1. Czy obrażanie innych powoduje powstanie "długu karmicznego" który musimy spłacić?
2. Podobnie do pierwszego pytania: czy pocieszając/podnosząc na duchu kogoś stwarzamy dług który osoba pocieszana musi spłacić?
odnowa pisze:1. Czy obrażanie innych powoduje powstanie "długu karmicznego" który musimy spłacić?
2. Podobnie do pierwszego pytania: czy pocieszając/podnosząc na duchu kogoś stwarzamy dług który osoba pocieszana musi spłacić?

odnowa pisze:Czy modlitwa za osoby które skrzywdziłem swoimi słowami wystarczy by pozbyć się "długu"? Dodam że też miały nieco za uszami i są to osoby które wyrządziły mi w pewnym stopniu krzywdę.

czarnyMag pisze:A lepiej kogoś pocieszyć i napleść mu bzdur w które sami nie wierzymy a które poprawią mu samopoczucie czy dać sobie spokój i nie kłamać?
Edi pisze:czarnyMag pisze:
A lepiej kogoś pocieszyć i napleść mu bzdur w które sami nie wierzymy a które poprawią mu samopoczucie czy dać sobie spokój i nie kłamać?
Każda chęć pomocy jest dobra. A najlepsza jest zawsze ta Szczera.

odnowa pisze: czy pocieszając/podnosząc na duchu kogoś stwarzamy dług który osoba pocieszana musi spłacić?
Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości