Związki - i ich problemy

Czyli wasze trudności życiowe, problemy z rodziną, przyjaciółmi i skomplikowane sytuacje. Nie wiesz, jak sobie poradzić? Napisz...

Związki - i ich problemy

Postautor: Keogh » 11 sty 2015, 02:12

Konsekwencje mogą dotknąć dzieci w przypadku, gdy para je posiada. By tego uniknąć, ludzie powinni bardzo dobrze poznać się wzajemnie, zanim stworzą trwały związek. Powinni wiedzieć jak żyć razem, co czasami wymaga, aby jeden z partnerów zrezygnował z pewnych zachcianek na rzecz drugiej osoby.Konsekwencje mogą dotknąć dzieci w przypadku, gdy para je posiada. By tego uniknąć, ludzie powinni bardzo dobrze poznać się wzajemnie, zanim stworzą trwały związek."


Taaaaak. Sęk w tym że człowiek w wieku osiemnastu- dwudziestuparu lat nie jest w stanie tak naprawdę zadecydować o swoim życiu. myślisz sobe-tak to ta jedyna/ten jedyny na całe życie. Dobiegając czterdziestki masz już inny pogląd na życie, na świat, na istnienie... I nawet jeżeli związek się nie rozpadnie to niekoniecznie jest to to samo co kilkanaście lat wcześniej. Czysto hipotetycznie: niejeden/niejedna z nas marzy o tym żeby cofnąć czas. Zrobiłbym/zrobiłabym inaczej... ale czy na pewno? Wybór którego dokonaliśmy z jednej strony boli teraz po latach a z drugiej przyczynił się do tego co mamy najcenniejsze (np. dzieciaczki). Patrząc z tej strony już nie chcemy cofać się w przeszłość... choć żyć też nie jest łatwo. A może w tzw międzyczasie szukając pomocy, rozwiązania problemów tkwiących głęboko w duszy( że się tak wyrażę) poznaliśmy smak miłości i zrozumienia? Tej, jak się wydaje, prawdziwej miłości? Która nie znika z serca mimo upływu miesięcy, lat.... A może to tylko fatamorgana, albo wystawianie nas na próbę, albo złośliwości duchów niesprzyjających nam...?Chowamy się w sobie, żyjemy tu i teraz tak, byle tylko żyć. A w myślach i w wyobraźni żyjemy tak jak sobie to wymarzyliśmy.... A czas płynie.... Depresja? Możliwe. Załamanie? Pewnie tak. Ale mimo wszystko robimy dobrą minę do złej gry. Potrafimy się spiąć w sobie i tak naprawdę żyć w dwóch światach... Czy to jest dobre? pewnie nie. Zdajemy sobie z tego sprawę ale mimo wszystko tak żyjemy. Czy w tej sytuacji pomoże jakikolwiek lekarz? Wątpię. Pozostaje nam tylko żyć dalej tylko co jest w tej sytuacji dobrem a co złem? Rodzina której nie chcemy zawieść, którą musimy pielęgnować i dbać o nią bo takie jest nasze zadanie w tym życiu, czy pomyśleć tylko o sobie i dać się ponieść miłości... I co nie zrobisz będzie źle dla jednej albo drugiej strony... Czy czeka nas za to jakaś kara na tzw sądzie ostatecznym? Czy przez to nie pomagamy sobie w duchowym rozwoju? Tak wiele pytań... I tak naprawdę odpowiedzi otrzymamy po śmierci... albo i nie....

I jeszcze piosenka. Wiem że to nie ten dział ale bardzo w temacie... przynajmniej dla mnie ... dziś...

https://www.youtube.com/watch?v=2UQ8ARNGJTA

Pozdrawiam, Mariusz
"Jeśli czegoś faktycznie doznajemy,to jakkolwiek byśmy to nazwali–nie ma to decydującego znaczenia.Jeśli o czymś jedynie rozmawiamy–bez faktycznego doznawania tych wymiarów rzeczywistości, to wtedy nazewnictwo jest dla tych osób bardzo ważne."
Keogh
 
Posty: 78
Rejestracja: 29 wrz 2013, 11:04

Re: Jak radzić sobie z depresją - terapia spirytystyczna

Postautor: gaba75 » 11 sty 2015, 11:31

Jeśli mogę, to pozwolę sobie wtrącić do wątku.
Koegh
Uważam że dużą rolę odgrywa u nas świadomość, podświadomość oraz podejmowanie decyzji nie licząc się z konsekwencjami. Tzn. a to rozumiem tak: jeśli stoimy np przed wyborem żona i dzieci i po latach pożycia spotykam uważam prawdziwą miłość muszę to przeanalizować. To brzydko zabrzmi dla kobiet ale mężczyzna powinien przekalkulować, inaczej przeanalizować. Cz to jest miłość czy tylko chwila która może zamienić moje dotychczasowe życie w chaos, którego nie chcę tak naprawdę.
Mężczyzna powinien pomyśleć co tak naprawdę trzyma go przy dotychczasowej kobiecie, jakie chwile z nią przeżył, co dały mu te chwile, czy zbudowali oboje coś trwałego i silnego co warto zniszczyć? Tak jest mnustwo pytań ale warto na nie odpowiedzieć sobie samemu. Siła tkwi w miłości nie w innych rzeczach materialnych. Czesti jednak ludzie dobierają się w pary ze względu na pieniądze, ale z takich związkow mozna również zbudować siłę. Czasem związek oparty na interesach przeradza się w prawdziwą miłość bo ludzie nagle się budzą.
gaba75
 
Posty: 848
Rejestracja: 15 kwie 2014, 11:20

Re: Jak radzić sobie z depresją - terapia spirytystyczna

Postautor: gaba75 » 11 sty 2015, 11:32

Także uwazam że warto próbować. A jeśli nie to przeanalizwac w którym rogu trójkata chcę tkwić. Dobro, zło czy stagnacja.
gaba75
 
Posty: 848
Rejestracja: 15 kwie 2014, 11:20

Re: Jak radzić sobie z depresją - terapia spirytystyczna

Postautor: gaba75 » 11 sty 2015, 11:37

Mam spore wątpliwości, czy wszyscy na tym forum przestudiowali KD.
A to jest podstawa do późniejszych lektur. To podwaliny wiedzy. Przynajmniej dla mnie. Ja mimo sporych obowiązków znalazłam czas na dogłębne studia spirytyzmu. I dziękuję Bogu że przywiódł mnie właśnie do was. Razem, solidarnie, możemy wiele, przyjaciele.
gaba75
 
Posty: 848
Rejestracja: 15 kwie 2014, 11:20

Re: Jak radzić sobie z depresją - terapia spirytystyczna

Postautor: Achill » 11 sty 2015, 11:42

oglądal ktoś "Locke"?
ten film to jedna wielka analiza - po męsku, racjonalnie.
sam film polceam - choc nie polecam osobom w "dołku"
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

Re: Jak radzić sobie z depresją - terapia spirytystyczna

Postautor: gaba75 » 11 sty 2015, 12:43

A oglądał ktoś "Dwóch gniewnych ludzi" komedia, ale polecam. "Milczenie owiec" też jest niezłe jesli ktos lubi analize. Poza tym polecam również serię komedii, którą rozpoczyna tytuł"Poznaj mojego tatę" prześwietny. Porusza problem miłości freudowskiej tatuś do córki, porusza temat wkraczania polityki i kontroli jaką uzurpują sobie czesto nasi rodzice. Jest to równiez film opowiadajacy o rozwiazywaniu problemów seksualnych -wysmienita rola B. Streisand. Polecam również lekturę W. Whartona Spóźnieni kochankowie. To była lektura moja na zajęciach z Andragogiki. Jeśli ktos chce zrozumiec siłe miłości oczywiście.
gaba75
 
Posty: 848
Rejestracja: 15 kwie 2014, 11:20

Re: Jak radzić sobie z depresją - terapia spirytystyczna

Postautor: gaba75 » 11 sty 2015, 12:44

A Locke, a chyba oglâdałam. Muszę sprawdzić. To odpowiem.
gaba75
 
Posty: 848
Rejestracja: 15 kwie 2014, 11:20

Re: Jak radzić sobie z depresją - terapia spirytystyczna

Postautor: Achill » 11 sty 2015, 12:54

gaba75 pisze:A Locke, a chyba oglâdałam. Muszę sprawdzić. To odpowiem.

Tak mi się przypomniało jak napisaliście o tym że facet powinien analizować jak jest "ta druga"
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

Re: Jak radzić sobie z depresją - terapia spirytystyczna

Postautor: Voldo » 11 sty 2015, 13:29

Tak tylko powiem - nie rozpędzajcie się z rozmowami o filmach tutaj - można założyć taki wątek w Różnych Różnościach ;)
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Jak radzić sobie z depresją - terapia spirytystyczna

Postautor: gaba75 » 11 sty 2015, 13:43

Voldo,
Nie rozpędzaj sie z krytyką ludzi rozpędzonych po rozwój ku dobru i miłości bo to tak jakbys chcial zatrzymac piękne ogiery w pogoni do wodopoju. Zatrzyna się tylko ten kto do przeżycia wody nie potrzebuje. Czyli praktycznie żaden.
Zastanawia mnie Voldo Twoje zamknięcie się na rozwój? Czy nie możesz czasem poczekac i poobserwowac, a może Tobie się tylko wydaje, że ktos źle coś umiejscowił? Przemyśl proszę po co tak naprawdę stworzona jest ta strona i dla kogo ?
Spirytyzm nie krytykuje a rozwija.
Uważam że filmy są ściśle związane z tematem.
gaba75
 
Posty: 848
Rejestracja: 15 kwie 2014, 11:20

Następna

Wróć do Na zakręcie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości