Hej,
Mam problem. No więc, czy istnieję coś takiego jak magia? Słyszałam o medium, ale mi nie o to chodzi. Ja po prostu nie wiem
co się dzieję. Jakby, moje emocje oddziaływały na środowisko. Dosłownie, mogę powiedzieć, że będzie padać, a za chwilę lunie.
Ogółem, ja i moja koleżanka, jakoś tak mamy. Zawsze gdy siedziałyśmy razem gdziekolwiek to krążyły nad nami kruki.
Gdziekolwiek idę z nią zawsze tak jest. Ogółem, mogę popatrzyć w ogień i dzieją się z nim różne dziwne rzeczy, zaczyna
powiedzmy 'tańczyć'.
A teraz drugie pytanie. Nie wiem czy ktoś mnie przeklął czy co. W każdym razie co mi jest?
Ostatnio odczuwam głód, niepochamowany głód... niby nic, tyle że ja chcę krwi. Na korytarzu poczułam naglę jej zapach
dobijał mnie, myślałam, że oszaleję, okazało się, że 2 koleżanki krawawią w ustach. Na dodatek zaczęły mnie podniecać żyły.
Ludzie, co się za mną dzieję? Nie nie jestem jakąś głupią maniaczką filmów o wampirach , bo to mnie nie kręci,
ale ostatnio omal nie wgryzłam się w swojego chłopaka. Słońce mnie denerwuję, gdy tylko wychodzi zaczyna mnie wszystko drażnić.
Ale na szczęście ostatnio się wkurzyłam i wydarłam żę mam tego dość i odeszło.. Ale co się ze mną dzieję, proszę o szybką odpowiedź!

