Nikita, ja odwołuję się do Kardeca, gdyż po prostu uważam go za osobę, która w sposób kompetentny podeszła do tematu, zbadała go i wyciągnęła wnioski. Nie mam zastrzeżeń do jego metod badawczych i podziwiam efekty jego pracy oraz oddanie, z jakim do niej podchodził.
W przypadku proroków jest inaczej - akceptujemy ich nauki, ponieważ uznajemy, że przekazują nam słowa samego Boga. Nie jest wówczas istotne, czy to, co mówią ma sens, czy jest logiczne. Skoro tak "mówi Bóg", trzeba to przyjąć na zasadzie wiary itp. itd.
Podobnie jak do dzieł Kardeca, równie dobrze mogę odwoływać się do dzieł Newtona, Platona, Arystotelesa, Einsteina itd., a przecież nikt nie próbuje nazwać ich prorokami.
W przypadku spirytyzmu często ludzie określają Kardeca słowem prorok, traktując to bardziej na zasadzie cichego szyderstwa...

