludzi , lecz brak miłości
Jim Morrison
Awatar użytkownika
Melys
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 376
Rejestracja: 08 gru 2009, 13:13
Lokalizacja: Łódź

Re: Oblicza cierpienia

Postautor: konrad » 31 gru 2009, 00:57

Myślę, że haseł będzie jeszcze sporo ;) Na wszystko znajdzie się miejsce... A co do tego, które wrzuciliśmy na baner - ponieważ baner ma być obok ulicy, hasło musi być na tyle krótkie, by przeczytali je kierowcy.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Oblicza cierpienia

Postautor: vinitor » 31 gru 2009, 15:05

Dla ścisłości warto dodać do wcześniejszego postu Konrada, że spirytyzm nie ma monopolu w zakresie wyjaśnień dlaczego cierpimy. Wszystko, co o tym się dowiedzieliśmy i przeczytaliśmy zalicza się do prób przybliżających sens i przyczyny tej odwiecznej choroby. Dociekania mędrców, filozofów, przeróżnych religii i ich odłamów nie podały nic, co można by ująć w konkretny wzór na podobieństwo matematycznego czy chemicznego. Cierpienia są zindywidualizowane i należą wyłącznie do każdego z nas. Właściwie to nikt nikomu ich nie odbierze i do końca nie pozna. Skarb, którego nie trzeba trzymać w bankowych sejfach.
Wykrzywianie się z bólu uzewnętrznia doznania fizyczne lecz te nie przenoszą się na druga osobę, która nie jest w stanie ich współdziedziczyć. Żeby zrozumieć cierpiącego choć odrobinę, trzeba przeżyć podobne sytuacje i dramaty. Ludzie zbyt często stwarzają pozory, że rozumieją cierpiącego, jego zmartwienia, odczucia, nastroje ale w rzeczy samej nie mają pojęcia jak to smakuje. Niektórym takie wsparcie pomaga, innym – nie. Jeśli ktoś nigdy nie chorował, nie chodził do lekarza, nie przeżywał psychicznych i fizycznych męczarni, zawsze będzie daleki od zrozumienia, co to ból i cierpienie.
Jako istoty niedoskonałe, myśleniem o przyczynach nie polepszymy swojej doli, ale biorąc pod uwagę oddziaływanie psychiki na samopoczucie, można w niektórych przypadkach złagodzić ów stan, zobaczyć w innym świetle własne przeżycia i potraktować wreszcie jako zło konieczne z czym trzeba lub da się żyć.
Ja, niestety, nie mam rozeznania w sferze poznania pochodzenia wielu powodów do cierpień, a tym bardziej nie mam recepty na ich likwidację. Najlepiej by było nie mieć takich utrapień ale – niestety – są one częścią
ziemskiej egzystencji prawie albo raczej każdego mieszkańca. Dla mocno wierzących w nowatorskie idee, spirytyzm może być niezastąpioną pigułką uzdrawiającą , odkrywczą szansą na lepszą przyszłość.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Oblicza cierpienia

Postautor: Melys » 31 gru 2009, 16:44

bo na cierpienie nikt nie ma recepty. Ona po prostu jest.
Nie śmierć rozdziela ludzi , lecz brak miłości
Jim Morrison
Awatar użytkownika
Melys
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 376
Rejestracja: 08 gru 2009, 13:13
Lokalizacja: Łódź

Re: Oblicza cierpienia

Postautor: sigma » 31 gru 2009, 18:29

Jest, to prawda. Ale właśnie ponieważ jest to można i należy coś z nim zrobić. Nie mam na myśli pozbycia się go bo to chyba niemożliwe ale raczej wyciągnięcie wniosków z myślą o przyszłości.
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Oblicza cierpienia

Postautor: vinitor » 31 gru 2009, 18:35

W sensie "nikt" oznacza w zasadzie samego człowieka. Ma jednak środki i możliwości w postaci wyboru drogi, która u celu podróży może zmienić ten stan rzeczy. Od zarania historii czynione są starania wytyczenia niezawodnego traktu, dostarcza się niezliczone ilości wskazówek, rad, zasad i norm mających uszczęśliwić poprzez kasację wszelakich dolegliwości trapiących ludzkość.
Pytanie warte więcej niż przysłowiowy grosz: Który pomysł, idea, propozycja, koncepcja ma największe szanse dokonać przełomu i skutecznie wyjść zwycięsko w starciu z opornym cierpieniem? Czy można z całym przekonaniem dać jednoznaczną odpowiedź? W moim zwyczaju, jak zwykle, rodzą się wątpliwości, bowiem ludzka wiedza nie dosięga pułapu tajemnicy do entej potęgi. Ostateczny wybór ma coś z hazardu - trafiający z beztroskim uśmiechem wkroczy do krainy wiecznej szczęśliwości. Ja, na przekór, wolałbym żyć na ziemi, na upajającym łonie Natury!
Mamy sprawdzone powiedzenie: Wszędzie dobrze, gdzie nas niema.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Oblicza cierpienia

Postautor: sigma » 31 gru 2009, 19:16

Ja myślę że wiele dróg przybliża do celu :). A wybór między koncepcją jednorazowości i wielorazowości wcielenia to rzeczywiście hazard. Ale raczej nie w znaczeniu: wygrałeś / przegrałeś. Religie mają coś wspólnego, odniesienie do wcielenia, jakkolwiek pojmowanego. A moim zdaniem sama akceptacja tego że jesteśmy wcieleniem to krok w stronę pozadoczesności eschatologicznie skuteczny.
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Oblicza cierpienia

Postautor: sigma » 31 gru 2009, 19:28

A może to tylko niektórzy mają rację ? Ku rozwadze wklejam link do Czterech Jeźdźców Apokalipsy Albrechta Duerera.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/c ... Riders.jpg

:roll:

Chyba nie... Twórczość Albrechta Duerera, tak jak twórczość każdego, oddaje w znacznej mierze stan jego psychiki. Kiedy żył, co człowiek wtedy wiedział... Ale zauważyłem że zabobony są ponadczasowe :). Dzisiaj przecież niezbyt chyba trudno byłoby znaleźć kogoś kto wyemanowałby swoją psychikę w podobny sposób :).

http://pl.wikipedia.org/wiki/Albrecht_D%C3%BCrer

A jeżeli ktoś nie bardzo wierzy a koniecznie chce się bać... To też sobie kogoś znajdzie :).

Ciekawe że w religiach straszą jak mogą. Przeczytałem gdzieś o smętnych wizjach następnego wcielenia jakie roztaczają przed ludźmi niektórzy lamowie buddyjscy :).
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Oblicza cierpienia

Postautor: vinitor » 31 gru 2009, 20:08

Drogowskaz wieloramienny kryje w sobie skłonności do walki wewnętrznej, który cel najlepiej spełni moje oczekiwania, nie ryzykując tego najtrudniejszego, mogącego skończyć się niepowodzeniem. W trudnych momentach dobrze jest mieć przewodnika, przyjacielską dłoń a może i słowa pociechy czy też obecność w pobliżu silnej osobowości. Samotna wędrówka jest wyczerpująca i wymaga twardego charakteru. Obrany kierunek może wprowadzić na wąską i niebezpieczną ścieżką, gdzie potrzebna jest czujność i koncentracja. Trzeba zdawać sobie sprawę, i jest to jakby kwintesencją podjętej wędrówki, że ten uciążliwy marsz kiedyś się skończy i wówczas nadejdzie odpowiednia pora na zasłużony wypoczynek. Piszę `wypoczynek` a nie próżna bezczynność.Tymczasem pozostaje wnikliwy przegląd dróg, jeśli jest ich kilka, i zbadanie swoich możliwości. Jedna uwaga: Myślę, że bez względu na ilość widzianych tras, mają one wspólny punkt wyjściowy i takiż sam końcowy. Życzę powodzenia nie tylko z myślą o Nowym Roku 2010.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości