Pablo diaz pisze: Bernadeto to czym kierujemy się na ziemi zostało już wcześniej zaplanowane na planie astralnym .Tu na ziemi nie ma przypadków mam na myśli np. związki ,pewnych szczegółów się nie planuje,bo nie są istotne ,ale te najważniejsze które uczą naszego ducha to z całą pewnością tak .
Andre Luiz w książce ,,Ewolucja w dwóch światach,, ujmuje to tak;
,,Nasz własny wybór,który dokonujemy w świecie duchowym ,jest przyczyną tego ,co spotyka nas na ziemi,,
Przy wyborach i decyzjach dodatkowo pomagają nam nasi opiekunowie i bracia duchowi robią to zgodnie z naszym założonym planem o którym tu na ziemi mało wiemy lub wcale.
Pablo diaz pisze:Bardzo ciekawa książka ,,Odważne dusze,,Roberta Schwartza autor przedstawia w niej planowanie życia na ziemi.Można zasięgnąć ciekawych uwag na temat naszych zwiazków i nie tylko.
[...]
,,Plany, jakie podejmujemy przez urodzeniem, są dalekosiężne i szczegółowe.
Obejmują, ale i wykraczają poza wybór samych tylko życiowych wyzwań.
Wybieramy swych rodziców (a oni nas), czas i miejsce inkarnacji, szkoły, do
jakich będziemy uczęszczać, i domy, w których zamieszkamy; ludzi, których spotkamy, oraz związki, w jakie wejdziemy. Jeśli kiedykolwiek czułeś, że kogoś znasz, choć dopiero co się spotkaliście, to faktycznie może tak być. Taka osoba prawdopodobnie była częścią twego przedurodzeniowego planu. Kiedy dziwnie znajome wydaje się miejsce, nazwa,
obraz lub jakieś stwierdzenie, które widzisz lub słyszysz po raz pierwszy, to
pewność ta jest często cieniem wspomnienia tego, co omawiano przed
inkarnowaniem. Podczas wielu sesji planowania używamy nazwisk oraz
przybieramy wygląd fizyczny, jaki przyjmiemy po urodzeniu. Działania te
pomagają rozpoznać się na płaszczyźnie fizycznej. Wrażenie deja vu często
przypisuje się rozpoznawaniu zdarzenia z przeszłości, ale wiele momentów deja
vu dokładnie wskazuje na nasze doświadczenia i wspomnienia z czasu
planowania przedurodzeniowego,,
,,Większość dusz planuje swe życiowe wyzwania tak, by służyć innym. To
pragnienie stanowi fundamentalny aspekt naszej prawdziwej natury - wiecznych
dusz. Będąc duchem, świadomi swej jedności, usługę taką postrzegamy jako
podstawowy cel życia oraz postrzegamy możliwość przysłużenia się komuś jako
cudowne błogosławieństwo. Podobnie jak równoważące karmę dusze, wielu,
którzy pojawiają się, by walczyć z życiem, de facto oddaje innym przysługi.
Dusza może, na przykład, zaplanować doświadczenie alkoholizmu po to, by inni
mieli możliwość wyrażenia, a przez to głębszego poznania siebie jako istoty
współczującej. Niektóre z najcięższych osądów wydawanych przez
społeczeństwo trafiają w alkoholików i innych, którzy obdarzyli nas
doświadczeniem, jakiego szukaliśmy. Gdyby tylko więcej ludzi o tym
wiedziało!,,
Może się mylę, ale wg tych słów na nic nie mamy wpływu? Na szkołę, znajomych, pracę, na nic? tak kropka w kropkę wszystko jest zaplanowane? Wybaczcie, może moje poczucie humoru kogoś zrazi, ale to byłoby jak "Dzień świstaka".... Wiesz że wcielasz się tu, będziesz tym, przeżyjesz 78 lat, w tym czasie ożenisz się trzy raz i będziesz miał czwórkę dzieci... W jaki sposób się mamy wzbogacać duchowo? Przeczytałem raz jeszcze KD. I tu cytat:
Ponieważ skłonności przyrodzone człowieka są echem naszej przeszłości, czy to wynika stąd, że człowiek może przez badanie tych skłonności poznać grzechy, których się dopuścił?
"Owszem, do pewnego stopnia; należy jednak zważać na ewentualną poprawę ducha i na postanowienia, powzięte w czasie jego wędrówki w zaświecie; żywot obecny może być o wiele lepszy, niż poprzedni." Skoro duch stanie u kresu żywota wędrującego, bierze najczęściej sam współudział w wyborze doświadczeń, którym ma się poddać, by przyśpieszyć swój postęp i rozwój.
Wyborem tym kierują wyższe duchy. Rzutują mu one sposób i rodzaj żywota, najodpowiedniejszy i najbardziej prowadzący do celu; doświadczenia są zawsze dostosowane do grzechów, jakie ma odpokutować. Jeżeli zwycięży, podniesie się, jeżeli ulegnie, musi zaczynać pracę na nowo. I zupełnie inny punkt widzenia. Według KD mamy wybór, zresztą wolna wola jest od zawsze przypisana człowiekowi. A to znaczy że to, jak wybierzemy w doczesnym życiu nie może być ustalone przed wcieleniem bo pojęcie wolna wola nie miałoby prawa bytu.
Z tego tu wynika że któraś z tych pozycji mówiąc delikatnie mija się z prawdą...
Pozdrawiam, Mariusz