Nurtuje mnie ostatnio pewna sprawa. Chodzi mi o fakt, że z jednej strony podstawą spirytyzmu jest reinkarnacja a z drugiej kontakt obustronny z osobami zmarłymi. Tylko jaki sens mają próby kontaktu ze zmarłymi skoro prawdopodobnie inkarnowały się znowu? Jaki ma sens modlenie się o pokój duszy mojego dziadka(przykładowo) skoro być może odrodził się już w kolejnym ciele? Czy spirytyzm daje jakieś rady jak to rozróżnić?
Intryguje mnie to od obejrzenia filmu o Chico Xavierze, gdzie listy od zwykłych zmarłych(jeżeli chodzi o dusze które już nie przychodzą na Ziemię, nie ma oczywiście problemu) są produkowane przez niego w ilości wręcz przemysłowej, jakby wszystkie te osoby sobie ciągle jeszcze krążyły zamiast zejść znowu do ciała. Ważny też jest priorytet jaki nadaje się kontaktom z bliskimi po śmierci w spirytyzmie zaznaczając, że ich dusza jest wieczna i przetrwała śmierć natomiast nie spotkałem się z pocieszeniem typu: "Spokojnie, twój zmarły tatuś już dawno jest kimś innym i całkiem zapomniał co to śmierć"
Jeżeli gdzieś to zostało wyjaśnione w literaturze(np. KD) to poproszę o dany fragment.
Pozdrawiam serdecznie

