Sposoby radzenia sobie z trudnymi ludzmi

Czyli wasze trudności życiowe, problemy z rodziną, przyjaciółmi i skomplikowane sytuacje. Nie wiesz, jak sobie poradzić? Napisz...

Re: Sposoby radzenia sobie z trudnymi ludzmi

Postautor: Riko » 06 maja 2015, 14:45

Oczywiście,że jeśli ktoś poprosi mnie o pieniądze i powie że dzięki temu popełni samobójstwo to ich ode mnie nie dostanie,postarałbym się jakoś człowiekowi pomóc.

Jeśli ktoś prosi o wsparcie materialne i mu go udzielasz - robisz dobrze.Teraz ta osoba musi skorzystać za tej pomocy właściwie,ma własną wolną wolę.Ta osoba poniesie konsekwencje - dobre czy złe,swego czynu.

Oto krótka historia z życia Chico Xaviera :
Przez pewien czas Chico codziennie na swej drodze spotykał żebraka ,który prosił go o pieniadze a Chico mu je dawał.Pewnego razu jednak gdy siegnął do kieszeni stwierdził,ze ma bardzo niewiele i powiedział żebrakowi,ze nic mu nie da.Wtedy Emanuel ( przewodnik duchowy Chico ) zapytal Chico: czemu mu nic nie dałeś?Na to Chico : daję mu przeciez codziennie,a on i tak wszystko wydaje na alkohol.Na to Emanuel : ale dzisiaj kupi chleb.


Teraz jeszcze wyobraźmy sobie tę osobę,uzależnioną od czegokolwiek,która codziennie prosi nas o pomoc.Pomagamy,dajemy pieniądze,ale widząc że nasza pomoc jest marnotrawiona,pewnego dnia mówimy dość i nie dajemy już jej przysłowiowej monety.
Wyobraźmy sobie Boga,patrzacego na nasze życie.Patrzy na nasze błędy,jednak za każdym razem gdy upadamy daje nam jeszcze jedna szansę na poprawę,jeszcze jedną monetę.Jednak jego wiara w nas nie upada,wybacza za każdym razem i daje szansę na poprawę.
jestem dzieckiem ziemi i nieba gwiaździstego,ale mój ród jest niebiański
Awatar użytkownika
Riko
 
Posty: 84
Rejestracja: 03 mar 2015, 20:55
Lokalizacja: Dublin

Re: Sposoby radzenia sobie z trudnymi ludzmi

Postautor: Mirek » 06 maja 2015, 15:37

Wszyscy pijacy z pod sklepu, którym proponuję coś do jedzenia, odchodzą. Czyli moją finansową pomoc chcą przeznaczyć na alkohol. Pijąc go popełniają samobójstwo z opóźnionym efektem.
Ktoś, kto naprawdę jest potrzebujący nigdy nie pogardzi żywnością.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Sposoby radzenia sobie z trudnymi ludzmi

Postautor: Mirek » 06 maja 2015, 17:11

czarnyMag pisze:Zauważyłem że :lol: :lol: :lol: :lol: :twisted: na tym forum jest nieco inny bóg niż ja wierzę :lol:
Moderator blokuje odpowiedzi niezgodne z widzimisię BOGA tego forum! :twisted: Więc Pozostańcie w zgodzie z BOGIEM TEGO FORUM! ŻEGNAM.

Widzisz Magu, bo tak to jest z władzą. Jak ktoś ją ma to prędzej, czy później zaczyna jej nadużywać ;)
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Sposoby radzenia sobie z trudnymi ludzmi

Postautor: Xsenia » 07 maja 2015, 07:00

Riko pisze:Miałem na myśli to o czym wszyscy wiemy - że stworzony przez człowieka system odpowiedzialności za złe uczynki jest coraz lepszy,ale wciąż niedoskonały.Kary nakładane na ludzi przez ziemskie prawo często są nieadekwatne do czynów i zamiarów jakie ludźmi kierowały.Jedynie Bóg jest w stanie dostrzec każdy,najdrobniejszy nawet aspekt naszego postępowania i w swojej mądrości sumując nasze przewinienia potrafi dać nam szansę ich odkupienia,która w skali swej trudności precyzyjnie odpowiada wadze naszych uczynków.

Wiem o co ci chodzi. O to, że nie każda kradzież, czy inne przestępstwo jest tak samo złe. Ktoś ukradł, idzie siedzieć. A dopiero Bóg jest w stanie spojrzeć na tą kradzież z każdego aspektu. Np. ukradł jedzenie dla własnych dzieci itp.

Riko pisze:Nie zrozumiałaś mnie,tak jak chciałem zostać zrozumiany więc postaram się doprecyzować.

Jednak zrozumiałam cię bardzo dobrze :) Oczywiście, że dużo większe zasługi miałbyś gdybyś sam podszedł do potrzebującego i zaproponował mu pomoc. I o to mi chodziło :) Jezus nie dość, że nie podszedł do tej potrzebującej kobiety, to jeszcze ją ignorował, a potem porównał do psów. Tak się nie zachowuje człowiek, który jest miłosierny i miłuje wszystkich. I właśnie takie zachowanie odrzuca mnie od niego i dlatego tak buntuję się, gdy ktoś mówi, by żyć i zachowywać się według nauk moralnych Jezusa. :)
Riko pisze:Pomysły nie bedące w sprzeczności z logicznym rozumowaniem i moralnymi naukami Jezusa.


Mirek pisze:Gdy ktoś potrzebuje pieniędzy aby popełnić samobójstwo, to dając mu je uważasz, że zrobiłeś dobry uczynek? Bo był w potrzebie?

Mirku, gdy ktoś prosi o pieniądze, to nie mówi na co chce je przekazać. Nikt nie powie: "daj mi pieniądze, bo za nie chcę się zabić.". I znowu, jeśli ktoś daje proszącemu pieniądze, a ten wykorzysta je by się zabić, to nie wina pomagającego. Odpowiedzialny za samobójstwo jest tylko i wyłącznie samobójca.

Riko pisze:Teraz jeszcze wyobraźmy sobie tę osobę,uzależnioną od czegokolwiek,która codziennie prosi nas o pomoc.Pomagamy,dajemy pieniądze,ale widząc że nasza pomoc jest marnotrawiona,pewnego dnia mówimy dość i nie dajemy już jej przysłowiowej monety.Wyobraźmy sobie Boga,patrzacego na nasze życie.Patrzy na nasze błędy,jednak za każdym razem gdy upadamy daje nam jeszcze jedna szansę na poprawę,jeszcze jedną monetę.Jednak jego wiara w nas nie upada,wybacza za każdym razem i daje szansę na poprawę.

To też nie jest do końca tak. Czasem osoba uzależniona musi sięgnąć dna by zrozumieć jak źle postępuje i zacząć naprawiać swoje błędy. Dawanie pieniędzy w tym przypadku, to nie pomoc, tylko utwierdzanie pijaka w pijaństwie. To tak jakby samemu dawać narkotyki narkomanowi. To nie pomoc. Pomocą będzie nie dawanie pieniędzy, ale tak jak napisał Mirek, jedzenia, ubrań itp.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Sposoby radzenia sobie z trudnymi ludzmi

Postautor: Mirek » 07 maja 2015, 12:23

Xsenia pisze:
Mirek pisze:Gdy ktoś potrzebuje pieniędzy aby popełnić samobójstwo, to dając mu je uważasz, że zrobiłeś dobry uczynek? Bo był w potrzebie?

Mirku, gdy ktoś prosi o pieniądze, to nie mówi na co chce je przekazać. Nikt nie powie: "daj mi pieniądze, bo za nie chcę się zabić.". I znowu, jeśli ktoś daje proszącemu pieniądze, a ten wykorzysta je by się zabić, to nie wina pomagającego. Odpowiedzialny za samobójstwo jest tylko i wyłącznie samobójca.

Istnieje również coś takiego jak "mowa ciała". Zapewne o tym słyszałaś ;) Jeżeli kobieta chce się przespać z mężczyzną, to nie musi mu o tym mówić aby on odczytał jej intencję. Jeżeli widzisz człowieka, który jest podchmielony, chce od Ciebie pieniądze na jedzenie, a gdy Ty mu proponujesz kupno tego jedzenia, to odchodzi, to musi mówić po co mu te pieniądze abyś wiedziała na co je przeznaczy?
Gdy przyczynisz się do samobójstwa drugiego człowieka, ponosisz tego konsekwencje w następnym życiu.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Sposoby radzenia sobie z trudnymi ludzmi

Postautor: Xsenia » 07 maja 2015, 15:03

Mirek pisze:Jeżeli widzisz człowieka, który jest podchmielony, chce od Ciebie pieniądze na jedzenie, a gdy Ty mu proponujesz kupno tego jedzenia, to odchodzi, to musi mówić po co mu te pieniądze abyś wiedziała na co je przeznaczy?

Postawa pijaka, który prosi o pieniądze i nie chce jedzenia jest łatwa do odczytania Mirku. :) Z samobójcami jest dużo trudniej.

Mirek pisze:Gdy przyczynisz się do samobójstwa drugiego człowieka, ponosisz tego konsekwencje w następnym życiu.

Nie można odpowiadać za coś o czym nie miało się wiedzy i na co nie miało się wpływu. Jeśli dasz komuś pieniądze, to zapominasz o sprawie. Nie wiesz czy ten ktoś kupił za to jedzenie, wydał na alkohol czy kupił sznur i się powiesił. Jak można ofiarodawcę obwiniać za świadomą decyzję innych osób? Według mnie nie można. Jeśli byłoby tak jak mówisz, to już w życiu bym nikogo nie wsparła finansowo, bo nie miałabym pewności na co ktoś wyda te pieniądze.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Sposoby radzenia sobie z trudnymi ludzmi

Postautor: Mirek » 07 maja 2015, 15:54

Chodziło mi tylko i wyłącznie o samobójstwo przez zapicie się na śmierć.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Sposoby radzenia sobie z trudnymi ludzmi

Postautor: czarnyMag » 08 cze 2015, 15:12

Mirek pisze:
czarnyMag pisze:Zauważyłem że :lol: :lol: :lol: :lol: :twisted: na tym forum jest nieco inny bóg niż ja wierzę :lol:
Moderator blokuje odpowiedzi niezgodne z widzimisię BOGA tego forum! :twisted: Więc Pozostańcie w zgodzie z BOGIEM TEGO FORUM! ŻEGNAM.

Widzisz Magu, bo tak to jest z władzą. Jak ktoś ją ma to prędzej, czy później zaczyna jej nadużywać ;)


A jaką PODSTAWĄ jest u Ciebie to w co wierzysz? :) Na czym się w swej wierze opierasz?! Skąd i na jakiej podstawie czerpiesz to na co się opierasz? Książki takiego a takiego autora, filmy (taki a taki), wiedza zdobyta tu i tu...na tym forum :) NA CO ZAMIERZASZ SIĘ POWOŁAĆ JAK ZOSTANIESZ "ZAGIĘTY" PRZEZ SWOJEGO POWIEDZMY ANIOŁA STRÓŻA???! NA CO?! bo będziesz sądzony po tym wcieleniu! BĘDZIESZ! :) (nie ważne w co wierzysz - BĘDZIESZ TAM STAŁ GDZIE JA STAŁEM!!!) i będziesz podawał to co Twój duch już nie wcielony (nieograniczony intelektualnie będzie pamiętał :) np. niki :) będziesz - niestety i życzę powodzenia. Z serca!
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Sposoby radzenia sobie z trudnymi ludzmi

Postautor: Mirek » 08 cze 2015, 17:26

czarnyMag pisze:
Mirek pisze:
czarnyMag pisze:Zauważyłem że :lol: :lol: :lol: :lol: :twisted: na tym forum jest nieco inny bóg niż ja wierzę :lol:
Moderator blokuje odpowiedzi niezgodne z widzimisię BOGA tego forum! :twisted: Więc Pozostańcie w zgodzie z BOGIEM TEGO FORUM! ŻEGNAM.

Widzisz Magu, bo tak to jest z władzą. Jak ktoś ją ma to prędzej, czy później zaczyna jej nadużywać ;)


A jaką PODSTAWĄ jest u Ciebie to w co wierzysz? :) Na czym się w swej wierze opierasz?! Skąd i na jakiej podstawie czerpiesz to na co się opierasz? Książki takiego a takiego autora, filmy (taki a taki), wiedza zdobyta tu i tu...na tym forum :) NA CO ZAMIERZASZ SIĘ POWOŁAĆ JAK ZOSTANIESZ "ZAGIĘTY" PRZEZ SWOJEGO POWIEDZMY ANIOŁA STRÓŻA???! NA CO?! bo będziesz sądzony po tym wcieleniu! BĘDZIESZ! :) (nie ważne w co wierzysz - BĘDZIESZ TAM STAŁ GDZIE JA STAŁEM!!!) i będziesz podawał to co Twój duch już nie wcielony (nieograniczony intelektualnie będzie pamiętał :) np. niki :) będziesz - niestety i życzę powodzenia. Z serca!

Sądzeni będziemy tylko z miłości. Ile daliśmy jej innym. Nie ma innego sądu. Chyba, że masz na myśli samo osąd?
Skąd to wszystko czerpię? Z przebłysków podświadomości inspirowanymi literaturą i tym czego doświadczyłem po tamtej stronie? Czemu chciałeś to wiedzieć?
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Sposoby radzenia sobie z trudnymi ludzmi

Postautor: czarnyMag » 08 cze 2015, 18:21

"tym czego doświadczyłem po tamtej stronie" - A czego doświadczyłeś Mirku (to może być przecież ciekawe - czemu masz to kryć przed innymi?) - opisz swoje doświadczenia.
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

PoprzedniaNastępna

Wróć do Na zakręcie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość