autor: bernadeta1963 » 09 mar 2015, 18:41
Wiele jest historii o nawiedzonych przedmiotach. Chciałam przy okazji tego tematu opowiedzieć co przydarzyło mi sie ok pół roku temu . Jak juz pisałam czesto sie przeprowadzaliśmy . Wędrował również z nami portret cioci mojego męża. Zawsze wisiała na honorowym miejscu. Jest to zdjęcie retuszowane z lat czterdziestych . Postanowiłam coś przemeblować ciocia '' wylądowała '' na ścianie nad mała wysunięta półką w murze . W pierwszym dniu wszystko było ok . ciocia ładnie tam pasowała . Na drugi dzień złapałam się na tym że patrze jej w oczy i wyglądają jak gdyby żyły . Przedtem na portrecie były takie jak zwykle na zdjęciach , teraz mialam wrażenie że zaraz mrugną . Ale to jeszcze nie miał być koniec. Zaczęła mnie denerwować ta pusta półka pod obrazem . Najpierw położyłam tam serwetkę potem dwa świeczniki . Oświeciło mnie gdy przyniosłam i chciałam postawić bukiet kwiatów . Usłyszalam wewnętrzny głos , ze ona domaga się o de mnie ołtarza. To wszystko zaczęłó wyglądać jak ołtarz , a jej oczy stawaly się bardziej ''świdrujące '' . Jak tylko mogłam najszybciej rozebralam dekorację . Odmówilam modlitwę odpędzającązlego ducha i rozstalam się z portretem cioci. Schowalam go , a od moich duchowych opiekunów otrzymalam przekaz , że już mi nie zagrozi .Nie wiem , czy byl to jej duch , czy jakiś inny , tego się nie dowiedzialam . Od tego czasu nic już takiego się nie wydarzyło . Ten duch na chwilę mną zawladnąl , połapałam się dopiero przy tych kwiatach. Tamtych przedmiotów szukałam w różnych miejscach. Czułam taką potrzebę że muszę znaleźć te świece i nic się nie liczyło. To musiala być jakaś zła energia , dobrze żę moi opiekunowie mnie pilnują.