stefan12 pisze:Nadal nie widzę sensu wcielania się duszy w minerał czy roślinę.
Wszystko w przyrodzie jest połączone łańcuchem ewolucji, w świecie duchów z energią jest podobnie. są to kolejne etapy w których energia jest powoli modyfikowana a następnie używotniona.
Myślę że problemem jest tu nie sama teoria a nie zrozumienie jej poprzez metaforyczny przekaz, mówiąc więc dokładniej.
Energia nieożywiona tworzy pewne coraz bardziej złożone struktury w materii nieożywionej, na skutek tego staje się zdolna do uzyskania pierwiastka życia. Zaczyna się więc kolejny proces modyfikacji, pierwsze przez najdrobniejsze znane nam cząstki świata organicznego aż do bardziej złożonych struktur jak roślina, w pewnym momencie zaczyna ożywiać zwierzęta co jest kolejnym znaczącym progiem, na tym etapie zaczyna kształtować się świadomość, gdy zostaje już w pełni ukształtowana powstaje nieświadoma i niedoświadczona dusza ludzka, zaczyna się wcielać i nabierać doświadczeń, uczyć się...
Co istotne to to, że w przyrodzie nie ma regresu, a cytat ten jest metaforą, w pełni wykształcona dusza ludzka nie jest w stanie wcielić się w zwierze bo najprawdopodobniej skończyło by to się śmiercią z powodu przeciążenia organizmu biologicznego. Raz próbowali bioenergią ludzką na energetyzować zwierzę, na skutek czego zwierzę zmarło o czym wspomniane było w KM. Tym bardziej rozwinięta dusza nie może się wcielić w minerał, jeszcze raz powtarzam, jest to >>>metafora<<<
