Tak jak pisałam wcześniej,nie chodzi dosłownie o przekazywanie energii,a odpowiednie jej umiejscowienie,przepływ. Tak Mi przynajmniej tłumaczono. Bardzo prosto mówiąc,to wygląda to tak,jakby człowiek-"uzdrowiciel" przeprowadzał operację niewidzialnymi narzędziami. Widać było po pewnym czasie,że był to dla Niego spory wysiłek z utratą energii.
Fakt,że jest to mało popularne w Polsce,jednak myślałam,że słyszeliście co nieco.
